Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Krzysztof Antosik: Co tydzień są ciężkie mecze

Krzysztof Antosik: Co tydzień są ciężkie mecze

– Za tydzień kolejna szansa na przełamanie, ale na pewno ta liczba zawodników, która uczestniczy w treningu, nam nie pomaga i jesteśmy troszeczkę na to źli. Możemy tylko czekać, żeby jak najszybciej do dyspozycji wrócił Krzysiu Gibek i czekamy również na Damiana Dobosza. Nie załamujemy rąk, bo czy byśmy przyjechali w siedmiu, czy czternastu, czy dziesięciu, było widać walkę. Mecz stał na całkiem niezłym poziomie – powiedział po sobotnim meczu w Częstochowie Krzysztof Antosik.

KPS Siedlce mimo problemów stara się jak najlepiej prezentować na zapleczu PlusLigi. Chociaż siedlczanom nie można było domówić determinacji, nie udało się im pokonać Exact Systems Norwida Częstochowa w 5. kolejce I ligi mężczyzn. Podopieczni Witolda Chwastyniaka po przegraniu inauguracyjnej partii zdominowali drugą odsłonę. W kolejnych przegrali jednak w końcówkach, przez co ich dorobek punktowy nie uległ powiększeniu. Kapitan KPS-u nie ukrywał, że zespół obecnie znajduje się w trudnej sytuacji, ze względu na problemy zdrowotne. Do Częstochowy zespół przyjechał w dziesięcioosobowym składzie, w którym zabrakło między innymi przyjmującego Krzysztofa Gibka. – Za tydzień kolejna szansa na przełamanie, ale na pewno ta liczba zawodników, która uczestniczy w treningu, nam nie pomaga i jesteśmy troszeczkę na to źli. Możemy tylko czekać, żeby jak najszybciej do dyspozycji wrócił Krzysiu Gibek i czekamy również na Damiana Dobosza. Nie załamujemy rąk, bo czy byśmy przyjechali w siedmiu, czy czternastu, czy dziesięciu, było widać walkę. Mecz stał na całkiem niezłym poziomie. Mimo że Norwid był pod ścianą, to był mecz walki, nie było dużo nerwów z ich strony. Widać było, że grali w domu – przyznał po sobotnim meczu Krzysztof Antosik.



KPS Siedlce jest jednym z zespołów, które w tym sezonie jeszcze nie zdobyły jeszcze punktu na wyjeździe. W najbliższą sobotę siedlczanie staną przed trudnym zadaniem. O przełamanie złej passy powalczą we Wrocławiu z Gwardią. Gwardziści w ostatnim meczu pokonali 3:1 częstochowski AZS. – Wrocław to ciężki teren, ale jak co tydzień są ciężkie mecze. Nie ma takich zespołów, jak w tamtym sezonie chociażby Olimpia Sulęcin czy SMS Spała, gdzie można było troszeczkę luźniej podejść do sprawy. Tutaj każdy weekend, każda kolejka środa czy sobota, to mecz o życie. Ale już zespół z Suwałk pokazał, że można we Wrocławiu, w tej nietypowej hali wygrać. Jedziemy tam na pewno walczyć – powiedział kapitan KPS-u Siedlce.

Po pięciu kolejkach tylko Lechia Tomaszów Mazowiecki nie odniosła porażki. Dystans pomiędzy drużynami na siódmym i trzynastym miejscu wynosi zaledwie trzy punkty. KPS z sześcioma punktami plasuje się obecnie na dziewiątej lokacie, mając tyle samo oczek co siódmy MCKiS Jaworzno. – To mój jedenasty sezon w tej lidze i każdy z nich jest zupełnie inny. Może któryś z beniaminków w tym roku wyskoczyć do czwórki czy ósemki, być bardzo mocnym przeciwnikiem w play-off, gdzie może skończyć się na pięciu meczach. Ciężko coś typować. Myślę, że więcej będziemy mogli powiedzieć sobie w grudniu, gdy skończy się pierwsza kolejka i wtedy wykrystalizuje się może pięć – sześć zespołów. Chociaż ja uważam, że i tak będzie ciasno. Do ostatniej kolejki każdy będzie miał możliwość bicia się o ósemkę. A my będąc taką firmą jak KPS Siedlce, musimy mówić o tym, że bijemy się o tę ósemkę i uczestnictwo w fazie play-off – zakończył rozgrywający, Krzysztof Antosik.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved