Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Krzysztof Rejno: Mieliśmy wszystko w swoich rękach

Krzysztof Rejno: Mieliśmy wszystko w swoich rękach

fot. Klaudia Piwowarczyk

W czwartkowym meczu PlusLigi Cerrad Czarni Radom podejmował Aluron Virtu Wartę Zawiercie. Po czterosetowym boju przyjezdni musieli uznać wyższość podopiecznych Roberta Prygla. – Każdy z nas stara się robić wszystko na sto procent. Jeżeli jedna osoba nie pociągnie gry, to zawsze jest ktoś inny, komu się może udać taka seria czy w zagrywce, czy w ataku lub bloku. Także myślę, że się tak uzupełniamy – powiedział rozgrywający zawiercian Michal Masny.

Pierwszy set padł łupem gospodarzy, jednak zawiercianie nie podłamali się. Zagrali w kolejnej odsłonie spotkania bardzo dobrze i wyrównali stan meczu. Kolejne dwie partie wygrali jednak podopieczni Roberta Prygla, którzy zapisali na swoim koncie cenne trzy punkty – Myślę że to było dobre spotkanie i z jednej, i z drugiej strony. Niestety, w końcówce popełniliśmy więcej błędów niż Radom i to zadecydowało o tym, że nie zdobyliśmy tutaj żadnego punktu. Było blisko, chociażby do tie-breaka, być może nawet na 3:1, ponieważ trzeci set dobrze graliśmy, tylko po prostu nam końcówka nie wyszła. Radom to wykorzystał, niestety przegraliśmy 1:3. Myślę, że rozegraliśmy też dobry mecz, była walka, dobrze serwowaliśmy. Oczywiście, występowały też jakieś przestoje w zagrywce, gdzie było więcej błędów popełnionych z naszej strony, ale sadzę, że ogólnie mecz stał na dobrym poziomie i zadecydowały szczegóły w końcówkach – stwierdził Michal Masny.



Za sprawą tego zwycięstwa radomianie przesunęli się na czwartą lokatę w tabeli, zepchnęli z tego miejsca siatkarzy Aluronu Virtu Warty Zawiercie. Spotkanie było jednak bardzo wyrównane i wynik mógł być zupełnie inny. – To był mecz bardzo wyrównany, taki trochę pojedynek wagi ciężkiej, ponieważ bardzo dużo było mocnych strzałów, trudnych zagrywek. Obydwie drużyny tak naprawdę nie odpuszczały sobie na krok. Radom po prostu lepiej zaprezentował się w końcówkach, my zagraliśmy trochę bez szczęścia, może bez pomysłu i oni się cieszą z wygranej. Mimo niedobrego wyniku dla nas mecz mógł się bardzo podobać kibicom. Myślę, że bardziej niż kilka ostatnich spotkań, ponieważ emocje były ogromne. Nam się one też trochę udzieliły. Sądzę, że kibice mogą być zadowoleni, natomiast my nie możemy być zadowoleni ze straconych punktów – przyznał środkowy gości Krzysztof Rejno.

Najbardziej zacięte były trzecia i czwarta partie, rozstrzygnęły się one po grze na przewagi. Zawiercianie wprawdzie w obu tych setach prowadzili, jednak nie byli w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. – Każdy set był osobną historią. Oczywiście w trzeciej partii było blisko, żeby wygrać, Niestety się nie udało, ale czwartego seta graliśmy tak samo dobrze. Prowadziliśmy w końcówce, popełniliśmy trochę błędów i Radom wygrał – powiedział rozgrywający. – Trzeci i czwarty set były do siebie bliźniaczo podobne. Mieliśmy wszystko w swoich rękach i tak naprawdę to my to zepsuliśmy. Radom zagrał fajnie, ale myślę, że wina jest tak naprawdę po naszej stronie – dodał Rejno.

źródło: aluronvirtu.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved