Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Krystyna Strasz: Musimy uporać się z demonami, które czasem nas dopadają

Krystyna Strasz: Musimy uporać się z demonami, które czasem nas dopadają

fot. Michał Szymański

– Na boisku są jeszcze momenty, że ucieka nam pewność siebie i jakoś zwalniamy. Musimy się tego nauczyć, że jeśli przyjdzie taki moment, to od razu z niego wyjść. Od razu szukać rozwiązania jako zespół i od razu jako zespół z niego wychodzić – mówiła po meczu Ligi Mistrzyń z Chimikiem Jużne Krystyna Strasz. – Z żadnym przeciwnikiem nie przekreślałabym naszych szans, tak samo jednak w meczu z żadnym przeciwnikiem nie stawiałabym nas w roli murowanego faworyta – dodała libero ŁKS-u Commercecon Łódź.

Jak ocenisz mecz ŁKS-u w Lidze Mistrzyń z Chimikiem Jużne?



Krystyna Strasz:Zależy, o którą część meczu chodzi… Te dwa pierwsze sety były taką naszą zmorą, z którą się cały czas borykamy i nie wyglądały tak, jak chciałyśmy. Szczególnie końcówka pierwszego seta i cały drugi. Na szczęście znalazłyśmy naszą normalną grę i już to wyglądało całkiem inaczej i pokazałyśmy to, co potrafimy.

Od czego zależy nadejście tego momentu, w którym znajdujecie swoją grę? Nie można go przyspieszyć jakoś?

– To jest właśnie problem… Gdybyśmy wiedziały, to byśmy znajdowały ją od pierwszej piłki, ale gdzieś to cały czas ucieka. Problem na pewno jest w głowach, więc jest to kwestia ogarnięcia się, zgrania i tego, by szybko reagować i wychodzić z takich sytuacji, szybciej, niż po dwóch setach.

Jaka jest różnica pomiędzy grą ŁKS-u z początku sezonu, z października a tym, co prezentujecie teraz?

– Na pewno jest progres. Na początku, a właściwie w dwóch pierwszych meczach sezonu nasza gra jeszcze jakoś wyglądała, potem jednak nastąpił dołek, przede wszystkim psychiczny, z którego ciężko było nam wyjść. Pogubiłyśmy się całkowicie jako zespół. Od kilku spotkań ta gra wygląda coraz lepiej. Chociażby w meczu z Pałacem w Bydgoszczy byłyśmy dużo pewniejszym siebie zespołem. Kiedy nam brakuje tej pewności, gra nam ucieka i tracimy jeszcze punkty seriami.

Gracie teraz co trzy dni, często pomiędzy meczami podróżując. Jak to wpływa na waszą formę?

– Na pewno w jakimś stopniu wpływa, ale wiedziałyśmy, na co się piszemy. Nie jesteśmy jedyne, które grają w ten sposób. Trzeba się z tym pogodzić i robić wszystko, by jak najszybciej się regenerować i przygotowywać się do kolejnego meczu. Treningi teraz mamy albo pomeczowe, albo już przedmeczowe, jedna odprawa wideo za drugą, bez przerwy, więc trudno mówić o normalnym cyklu treningowym. Rolą sztabu szkoleniowego było przygotować nasz zespół od samego początku na taki moment, w którym będziemy grały bez przerwy.

Przed wami grudniowe mecze z Developresem Rzeszów i Chemikiem Police. Twoim zdaniem są to zespoły w zasięgu ŁKS-u?

– Myślę, że każdy zespół jest do ruszenia przez ŁKS. Wszystko jest kwestią tego, jak my zagramy, jak wejdziemy w mecz, jak się uporamy z naszymi demonami, które nas nieraz dopadają. Jeśli wchodzimy na nasz normalny poziom i gramy dobrze, to możemy być trudnym przeciwnikiem dla każdego. Z żadnym przeciwnikiem nie przekreślałabym naszych szans, tak samo jednak w meczu z żadnym przeciwnikiem nie stawiałabym nas w roli murowanego faworyta. Do każdego meczu musimy podchodzić oddzielnie i bardzo mocno skoncentrowane, grać swoją siatkówkę i przede wszystkim skupić się na naszej grze. Na boisku są jeszcze momenty, że ucieka nam pewność siebie i jakoś zwalniamy. Musimy się tego nauczyć, że jeśli przyjdzie taki moment, to od razu z niego wyjść. Od razu szukać rozwiązania jako zespół i od razu jako zespół z niego wychodzić.

Mówisz, że z każdym możecie powalczyć – również z wicemistrzem Włoch z Novary?

– Szczególnie u siebie, gdzie mamy jeszcze własnych kibiców, czyli dodatkowego zawodnika. Pamiętam pierwszy mecz Ligi Mistrzyń z Niemkami w tamtym sezonie, w którym one zaczęły grać dopiero od drugiego seta, bo w pierwszej partii cały czas się rozglądały po trybunach. Na pewno więc mamy dodatkowe wsparcie i podobnie jak w meczach z Developresem i Chemikiem decydować będzie nasza gra. Jeśli zagramy naszą siatkówkę, to na pewno będziemy w stanie nawiązać walkę. Trzeba tylko grac naszą grę i utrzymać ją przez całego seta, cały mecz, aż do końca.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-11-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved