Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Kulisy transferu i opinie po przejściu Bartosza Kurka do Monzy

Kulisy transferu i opinie po przejściu Bartosza Kurka do Monzy

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Zrozumiałbym, gdyby Bartosz Kurek z Onico odszedł do Lube albo do Perugii, w jakiś sposób bym też zrozumiał, gdyby wybrał kierunek azjatycki. A tego ruchu nie rozumiem – powiedział Maciej Jarosz, komentator meczów Serie A. – Wybrałem Vero Volley, ponieważ ten klub z sezonu na sezon buduje poważny i solidny projekt, dzięki czemu wszedł do czołówki najlepszych drużyn Serie A  – mówi sam zawodnik.

Bartosz Kurek po sezonie spędzonym w PlusLidze przeniesie się do Włoch. Początkowo pojawiały się informacje, że trafi do czołowej drużyny Serie A, ale ostatecznie znalazł się w klubie z Monzy. – To na pewno nie jest to, co miało być, jeśli chodzi o klub dla Bartka. Monza to średniak, drużyna środka tabeli, z niczego konkretnego jej nie zapamiętałem i chyba nie zanosi się na to, żeby w nowym sezonie zespół miał być zaliczany do grona faworytów – powiedział Maciej Jarosz, dla którego przejście jednego z liderów polskiej kadry do włoskiego średniaka jest dużym zaskoczeniem. – Zrozumiałbym, gdyby Bartosz Kurek z Onico odszedł do Lube albo do Perugii, w jakiś sposób bym też zrozumiał, gdyby wybrał kierunek azjatycki. A tego ruchu tak szczerze mówiąc nie rozumiem. Przecież w Onico dobrze się czuł, w Warszawie jest fajny zespół, prowadzić go przyszedł Andrea Anastasi. Można było zostać. Ale to jest Bartka decyzja i ja mogę tego nie rozumieć, a jemu niech się dobrze wiedzie. Mówię tylko, że najlepszy zawodnik mistrzostw świata dokonał trochę dziwnego wyboru – dodał komentator meczów włoskiej Serie A.



Drużyna z Monzy nie zagra w Lidze Mistrzów, a więc Kurek będzie miał spokojniejszy sezon ligowy. Poza tym wciąż przechodzi rehabilitacje po urazie kręgosłupa. – Być może to też miało wpływ, że Bartek znalazł się w Monzie, a nie gdzie indziej. Możliwe, że mniej grania to dla niego dobra opcja. W tej chwili na pewno zdrowie jest u niego najważniejsze – ocenił Jarosz, który liczy, że najlepszy zawodnik mistrzostw świata zdoła wrócić do formy na olimpijskie kwalifikacje i pomoże biało-czerwonym w wywalczeniu przepustek do Tokio. – Oby się wyleczył, bo jak się wyleczy, to pewno kadrze pomoże. Już czekam na Kurka w formie. I na pewno w nowym sezonie klubowym z przyjemnością skomentuję takie mecze jak Monza – Perugia, gdy po jednej stronie siatki atakował będzie Bartek, a po drugiej Wilfredo Leon – zakończył ekspert i komentator Polsatu Sport.

– Wybrałem Vero Volley, ponieważ ten klub z sezonu na sezon buduje poważny i solidny projekt, dzięki czemu wszedł do czołówki najlepszych drużyn Serie A i dotarł do finału europejskiego pucharu w swoim debiucie w tych rozgrywkach. W ostatnim sezonie klub przeszedł godną podziwu podróż, ocierając się o triumf w Pucharze Challenge i walcząc o półfinał włoskiej ekstraklasy. To były rezultaty, które przyjęto z pozytywnym zaskoczeniem – twierdzi Bartosz Kurek cytowany na stronie Vero Volley Monza.

Vero Volley Monza jest postrzegana jako „średniak”, czyli podobnie, jak jeszcze rok temu patrzono na klub z Zawiercia, który potrafił dojść bardzo daleko. My widzimy tę drużynę jednak z nieco innej perspektywy. Bardzo dobrze znamy trenera, pod którego wodzą zespół z roku na rok robi progres, a same władze klubu na ten moment złożyły nam najlepszą ofertę – zdradza w Sport.pl manager zawodnika, Jakub Michalak. – ONICO Warszawa starała się pozyskać Bartosz Kurka. Ofertę złożono nam bardzo wcześnie, jednak klub się z niej wycofał w okolicach lutego/marca. Powodów tego ruchu nie chciałbym komentować, ponieważ nie jestem do tego upoważniony. Mimo to władze zespołu starały się nas przekonać do wspólnego projektu, próbując pozyskać zewnętrznego partnera. Bardzo chcieliśmy zostać w Warszawie, w związku z czym Bartosz podjął spore ryzyko, odkładając na później pozostałe oferty, które miał na stole. Niestety, choć władze klubu się napracowały, to nie pozyskały partnera. Siłą rzeczy nie były w stanie przedstawić nam oferty do zaakceptowania. Ta, którą ostatecznie przedstawiły, była ona mocno poniżej oczekiwań – wyjaśnia Michalak.

Do walki o pozyskanie Kurka miał się też włączyć najlepszy klub w Europie, zwycięzca Ligi Mistrzów i złoty medalista poprzedniego sezonu Serie A, Cucine Lube Civitanova. Ostatecznie zatrudniono jednak Kamila Rychlickiego. – Rozmowy z Lube były bardzo zaawansowane. Jeśli nie poinformowalibyśmy klubu o tym, że Bartosz odczuwał dyskomfort w plecach, to kontrakt byłby podpisany. Bartosz jest jednak uczciwym człowiekiem i stwierdził, że musimy przyznać się do problemu zdrowotnego, którego pełnej natury i konsekwencji jeszcze w tamtym momencie nie znaliśmy. Mimo tego, że kontrakt po obu stronach leżał już na stole, to Lube ochłodziło naszą relację i nie przystąpiło do podpisania umowy, o co w zaistniałej sytuacji nie mamy pretensji – mówi Jakub Michalak.

Więcej w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved