Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Krzysztof Wierzbowski: Brakowało nam sportowego polotu

Krzysztof Wierzbowski: Brakowało nam sportowego polotu

fot. Aleksandra Tarkowska

Siatkarzom AZS-u Politechniki Warszawskiej nie udało się zrewanżować będzinianom za porażkę w poprzedniej rundzie. Zebrani w Arenie Ursynów kibice byli świadkami zaciętej rywalizacji, która rozstrzygnęła się korzystnie dla przyjezdnych. – Graczom z Będzina należą się wyrazy uznania. Zaprezentowali się w Warszawie z bardzo dobrej strony i nie pozwolili nam na rewanż za przegraną na Śląsku – stwierdził po spotkaniu Krzysztof Wierzbowski.

W starciu Politechniki Warszawskiej z MKS-em Będzin faworytami byli gospodarze spotkania z niżej notowanym rywalem. Trener Jakub Bednaruk miał trudny orzech do zgryzienia, ponieważ choroba wykluczyła z gry Jakuba Kowalczyka i Macieja Olenderka. – W środowym spotkaniu nie rywalizowaliśmy jedynie z rywalem. Przede wszystkim każdy z nas walczył ze sobą. Mieliśmy duże problemy ze skompletowaniem składu, ponieważ kontuzje i problemy zdziesiątkowały nas – powiedział Krzysztof Wierzbowski, który zmienił na boisku Łukasza Łapszyńskiego. – Cieszymy się ze zdobytego punktu, jednak pomimo naszych problemów mieliśmy chęci, by przed własną publicznością zgarnąć pełną pulę – dodał przyjmujący akademików.



Zespół MKS-u od początku sezonu wygrał jedynie dwa spotkania – oba zwycięstwa odniósł w rywalizacji z AZS-em Politechniką Warszawską. – Graczom z Będzina należą się wyrazy uznania. Zaprezentowali się w Warszawie z bardzo dobrej strony i nie pozwolili nam na rewanż za przegraną na Śląsku – stwierdził Wierzbowski.

We wcześniejszym meczu AZS-u Politechniki Warszawskiej z Indykpolem AZS Olsztyn jednym z głównych atutów gry inżynierów była celna zagrywka i poprawne przyjęcie. W spotkaniu z Będzinem gra gospodarzy w tych elementach mocno kulała. – Oceniając swoją postawę w polu serwisowym, mogę stwierdzić, że zamiast przeszkadzać rywalom, pomagałem im, psując wiele zagrywek – przyznał przyjmujący akademików. Krzysztof Wierzbowski próbował znaleźć także inne powody porażki swojego zespołu. – Na przyczynę naszej przegranej złożyło się wiele czynników. Gra układała się topornie i brakowało nam sportowego polotu. Tego, czego nie można nam odmówić, to walki – niezależnie od wszystkiego walczyliśmy do końca i zależało nam na wygranej. Niestety nie udało się, ale taki jest sport – dodał.

W dziewiętnastej kolejce PlusLigi Politechnika Warszawska podejmie zespół Effectora Kielce. W ogólnej klasyfikacji inżynierowie plasują się tuż nad kielczanami, dlatego jest to istotne spotkanie dla obu drużyn. – Do meczu z Effectorem mieliśmy tydzień na przygotowania, więc mogliśmy się „pozbierać”. Będzie to dla nas ważne spotkanie i mam nadzieję, że się przełamiemy – zakończył Krzysztof Wierzbowski.

Autor: Katarzyna Krajewska

źródło: przegladligowy.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved