Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Krzysztof Stelmach: Nie patrzymy, z kim będziemy grali

Krzysztof Stelmach: Nie patrzymy, z kim będziemy grali

fot. Klaudia Piwowarczyk

Stal Nysa wygrała ostatni mecz w fazie zasadniczej bez straty seta. Teraz drużyna z Nysy czeka na rywala w fazie play-off. – Do meczu z Gwardią mieliśmy wszystko w swoich rękach, teraz tego nie mamy, tym bardziej że wszystkie mecze będą kończyły się w sobotę i każdy będzie mógł sobie wybrać, kto będzie chciał grać ze Stalą Nysa – zapraszamy. My nie patrzymy, z kim będziemy grali, bo jak mamy grać o te najwyższe cele, to czy słabszy, czy mocniejszy przeciwnik na początku, to już mnie to nie obchodzi – stwierdził Krzysztof Stelmach.

Siatkarze Stali Nysa wywiązali się z roli faworyta, pokonując w ostatnim meczu fazy zasadniczej Tauron AZS Częstochowa. Tylko w trzeciej partii gospodarze przeciwstawili się wyżej notowanym przeciwnikom, jednak po grze na przewagi również w tej odsłonie lepsi okazali się przyjezdni. Na przestrzeni całego spotkania ostatni zespół I ligi mężczyzn nie postawił zbyt trudnych warunków drużynie z Nysy. – W dwóch pierwszych setach na pewno nie, bo to są wyniki do 16, 17. Całkowicie kontrolowaliśmy grę. Musimy uważać na każdego przeciwnika. Nie patrzymy na rywala, który jest na ostatnim miejscu, tylko interesuje nas nasza gra i tak było – powiedział trener Krzysztof Stelmach.



Stal zakończyła fazę zasadniczą z 54 punktami. Siatkarze z Nysy wygrali 18 meczów, przegrali 8 pojedynków, a jedynym zespołem, z którym przegrali dwukrotnie (oba spotkania po tie-breaku), był Norwid Częstochowa. W przedostatniej serii Stal uległa 0:3 Gwardii, co mocno skomplikowało jej sytuację w tabeli. – Generalnie jestem zadowolony, przez ostanie kolejki byliśmy na drugim miejscu. Strasznie nieudany mecz we Wrocławiu. Trochę zamazało to naszą dobrą grę, bo nawet w paru ładnych meczach prezentowaliśmy się dobrze na boisku, nawet przegrany mecz z tomaszowianami 0:3 był wyrównany, mecz walki, przegrywaliśmy wszystkie sety na przewagi. Później we Wrześni, z MCKiS-em Jaworzno, AGH Kraków byliśmy na dobrej ścieżce. Do tego meczu z Gwardią nie chciałbym wracać, było mi wstyd. Na pewno zawodnikom tak samo. Nigdy tego nie robiłem i nie przepraszałem kibiców i fanów siatkówki, ale za ten mecz trzeba było powiedzieć „przepraszam”. Chociaż wiem ze swojego doświadczenia, że takie mecze się zdarzają, ale taki nie powinien się zdarzyć – przyznał nyski szkoleniowiec.

Obecnie Stal zajmuje 2. miejsce, jednak ostateczną lokatę na koniec fazy zasadniczej pozna dopiero w sobotę, bowiem ma tylko dwa punkty przewagi nad Krispolem i trzy nad Ślepskiem. Przeciwnikiem nyskiej drużyny w play-off będzie ktoś z trójki BBTS, Norwid, Gwardia. – Mamy przed sobą play-off i to on będzie najważniejszy. Do meczu z Gwardią mieliśmy wszystko w swoich rękach, teraz tego nie mamy, tym bardziej że wszystkie mecze będą kończyły się w sobotę i każdy będzie mógł sobie wybrać, kto będzie chciał grać ze Stalą Nysa – zapraszamy. My nie patrzymy, z kim będziemy grali, bo jak mamy grać o te najwyższe cele, to czy słabszy, czy mocniejszy przeciwnik na początku, to już mnie to nie obchodzi. Musimy się prezentować w play-off. Mamy dwa tygodnie, żeby przygotować się i być w pełni gotowi na play-off. Mam nadzieję, że dojdzie nam jeszcze jeden zawodnik. Michał Makowski już zaczął z nami trenować. Kontuzja wyglądała tak, że wydawało się, iż będzie na dłuższy czas wyłączony z gry, jednak już wraca, zaczyna trenować w szóstkach. Sądzę, że będziemy mieli dodatkowego zawodnika i większe pole manewru na zmianach – stwierdził trener Stali.

Oprócz Makowskiego w ostatnim czasie kontuzjowany był również inny przyjmujący – w połowie stycznia poważnego urazu doznał Kamil Długosz. Czy ten zawodnik również zdąży powrócić do gry przed końcem sezonu? – Sądzę, że tak. Z Kamilem była trudniejsza sprawa, to było złamanie kości śródręcza. W czwartek robił prześwietlenie. Już atakuje, broni piłki sposobem górnym, czyli raczej to wszystko się dobrze zasklepiło. Jest to tylko kwestia dojścia do formy i manualnej sprawności tej ręki. Do końca sezonu jeszcze trochę mamy. Na sam koniec powinienem mieć wszystkich zawodników i będę miał wtedy dobry kłopot – zakończył Krzysztof Stelmach.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved