Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Krzysztof Andrzejewski: Czujemy się mocni

Krzysztof Andrzejewski: Czujemy się mocni

fot. slepsksuwalki.pl

Gramy o swoją przyszłość, o kontrakty na przyszły sezon, o sportowy rozwój, o premie. Jesteśmy ambitną drużyną, która wie, po co się trenuje i gra. Sami sobie wyznaczamy wysokie cele. Nie musimy ich mieć narzucanych z góry przez prezesa czy sponsorów. Bo sami chcemy wygrywać i zdobywać medale – mówi libero suwalskiego zespołu, Krzysztof Andrzejewski.

Przydał się krótki okres oddechu od siatkówki, reset głowy w święta, czy mieliście na tyle mało wolnego czasu, że nawet nie odczuliście ostatnich świąt?



Krzysztof Andrzejewski:Przyznam szczerze, że nawet nie odczułem tej przerwy, bo w tym roku mieliśmy bardzo krótkie święta. Jeszcze w sobotę przeprowadzaliśmy indywidualne treningi. Jedynie w niedzielę mieliśmy dzień wolny, a w poniedziałek spotkaliśmy się już na treningu. Oczywiście mieliśmy możliwość zobaczenia się z rodziną i krótkiego oddechu, ale nie mieliśmy zbyt dużo czasu na odpoczynek. W trakcie Bożego Narodzenia mieliśmy pięć dni przerwy, więc można było ją bardziej odczuć, a dzień odpoczynku w ostatnie święta nie zrobił wielkiej różnicy.

Czyli praca, praca i jeszcze raz praca?

Cały sezon pracowaliśmy na to, żeby być jak w najlepszej formie w końcowym okresie sezonu. Bez sensu byłoby, żebyśmy przez dodatkowe dni wolnego tracili dobrą dyspozycję. Musimy robić wszystko, aby podtrzymać dobrą formę, a nawet ją podwyższyć. To jest nasz główny cel. Nie chcieliśmy przedobrzyć ze świętowaniem, tylko jak najlepiej przygotować się do play-off, bo już w sobotę zagramy pierwszy mecz.

Chyba o niezłej dyspozycji świadczy drugie miejsce, które zajęliście po rundzie zasadniczej…

W rundzie zasadniczej prezentowaliśmy się dość równo. Wprawdzie przegraliśmy siedem spotkań, ale część z nich po tie-breakach, co też ma swoją wartość. Jedynie z GKS-em nie zdobyliśmy żadnego punktu, bo katowiczanie dwukrotnie nas pokonali. Być może ten przeciwnik nam po prostu nie leży, a może w tamtym okresie sezonu był od nas lepszy. Cieszymy się z zajęcia drugiego miejsca, ale tak naprawdę to najważniejsze mecze dopiero przed nami.

Byliście chyba jedynym zespołem, który nie stracił punktów ze zdecydowanie niżej notowanymi zespołami, co chyba też było kluczem do zajęcia czołowej lokaty po rundzie zasadniczej?

To była bardzo ważna rzecz. W czołówce był bardzo duży ścisk, a praktycznie do końca rundy zasadniczej toczyła się walka o poszczególne miejsca. Bardzo ważne okazało się to, żeby nie tracić punktów z teoretycznie słabszymi przeciwnikami. Nam to się udało. Jeden mecz wygrany więcej, np. z Wartą czy Espadonem u siebie, które przegraliśmy po tie-breakach, mógłby spowodować, że bylibyśmy pierwsi w tabeli. Teraz nie ma już jednak co do tego wracać, a trzeba koncentrować się na fazie play-off.

Czujecie się faworytami rywalizacji z AGH?

Czujemy się mocni, ale do przeciwnika podchodzimy z dużym szacunkiem. Wiemy, że musimy zagrać dobre, a nawet bardzo dobre zawody, żeby pokonać krakowian. Nastawiamy się na ciężki bój. Na pewno AGH to nie jest rywal, którego przejdziemy spacerkiem albo go zupełnie lekceważąc. Musimy być w stu procentach zmobilizowani, żeby tę rywalizację rozstrzygnąć na swoją korzyść. Stąd też te krótkie święta i ciężka praca.

Wróciły premie dla zespołów z ósemki. Czy to stanowi dodatkową motywację do walki o wyższe miejsca?

Na pewno nie jest to priorytetowa kwestia, ale niewątpliwie podnosi ona rangę pierwszoligowej rywalizacji i sprawia, że walka w play-off ma dodatkowy dreszczyk emocji. Jak nawet na treningach gramy jakieś małe gierki, to wyznaczamy sobie małe nagrody, żeby gra toczyła się o coś. Myślę, że premie dodadzą smaczku całej rywalizacji, a przyjemniej będzie wygrywać, bo im wyższa lokata, tym będzie większa nagroda pieniężna.

Największa presja będzie spoczywała na GKS-ie i Espadonie, które otwarcie deklarują chęć gry w PlusLidze?

– Dla zespołów, które muszą spełnić warunek w postaci awansu do czołowej czwórki, pierwsza runda play-off będzie bardzo ważna, o być albo nie być. Wiemy, że mają warunki ku temu, żeby grać w PlusLidze i bardzo tego chcą, ale muszą jeszcze spełnić warunek znalezienia się w czwórce. Na pewno mają o co grać.

Wam chyba będzie łatwiej, bo suwalski zespół nie stara się o grę w PlusLidze, a wy głównie walczycie o swoją przyszłość.

Oczywiście, gramy o swoją przyszłość, o kontrakty na przyszły sezon, o sportowy rozwój, o wspomniane już wcześniej premie. Jesteśmy ambitną drużyną, która wie, po co się trenuje i gra. Sami sobie wyznaczamy wysokie cele. Nie musimy ich mieć narzucanych z góry przez prezesa czy sponsorów. Bo sami chcemy wygrywać i zdobywać medale.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved