Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Krispol Września w ogniu sparingów

Krispol Września w ogniu sparingów

– Jestem bardzo zadowolony z dotychczasowych przygotowań. Chłopcy pracują bardzo sumiennie. Trening jest niemal identyczny jak w PlusLidze, więc bardzo się cieszę, że wytrzymali te obciążenia – powiedział Marian Kardas, szkoleniowiec APP Krispolu Września.

Siatkarze APP Krispolu Września szlifują formę przed zbliżającymi się rozgrywkami I ligi. W zespole zaszło sporo zmian kadrowych, jest też nowy szkoleniowiec, który po kilku latach spędzonych w PlusLidze postanowił popracować na własny rachunek w I lidze. Na razie przygotowania ekipy z Wielkopolski przebiegają zgodnie z planem. – Jestem bardzo zadowolony z dotychczasowych przygotowań. Chłopcy pracują bardzo sumiennie. Trening jest niemal identyczny jak w PlusLidze, więc bardzo się cieszę, że wytrzymali te obciążenia – powiedział Marian Kardas, szkoleniowiec wrzesińskiej ekipy, która ma za sobą już kilka meczów kontrolnych. – Mamy za sobą potyczki z drużynami z PlusLigi, ale okazaliśmy się trochę za słabi. Wygraliśmy tylko pojedyncze sety. Teraz gramy już turnieje na podwórku pierwszoligowym. Widać, że wszyscy rywale są bardzo waleczni. Na pewno nie będzie łatwo o zwycięstwa – dodał trener APP Krispolu.



W miniony weekend wrześnianie rywalizowali u siebie w Memoriale Ryszarda Tuszyńskiego. Najpierw w półfinale odprawili z kwitkiem Olimpię Sulęcin, a w finale rywalizowali ze Stalą AZS PWSZ Nysa. Wprawdzie przegrywali 1:2, ale byli blisko doprowadzenia do tie-breaka. W czwartym secie wygrywali 19:15, ale w końcówce nie potrafili postawić kropki nad i. – Postraszyliśmy Stal, ale nie do końca potrafiliśmy dograć czwartego seta na wysokim poziomie. Szkoda, bo gra układała nam się bardzo dobrze. Prowadziliśmy 19:15 i wydawało się, że tę przewagę powinniśmy dowieźć do końca. Nawet myślałem już o tie-breaku. Jednak okazało się, że w sporcie niczego nie można zakładać. Rywale w końcówce zagrali dobrą zagrywką, a my słabiej w ataku, przez co przegraliśmy 23:25 z drużyną, która jest obecnie najsilniejsza w I lidze – podkreślił szkoleniowiec wielkopolskiej drużyny, która szansę na rewanż będzie miała być może już w najbliższy weekend, bowiem uda się na turniej do Nysy. W półfinale zmierzy się z AGH Kraków, zaś drugą parę stworzą TSV Sanok i gospodarze z Opolszczyzny. Zwycięzcy zagrają w finale, a przegrani powalczą o trzecie miejsce. Zanim jednak siatkarze Krispolu udadzą się do Nysy, czeka ich jeszcze sparingowa potyczka z Onico Warszawa, która w weekend weźmie udział w Memoriale Arkadiusza Gołasia.

Pod koniec września ruszają już I-ligowe rozgrywki. Zanosi się na to, że znowu będą one bardzo wyrównane. Nie powinno zabraknąć w nich niespodzianek, chociaż na faworyta wyrastają podopieczni Piotra Łuki, którzy mają aspirację, by Stal po dłuższej przerwie powróciła do najwyższej klasy rozgrywkowej. Reszta stawki wydaje się być bardzo wyrównana. – Nie widziałem jeszcze w akcji wszystkich drużyn, ale widać już, że Stal jest kompletnym zespołem. Nie bez przyczyny chce walczyć o awans do PlusLigi. Jest to faworyt I ligi, każde inne rozwiązanie będzie sporą niespodzianką. Pozostałe drużyny będą miały na pewno aspiracje, żeby bić się o pierwszą czwórkę. Liga będzie bardziej wyrównana, niż można się było spodziewać – zakończył Kardas.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved