Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Krzysztof Andrzejewski: Ten wynik nie przesądza jeszcze o niczym

Krzysztof Andrzejewski: Ten wynik nie przesądza jeszcze o niczym

fot. Klaudia Piwowarczyk

Po przegranej w pierwszym meczu o brąz siatkarze Aluron Virtu Warty Zawiercie nie spuszczają głów, deklarując walkę do końca. – Wiadomo, że rywalizacja trwa do trzech wygranych spotkań. Wszystko wciąż jest w naszych rękach, miejmy nadzieję, że za trzy dni u siebie wygramy – mówił po meczu Krzysztof Andrzejewski.

Zmagania ligowe wkroczyły w decydująca fazę, rywalizacja o medale zgodnie z oczekiwaniami dostarcza sporo emocji. Początek walki o brąz przyniósł pięciosetowe starcie. Przy zmienności sytuacji z końcowego triumfu mogli cieszyć się gospodarze, zawiercianie zgodnie podkreślają, że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. – Ten wynik nie przesądza jeszcze o niczym, przegraliśmy po tie-breaku, ale to jest dopiero pierwszy mecz. Wiadomo, że rywalizacja trwa do trzech wygranych spotkań. Wszystko wciąż jest w naszych rękach, miejmy nadzieję, że za trzy dni u siebie wygramy i wyrównamy stan rywalizacji i ta walka o brąz wciąż będzie otwarta – mówił po meczu Krzysztof Andrzejewski.



Podopieczni Marka Lebedew wykazali się wolą walki, zdołali bowiem wyjść z opresji, przy prowadzeniu Jastrzębskiego Węgla 2:1 i zaciętej rywalizacji w czwartej partii to przyjezdni wygrywając na przewagi 28:26 przedłużyli losy rywalizacji. Jak podkreślał Krzysztof Andrzejewski liczy się końcowy wynik, zawiercianie nie mają więc powodu do radości, przebieg meczu może jednak napawać optymizmem. – Nie możemy być zadowoleni z przegranego meczu, tyle spotkań wygraliśmy w tym sezonie i osiągnęliśmy taki poziom gry, że porażka nie może nas zadowalać. Oczywiście był to mecz wyrównany, nawiązaliśmy walkę z faworytem nadal jednak uważamy, że możemy wygrać tę rywalizację z Jastrzębskim Węglem – kontynuował zawodnik Aluron Virtu Warty Zawiercie.

Reagując na sytuację na boisku na przestrzeni całego spotkania trener Lebedew dość mocno rotował składem. Zmiennicy wprowadzili do gry nieco świeżość, bardzo dobre noty zebrał Marcin Kania, atakujący z 89% skutecznością zawodnik pojawił się na boisku w drugim secie i pozostał w grze do końca. Sam zawodnik oceniając rywalizację przyznał, że szkoda straconej szansy, bo jego zespół był w stanie przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. – Trzeba przyznać, że był to dość rwany mecz, o czym świadczy sam wynik. W pierwszym secie wygraliśmy do 22, a w drugim rozpoczęliśmy od dużej straty i ten set nam ucieka, podobnie jak kolejny, w czwartym się przebudziliśmy zagraliśmy dobrze i doprowadziliśmy do tie-breaka. W decydującym secie była wyrównana walka, ale w pewnym momencie coś stanęło i jastrzębianie to wykorzystali. Na pewno szkoda, bo była szansa wywieźć z Jastrzębia pierwsze zwycięstwo – mówił po meczu, zwracając uwagę na trudy sezonu. – Już jest końcówka kwietnia, za nami sporo gry, każdy jest zmęczony i to wychodzi, ale to zmęczenie schodzi na dalszy plan bo wiemy o co gramy. Walczymy o medale i to jest nasz cel – dodał Marcin Kania.

źródło: inf. własna, youtube - Aluron Virtu Warta Zawiercie

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved