Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Krzysztof Bieńkowski: Było to takie małe piekło

Krzysztof Bieńkowski: Było to takie małe piekło

– Mimo że nie wszystko szło w tie-breaku po naszej myśli, to nie poddaliśmy się. Walczyliśmy do końca i wierzyliśmy w zwycięstwo. Dzięki temu zdobyliśmy bezcenne dwa punkty, które na razie dają nam utrzymanie – powiedział po wygranej z Espadonem Szczecin rozgrywający BBTS-u Bielsko-Biała, Krzysztof Bieńkowski.

W meczu o „sześć” punktów BBTS Bielsko-Biała okazał się lepszy od Espadonu Szczecin. Podopieczni Rastislava Chudika nie ukrywali radości po końcowym gwizdku sędziego, bowiem dwa punkty wywiezione z Polic mogą okazać się dla nich bezcenne w końcowym rozrachunku. Być może pozwolą im uniknąć rywalizacji o ostatnie miejsce w PlusLidze. – Dwa pierwsze sety były bardzo wyrównane. Walka toczyła się punkt za punkt, ale w końcówkach udało nam się je wygrać. Po przerwie może zabrakło nam trochę siły, może straciliśmy trochę koncentracji i daliśmy się odrodzić gospodarzom. Na szczęście po bardzo trudnym i długim tie-breaku udało nam się zdobyć dwa punkty – powiedział Krzysztof Bieńkowski, rozgrywający ekipy z Beskidów, która w Policach przeżywała różne momenty. Po dwóch setach była bliska zdobycia kompletu punktów, ale w tie-breaku zanosiło się na to, że do Bielska-Białej wróci tylko z jednym oczkiem. Przegrywała bowiem 7:10, a potem 12:14. Obroniła jednak kilka piłek meczowych, a potem odwróciła losy decydującej odsłony na swoją korzyść. – Mimo że nie wszystko szło w tie-breaku po naszej myśli, to nie poddaliśmy się. Walczyliśmy do końca i wierzyliśmy w zwycięstwo. Dzięki temu zdobyliśmy bezcenne dwa punkty, które na razie dają nam utrzymanie – dodał zawodnik BBTS-u.

Właśnie tak wyrównanego pojedynku można było się spodziewać, tym bardziej że rywalizowały ze sobą drużyny znajdujące się w dolnej części tabeli, które wciąż walczą o to, by uniknąć rywalizacji o utrzymanie z najsłabszym obecnie w stawce AZS-em Częstochowa. Gdyby wygrał Espadon, to zapewniłby sobie spokojny byt w PlusLidze, a zwycięstwo BBTS-u takiej pewności nie daje jeszcze żadnemu z tych zespołów. – Mecz był bardzo trudny. Było to takie małe piekło. Cieszymy się, że wygraliśmy. Na razie jesteśmy na miejscu, które daje nam utrzymanie, więc mam nadzieję, że tak zostanie do końca rundy zasadniczej – zaznaczył rozgrywający ekipy z Bielska-Białej, która w rundzie zasadniczej ma jeszcze do rozegrania spotkania z PGE Skrą Bełchatów i Lotosem Treflem Gdańsk, więc o kolejne punkty nie będzie jej łatwo, ale liczy, że u siebie uda jej się jeszcze powiększyć dorobek. – Zagramy dwa mecze przed własną publicznością. Będziemy walczyć o jak najlepszy wynik w każdym z tych spotkań. Jeśli w którymś zdobędziemy punkty, to powinniśmy już być pewni utrzymania – zakończył Bieńkowski.



Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved