Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Krzysztof Czapla: Dziewczyny nie wytrzymują presji

Krzysztof Czapla: Dziewczyny nie wytrzymują presji

fot. polsl.pl

Kobieta zmienną jest, zwykło się mówić, ale to pasuje idealnie do siatkarek AZS-u Gliwice. Dwa tygodnie temu Akademiczki wygrały z bardzo mocną Wisłą Warszawa – 3:2. by w miniony piątek przegrać z przedostatnią drużyną w tabeli – Silesią Volley Mysłowice i to 1:3.

Trudno to logicznie wytłumaczyć. Musiałbym być Duchem Świętym chyba, aby wiedzieć, co siedzi w głowach zawodniczek, bo skoro potrafią bardzo fajnie zagrać w jednym meczu z mocnym rywalem, a potem w sumie łatwo przegrywają z drużyną z dołu tabeli, to raczej jest bardziej problem psychiki niż umiejętności. Niestety, wydaje mi się, że dziewczyny nie wytrzymują presji. Jak nie było nacisku na wynik, tak jak to miało miejsce w meczu z Wisłą, to wszystko wychodziło. Dziś to był dla nas bardzo ważny mecz w kontekście gry o pierwszą ósemkę i niestety przegraliśmy – próbuje wyjaśnić to, co wydarzyło się w miniony piątek doc. Krzysztof Czapla.



Po pierwszych dwóch setach nie zapowiadało się, że mecz ten zakończy się w sumie pewnym zwycięstwem drużyny z Mysłowic. Losy tego pojedynku rozstrzygnęły się w trzeciej odsłonie. – Przy wyniku  23:17 dla nas nie było już możliwości, aby przegrać, tym bardziej że wszystko szło. Tu mam pretensje do rozgrywającej, która uparcie cały czas tak samo wystawiała. Wystarczyła jedna zmiana, zagranie do tyłu, do Susek i pewnie ten set by się zakończył, a jak wiemy – przegraliśmy go. Po czymś takim trudno się pozbierać. W czwartej partii drużyna już była rozbita, stąd w sumie łatwa wygrana Silesii – tłumaczy trener AZS-u.

Szkoleniowiec nie ukrywał też, że było to jedno ze słabszych spotkań w tej rundzie w wykonaniu jego podopiecznych. – To był słaby mecz  w naszym wykonaniu, może i najsłabszy w tym roku, choć nie mogę powiedzieć, że nie było walki, ale tak to jest, że czasem jak się bardzo chce, to nie wychodzi. Pozytywnie tylko zaprezentowały się Susek i Szajer. Ta druga szczególnie w pierwszych setach. Miała dobry odbiór i zagranie pod siatkę. Co z tego jednak, jak nie było dobrego ataku, a blok w ogóle u nas nie istniał. Na dodatek mieliśmy jeszcze za łatwą zagrywkę, a to była tylko woda na młyn dla szybko rozgrywających piłkę zawodniczek z Mysłowic  – tłumaczy doc. Krzysztof Czapla.

Porażka ta zepchnęła Akademiczki na przedostatnie miejsce w tabeli. – Jest jeszcze kilka spotkań do rozegrania. Musimy szybko się pozbierać i powalczyć. Wciąż jest szansa, aby te ósme miejsce zająć, ale trzeba  zacząć wygrywać – przekonuje trener siatkarek AZS-u Gliwice.

źródło: azs.gliwice.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved