Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Krzysztof Andrzejewski: Nie będzie chłopców do bicia

Krzysztof Andrzejewski: Nie będzie chłopców do bicia

fot. archiwum

– Budujące jest to, że mamy doświadczony zespół, który w trudnych momentach nie załamuje się, nasza gra się nie rozpada, tylko potrafimy wziąć się w garść i ją poprawić – powiedział po wygranej z APP Krispolem Września Krzysztof Andrzejewski, libero Ślepska Suwałki.

Dwa mecze, dwa zwycięstwa i pozycja lidera. To wymarzony początek sezonu?



Krzysztof Andrzejewski: – Na pewno lepiej jest tak zacząć sezon niż w jakikolwiek inny sposób. Nie mogliśmy sobie wymarzyć lepszego startu niż dwa zwycięstwa za komplet punktów. Ale nie ma mowy o żadnym hurraoptymizmie. Wiemy, że w tym sezonie w I lidze jest mniej zespołów, przez co jest także mniej szans na łapanie punktów i ewentualne odrabianie strat. Dlatego do każdego spotkania podchodzimy tak, jakby było ono tym najważniejszym. Już teraz skupiamy się na starciu z Wartą Zawiercie, bo chcemy osiągnąć kolejny dobry wynik.

Punkty na pewno są ważne, ale chyba jeszcze ważniejsza jest dobra gra, którą pokazaliście chociażby w meczu z Krispolem?

– Przede wszystkim potrafiliśmy się podnieść po nie najlepszym pierwszym secie meczu z Krispolem. Budujące jest to, że mamy doświadczony zespół, który w trudnych momentach nie załamuje się, nasza gra się nie rozpada, tylko potrafimy wziąć się w garść i ją poprawić. Tak stało się właśnie w pojedynku z drużyną z Wrześni, w którym pierwszy set w zasadzie przespaliśmy. Był on mało ofensywny w naszym wykonaniu i dość nerwowy. Potem – z piłki na piłkę – nasza gra wyglądała coraz lepiej. W dwóch ostatnich partiach zaprezentowaliśmy radosną siatkówkę. Życzyłbym sobie, żeby tak nasza gra wyglądała zawsze. Choć oczywiście są w niej też mankamenty, nad którymi ciągle pracujemy, bo chcemy grać jeszcze lepiej.

A słabsza gra w pierwszym secie wynikała z tego, że za bardzo chcieliście pokonać Krispol?

– Na pewno troszeczkę tak. Była pełna hala kibiców, ważna była też ranga meczu, ponieważ już w drugiej kolejce zmierzył się lider z wiceliderem. Poza tym zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że Krispol jest jednym z kandydatów, podobnie jak my, do zajęcia czołowej lokaty w I lidze. Mogło tak być, że na pierwszego seta wyszliśmy trochę spięci. Trzeba też oddać chłopakom z Wrześni, że na początku meczu zagrali nieźle na zagrywce i skutecznie w ataku. Była to wypadkowa wielu czynników. Najważniejsze, że opanowaliśmy sytuację i skończyło się dla nas szczęśliwie.

Czyli końcowy wynik pokazuje, że wszystko idzie w dobrym kierunku?

– Zdecydowanie tak. Odkąd się spotkaliśmy w tym składzie, czyli od początku okresu przygotowawczego, cały czas pracujemy nad poszczególnymi elementami. Ze sparingu na sparing, z turnieju na turniej, a ostatnio także z meczu ligowego na mecz nasza gra wygląda coraz lepiej. Mam nadzieję, że ten progres będzie kontynuowany. Wszystko idzie ku lepszemu.

Wspomniał pan o meczu z Wartą Zawiercie… Początek sezonu dla was dość ciężki, bo gracie z trudnymi przeciwnikami.

– Faktycznie, początek sezonu mamy trudny. Na inaugurację przyjechała do nas nieobliczalna drużyna ze Spały, która już w drugiej kolejce utarła nosa zawodnikom z Wałbrzycha, pokazując, że nie będzie chłopcem do bicia. Później dwa mecze z zespołami, które zaliczane są do grona faworytów. Trudno, to tylko terminarz. My w każdym meczu staramy się grać jak najlepiej. Generalnie, dla mnie nie ma znaczenia, czy z trudnymi rywalami zagramy na początku, czy na końcu rundy zasadniczej. W każdym meczu można zyskać, ale i stracić trzy punkty, a rywal jest mało istotny. W każdym meczu musimy być maksymalnie skoncentrowani na swojej pracy i walczyć o zwycięstwo.

Pierwsza kolejka I ligi rozczarowała, ale w drugiej już się sporo działo. Jaki to będzie sezon pana zdaniem?

– Druga kolejka potwierdziła popularną opinię wygłaszaną w kontekście I ligi, że nie ma ona zdecydowanych faworytów. Jest bardzo wyrównana, a każdy może wygrać z każdym. Nie jest tak, że tylko my ciężko pracujemy. Kluby I-ligowe się rozwijają. Mają coraz pełniejsze sztaby szkoleniowe – ze statystykami i fizjoterapeutami. Na pewno w I lidze nie będzie chłopców do bicia. Mam tylko nadzieję, że my będziemy w czubie tabeli.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved