Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kuriozalny pomysł jednego z menadżerów

Kuriozalny pomysł jednego z menadżerów

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Dla dobra polskich klubów w kolejnym sezonie do minimum powinno się ograniczyć udział w rozgrywkach cudzoziemców. Myślę nie tylko o zawodnikach, ale także o trenerach i członkach sztabów szkoleniowych. Wiem, że zaraz podniesie się krzyk wśród prezesów, siatkarzy i kibiców, ale moim zdaniem nie ma innego wyjścia. Musimy ratować, co się da – przekonuje Andrzej Grzyb.

Menadżer uważa, że na pierwszym miejscu powinny być interesy polskich zawodniczek i zawodników. – Budżety klubów PlusLigi i LSK w mniej więcej 75 procentach są oparte na spółkach skarbu państwa. Te pieniądze przede wszystkim powinny trafiać do naszych zawodników. Nie może być tak, że Polka czy Polak zostanie bez pracy, bo klub zatrudni sobie obcokrajowca. W pierwszej kolejności musimy zadbać o rodzimych siatkarzy i trenerów. Po drugie, po pandemii im mniej podróży pomiędzy krajami, tym lepiej. Wyobraźmy sobie ten Armagedon związany z powrotami cudzoziemców do Polski. Mamy narażać się na kolejny atak wirusa? – argumentuje Grzyb.



Na czym mają polegać oszczędności? Między innymi na tym, że kluby nie musiałby płacić licencji od transferów, kosztów mieszkania dla obcokrajowca czy przelotów do kraju. – To rzeczywiście spore oszczędności. W przypadku zawodników grających w mojej drużynie pewnie sięgnęłyby 300 tysięcy złotych. W zależności od federacji koszty opłat licencyjnych są różne, ale naprawdę mogą sporo wynieść – mówi trener MKS Będzin Jakub Bednaruk. Prezes Grupy Azoty ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle Sebastian Świderski uważa jednak, że te koszty nie muszą windować w górę umów z obcokrajowcami. – Dodatkowe koszty związane z licencjami, czy przelotami często są wliczone w koszty kontraktu. Nawet przy ich uwzględnieniu zawodnicy zagraniczni zarabiają mniej niż najlepsi Polacy – mówi Świderski.

Prezesi klubów mają zupełnie inne zdanie i nie zamierzają rezygnować z usług zagranicznych graczy. – To nierealne, żeby nie powiedzieć kuriozalne. W jaki sposób mamy zrealizować ten projekt? Przecież kluby PlusLigi i Ligi Siatkówki Kobiet mają ważne na sezon 2020/21 umowy z zagranicznymi zawodnikami i trenerami. Na jakiej podstawie mielibyśmy zrywać obowiązujące kontrakty? A co z prawem ludzi do pracy choćby w ramach Unii Europejskiej? Mamy je ograniczać? – pyta prezes PGE Skry Bełchatów Konrad Piechocki.  Świderski dodaje: – Abstrahując od tego, że nie możemy rozwiązywać obowiązujących umów, zastanawiam się czy rzeczywiście rezygnacja z usług obcokrajowców dałaby realne oszczędności. Po pierwsze, najlepsi Polacy zarabiają więcej niż grający w PlusLidze obcokrajowcy. Po drugie, zamknięcie rynku dla zagranicznych siatkarzy wywołałoby wzrost oczekiwań ze strony rodzimych zawodników. A podatki? Wielu obcokrajowców zakłada firmy i płaci podatki w naszym kraju – mówi szef ZAKS-y.

W podobnym tonie wypowiedział się szkoleniowiec MKS-u Będzin Jakub Bednaruk. – Jakieś zmiany są konieczne, żeby ratować całą siatkówkę, ale mam wątpliwość czy całkowite zamknięcie ligi przed obcokrajowcami to najlepszy pomysł. Może ograniczyć limit zawodników zagranicznych do dwóch albo nawet jednego. Może dopuścić do rywalizacji wszystkie drużyny, które chcą grać w PlusLidze i są do tego gotowe i na rok zamknąć ligę. Wiem, że brak spadków oznaczałby mniejsze emocje, ale trzeba ratować kluby przed utonięciem, a brak bacika nad głową w postaci spadku sprawiłby, że słabsze kluby nie zażynałyby się przy podpisywaniu umów. Powinniśmy grać jak najdłużej, żeby sponsorzy dostali jak najwięcej możliwości prezentowania się w halach i podczas transmisji telewizyjnych – stwwierdził trener będzinian. Z kolei celem PZPS-u jest pomoc dla klubów i ch ratowanie w  trudnym okresie czasu. – Zawsze będziemy mieli na uwadze interesy polskich trenerów i polskich siatkarzy, zwłaszcza młodych. Obawiam się jednak, że całkowita rezygnacja z zagranicznych zawodników i trenerów to mało realna wizja. Priorytetem dla PZPS w tym bardzo trudnym okresie powinno być wsparcie klubów nie tylko ligowych, ale i młodzieżowych. Chodzi o wsparcie finansowe – tam, gdzie to będzie możliwe, rezygnację z różnego rodzaju opłat wnoszonych przez kluby na różnych poziomach rozgrywek. Słowem wsparcie konkretnymi decyzjami, które pomogą przetrwać i wrócić do normalności. Gdy chodzi o szczegóły, możemy mówić nie tylko o anulowaniu opłat, ale też ich wyraźnym rozłożeniu ich w czasie – zakończył wiceprezes PZPS Ryszard Czarnecki.

Cały artykuł Kamila Drąga w Przeglądzie Sportowym

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-04-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved