Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Krzysztof Ignaczak: Graliśmy zabójczo skutecznie

Krzysztof Ignaczak: Graliśmy zabójczo skutecznie

fot. Joanna Skólimowska

– W Japonii może nie graliśmy najpiękniej dla oka, jednak zabójczo skutecznie. To właśnie dzięki tej skuteczności mamy przepustki na igrzyska olimpijskie. Polacy wygrali skutecznością i wolą walki – podsumował turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich Krzysztof Ignaczak, w którym biało-czerwoni wywalczyli awans do Rio de Janeiro.

Na zakończenie turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich biało-czerwoni odprawili z kwitkiem Australijczyków. Mimo że nie musieli odnieść zwycięstwa, to nawet zmiennicy bez większego problemu rozprawili się z podopiecznymi trenera Santillego, potwierdzając, że gra w Rio de Janeiro im się należy. – Mamy awans, a chłopaki wygrali szóste z siedmiu starć, tym razem z Australią. Myślę, że ten mecz miał swój podtekst, bo mogliśmy oddać im za pamiętny, a zarazem nieszczęsny bój w Londynie. Wtedy porażka z nimi przyczyniła się do tego, że nasza droga po medal bardzo się skomplikowała. Teraz my zamknęliśmy im furtkę do igrzysk – skomentował Krzysztof Ignaczak, który odniósł się także do zakończenia reprezentacyjnej kariery przez Piotra Gacka, z którym przez lata toczył bój o miejsce w kadrze. – To podrzucanie na sam koniec przez kolegów było wyrazem ogromnego szacunku, podziękowaniem za dziesięć lat zasuwania dla kadry. Piotrek był jednym z tych, którzy przyczynili się do rozwoju siatkówki w naszym kraju i sprawienia, że dziś jest w tym miejscu, w którym jest, czyli mocno zakorzeniona w sercach kibiców – dodał libero.



Z Tokio awans na igrzyska olimpijskie wywalczyli jeszcze Francuzi, Irańczycy i Kanadyjczycy, choć ci ostatni do końca musieli walczyć o przepustki do Rio. – Kanada zasłużenie pojedzie do Rio, bo chyba jednak w całym turnieju prezentowała wyższy poziom niż Australia – podkreślił Ignaczak, który żałuje, że w Brazylii nie zagra reprezentacja Chin. – Szkoda mojego cichego faworyta do czwartego miejsca. Trochę więcej oczekiwałem od Chińczyków. Mają fajną drużynę, ale na razie nie potrafią jeszcze grać pod presją i o wynik. Myślę jednak, że mogą być kiedyś bardzo groźni – ocenił doświadczony zawodnik.

Dla podopiecznych trenera Antigi droga do igrzysk olimpijskich była długa i kręta. W trakcie Pucharu Świata, europejskiego turnieju kwalifikacyjnego oraz zawodów w Tokio rozegrali aż 23 spotkania. – W Japonii może nie graliśmy najpiękniej dla oka, jednak zabójczo skutecznie. To właśnie dzięki tej skuteczności mamy przepustki na igrzyska olimpijskie. Polacy wygrali skutecznością i wolą walki. Nie musimy grać niesamowicie, jeśli chodzi o styl, liczą się wygrane – podkreślił Ignaczak, który wybiega już myślami do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. – Pozostaje nam zacierać ręce, bo na pewno znowu czekają na nas ogromne emocje. I pewnie łzy – zakończył.

źródło: inf. własna, laczynaspasja.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved