Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Krzysztof Czapla: Kluczem do wygranej była koncentracja

Krzysztof Czapla: Kluczem do wygranej była koncentracja

fot. polsl.pl

W minioną sobotę siatkarki KŚ AZS Politechniki Śląskiej Gliwice podejmowały Karpaty Krosno. Akademiczki po raz pierwszy w tym sezonie wygrały mecz bez straty seta, a w pierwszej partii wręcz znokautowały Karpatki, zwyciężając do 11. Wynik może sugerować, że było to bezproblemowe zwycięstwo.

Ja się z tym nie zgodzę. Łatwo wcale nie było – mówi Krzysztof Czapla, który w tym meczu poprowadził zespół.  – Karpaty wprawdzie jeszcze nie wygrały w lidze, ale to dobra drużyna i kiedyś zaskoczą. Dla nas dobrze, że nie stało się to w meczu z nami – dodaje trener i zarazem prezes AZS-u.



Pierwsza odsłona tego spotkania zakończyła się już po 20 minutach, pewnym zwycięstwem gliwiczanek. Potem jednak już tak łatwo nie było. – Trochę kontuzja Abramajtys popsuła nam szyki. Zastąpiła ją Osadczuk, która potrzebowała trochę czasu, aby wejść w  mecz. Wtedy nastąpił moment chaosu, ale zostało to szybko opanowane – zaznacza sternik klubu.

Gliwiczanki wyciągnęły wnioski z poprzednich spotkań, kiedy popełniały zbyt dużo błędów, a przede wszystkim nie były pewne swoich umiejętności. W pierwszym secie zanotowały nawet serię dziewięciu z rzędu zdobytych punktów, co na tym poziomie rzadko się zdarza. – Rzeczywiście dziewczyny  bardzo dobrze zagrywały i nie było też problemu z blokiem. Piłka nie wchodziła gdzieś tam między rękami zawodniczek w boisko. A jeszcze od czasu do czasu Salenciova huknęła jak z armaty, co było nie tylko skuteczne, ale też widowiskowe dla kibiców. Słowaczka staje się zawodniczką wiodąca w ataku, choć trochę jeszcze w przyjęciu ma problem. Bardzo dobre zawody natomiast rozegrał Ciesielczyk, która w pierwszym secie była nieuchwytna, wszystko jej wchodziło – ocenia Krzysztof Czapla.

W tym spotkaniu z kwadratu na placu gry zameldowała się jedynie Osadczuk, która zmieniła kontuzjowana Abramajtys. – Nie robiłem zmian, bo jak dobrze idzie, to wychodzę z założenia, że nie ma co kombinować, a mecz był na tyle krótki, że zawodniczki te nie miały kiedy się zmęczyć.  Dziewczyny dobrze się rozumiały i wzajemnie uzupełniały. Nie było więc potrzeby dokonywania roszad – tłumaczy szkoleniowiec.

W żadnym z tych trzech setów wynik nie był zagrożony. To też zdarzyło się po raz pierwszy w tym sezonie siatkarkom AZS-u. – Kluczem do wygranej  była koncentracja i tak to też musi wyglądać we wszystkich meczach. Nie ma tu znaczenia, czy gramy z drużyną z góry, czy z dołu tabeli. Inne myślenie może nas zgubić – podkreśla szkoleniowiec.

Po tych pięciu kolejkach gliwiczanki zajmują ósme miejsce w tabeli. Strata do czołowych drużyn nie jest jednak duża. – To jest dopiero początek ligi i tej drużyny, bo wiemy, że ze starego składu zostały tylko dwie dziewczyny. W rundzie zasadniczej zagramy 26 spotkań. Na pewno będziemy jeszcze przeplatać te dobre mecze słabszymi. Na razie naszym celem jest odskoczyć od tej strefy zagrożonej i umocnić się w ósemce – zaznacza Krzysztof Czapla.

źródło: azs.gliwice.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved