Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Kurek i Kubiak pod obserwacją Japończyków

Kurek i Kubiak pod obserwacją Japończyków

fot. Klaudia Piwowarczyk

Dwaj nasi reprezentanci: Michał Kubiak oraz Bartosz Kurek znajdują się pod czujnym okiem japońskich obserwatorów. Doskonałą okazją ku temu jest turniej kwalifikacyjny do IO w Rio de Janeiro. Obaj siatkarze zamierzają grać w lidze japońskiej w sezonie 2016/2017.

Więcej wiadomo o transferze Kurka, który miałby trafić do sponsorowanego przez wielki koncern Japan Tobacco – a Japończycy palą bardzo dużo, więc przyszłość finansowa firmy jest dość obiecująca – JT Thunders Hiroszima. Nazwa klubu, który interesuje się Kubiakiem, nie jest znana, a obaj siatkarze zgodnie odmawiają rozmów na temat swojej przyszłości klubowej. Gdyby dziś oceniać procentowo szanse przenosin obu do Japonii, to bardziej prawdopodobny jest transfer Kurka, bo o kapitana polskiej reprezentacji zabiegają też mocno kluby włoskie. – Na razie nic nie jest potwierdzone, więc na razie nie ma o czym mówić – ucina rozmowy na temat swojej przyszłości Kubiak. Japończycy potrzebują takich graczy jak Kurek i Kubiak – walecznych, mocnych i przebojowych. Zwłaszcza Kurek, który często atakuje z wielką siłą nad blokiem, może cieszyć się tutaj uznaniem. W japońskiej, podobnie zresztą jak i w południowokoreańskiej i chińskiej siatkówce pieniądze są duże od lat, ale współpraca z europejskimi agentami zaczęła dopiero niedawno dawać dobre efekty, bo na Daleki Wschód zaczęli przyjeżdżać naprawdę znakomici siatkarze, jak Leandro Vissotto czy Roberlandy Simon.



Wcześniej wschodni kierunek wybrał były zawodnik PGE Skry Bełchatów Facundo Conte, a Japończycy z kolei chcą sprowadzić polskie gwiazdy. W poprzednim sezonie w chińskim klubie Sichuan Chengdu występował Zbigniew Bartman, a Katarzyna Skowrońska-Dolata spędziła wcześniej dwa sezony w Evergrande Kanton. Głównym czynnikiem, który przyciąga do gry zawodników i zawodniczki do gry w dalekowschodnich klubach, są pieniądze. Kontrakty w azjatyckich klubach opiewają na poziomie 500-600 tysięcy euro rocznie po opłaceniu podatków. Warto zaznaczyć, że zawodnicy grający w azjatyckich ligach mogą przenieść się na dwa miesiące do Europy, ponieważ gra w tamtejszych ligach kończy się szybciej. Spośród lig wschodnich ograniczenia w zarobkach dla obcokrajowców wprowadziła liga koreańska, ich zarobki nie mogą przekroczyć 300 tysięcy dolarów rocznie.  W Japonii siatkówka staje się coraz bardziej popularna, i szybko w tym elemencie goni Polskę. Mecze japońskiej reprezentacji gromadzą tłumy kibiców – na spotkania gospodarzy turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk biletów nie ma już od dawna – a gdy polski zespół trenował w mieście Takasaki, to na trybuny potrafiło przyjść nawet półtora tysiąca kibiców. Ważną rolę w promowaniu i budowaniu pozycji siatkówki w Japonii od lat odpowiada telewizja Fuji TV, która wydaje miliony, by ściągać do tego kraju największe imprezy. Problemem japońskiej siatkówki jest jednak słaba reprezentacja – w Pucharze Świata, który gości we własnych halach od dawna, nie odgrywa poważnej roli, a i pewnie do Rio de Janeiro się nie dostanie, bo w niedzielę dość gładko przegrała z Chinami, które też przecież potentatem nie są.

źródło: Dziennik Łódzki

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved