Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Krystyna Strasz: Dobrze czuję się w Łodzi

Krystyna Strasz: Dobrze czuję się w Łodzi

fot. Katarzyna Antczak

– Uważam, że podjęłam słuszną decyzję. Nie ukrywam, że dość długo zastanawiałam się nad ofertą beniaminka, ale widać, że zrobiłam dobry ruch. Generalnie dobrze czuję się w Łodzi – mówi libero ŁKS-u Commercecon Łódź, Krystyna Strasz. Łodzianki doskonale spisują się w swoim pierwszym sezonie w Orlen Lidze, zajmując obecnie 6. miejsce w tabeli.

Pięć kolejnych wygranych w roli gospodarza sprawia, że w niektórzy widzą was w strefie medalowej.



Krystyna Strasz:Tak to wygląda tylko w teorii, spokojnie… Pierwsza runda nam nie wyszła, dlatego nastawiamy się na rewanże. Jesteśmy jeszcze mocniej zmobilizowane, co widać po dotychczasowych wynikach. Uważam, że stać nas na coraz lepszą grę i powalczenie o wysokie miejsce w tabeli. Nie chcę zapeszyć, dlatego nie mówię o miejscu w czołowej czwórce, gdyż to bardzo ciężkie zadanie. Ale wykonalne. Poza zasięgiem jest Chemik Police, ale taki Sopot, z którym w pierwszej rundzie przegrałyśmy, już tak. Z Dąbrową Górniczą, która teoretycznie jest silniejsza od nas, wygrywamy.

Czyli wychodzi na to, że trener dobrze zaplanował szczyt formy.

– Rzeczywiście same nie wierzyłyśmy, że tak przyjemnie rozpoczniemy 2017 rok. Nasza siła to determinacja i zespołowość. Najważniejsze, aby kontuzje nas omijały.

Właśnie, kontuzje to teraz plaga?

– Przeciwko PTPS-owi Piła zagrałyśmy praktycznie siódemką, a na ostatnich treningach trudno nawet zebrać dwie szóstki, bo dziewczyny albo są kontuzjowane, albo chore. Na razie sobie z tym radzimy i wygrywamy. Jak mamy w tak okrojonym składzie grać i wygrywać, niech będzie tak nawet do końca sezonu.

Waszym największym problemem jest trzeci set, który z reguły przegrywacie. Co się dzieje w przerwie?

– To jest straszne. Po dziesięciu minutach przerwy jesteśmy całkowicie wybite. Sprawiamy wrażenie ospałych, gramy jakby na zwolnionych obrotach. Po każdym meczu rozmawiamy, obiecujemy sobie, że w kolejnym zagramy lepiej. W szatni mobilizujemy się, ale początek feralnego seta znów zaczynamy od kilku prostych błędów, niedokładności. Tak było z Muszyną i w niedzielnym spotkaniu z Piłą. Wprawdzie odrabiamy straty, ale nie zawsze wystarcza czasu, aby wygrać. Mam jednak nadzieję, że przed końcem sezonu to zmienimy.

Rozmawiał Jerzy Walczyk – więcej w serwisie lodz.wyborcza.pl

źródło: lodz.wyborcza.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved