Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Kornelia Moskwa: Walki na pewno nie zabrakło

Kornelia Moskwa: Walki na pewno nie zabrakło

fot. FIVB

Siatkarki reprezentacji Polski zakończyły pierwszy z turniejów Ligi Europejskiej na drugim miejscu, lepsze od biało-czerwonych okazały się tylko Słowaczki. W Twardogórze podopieczne Wiesława Popika zebrały jednak mnóstwo doświadczenia. – Na początkowym etapie zgrywania się takie spotkania są naprawdę na wagę złota, a wygrane po takich meczach, jak ten z reprezentacją Białorusi, są ogromnie budujące. Jesteśmy spokojne, dobrej myśli i gotowe do dalszej pracy – mówiła po zawodach Kornelia Moskwa, środkowa naszego zespołu.

Turniej w Twardogórze zakończyłyście na drugim miejscu, z dwoma zwycięstwami i jedną porażką. Jednak to podstawowe zadanie, czyli skonsolidowanie tego zespołu, udało się chyba zrealizować…



Kornelia Moskwa: Zgadzam się z tym. Nie jesteśmy do końca zadowolone z dzisiejszego wyniku, aczkolwiek patrząc przez pryzmat całego turnieju, to na pewno walki w naszym wykonaniu nie zabrakło. Po ciężkiej batalii wygrałyśmy dwa mecze, każde z nich było dla nas wyzwaniem, tym bardziej, że jesteśmy na początku budowy tej reprezentacji, zgrywania się. Jesteśmy młode, potrzebujemy czasu na ogranie się, musimy się na pewno wiele jeszcze nauczyć. Trener powiedział po spotkaniu ze Słowacją: „brawo za mecz, wszystko jeszcze jest przed wami”. W Szczyrku będziemy pracować nad tym, co nie funkcjonuje w naszym zespole, bo ten turniej pokazał, że jest tego nadal sporo.

Trener Waldemar Kawka powiedział po pierwszym spotkaniu z Albankami, że bardzo widoczne na boisku były emocje i nerwy. Teraz już wyciszyłyście się, jesteście pewniejsze siebie?

– W pierwszym spotkaniu Ligi Europejskiej wydaje mi się, że wyszłyśmy na parkiet sparaliżowane. Ktoś może powiedzieć, że każda z nas odbyła tyle meczów w Orlen Lidze i w kadrze, jeśli nie w seniorskiej, to w młodzieżowej. Myślę jednak, że gra w reprezentacji dla młodych dziewczyn to zawsze jakieś przeżycie. Na pewno zależy nam też na wyniku, aby wypaść jak najlepiej. Myślę, że z tego to wynika, ale wydaje mi się że w ostatnim spotkaniu w Twardogórze było już dobrze i opanowałyśmy emocje.

Przed startem rozgrywek mówiło się, że to Albania będzie outsiderem waszej grupy. Tymczasem reprezentantki Albanii napędziły stracha niemal wszystkim zespołom…

Wiadomo, że żadnego przeciwnika nie można lekceważyć. Na mecz z Albankami wyszłyśmy z takim poczuciem, że powinnyśmy ten mecz wygrać i być może z tego powodu pojawił się niepokój, że coś może nie wyjść. Dodatkowo Albanki walczyły i to też trzeba im oddać. Udało nam się wygrać i z tego jesteśmy najbardziej zadowolone.

Jest o co walczyć, bo w kadrze stworzono teraz wewnętrzną rywalizację o grę w najbardziej prestiżowych turniejach.

Na razie skupiamy się na rozgrywkach Ligi Europejskiej. Chcemy ją wygrać, a na razie naszym celem jest dostanie się do finału. Wiadomo, że każda myśli o tym, by w przyszłości znaleźć się w tej tzw. kadrze „A”. Myślę, że wszystko trzeba realizować powoli, małymi kroczkami.

Te pierwsze mecze sezonu już za wami. Myślisz, że w Albanii zobaczymy już inną reprezentację Polski, bardziej ułożoną i pewniejszą siebie?

– To na pewno. W Szczyrku będziemy dalej pracować, to będą trochę inne treningi, bo pod kątem konkretnych przeciwników, ponieważ mamy już te trzy mecze za sobą. Z każdym dniem powinno wyglądać to lepiej pod względem zgrania, komunikacji.

Można było podczas tego turnieju zaobserwować, że waszą ogromną siłą jest blok. Jeśli tylko ty czy Aleksandra Trojan punktowałyście w tym elemencie, automatycznie zespół zyskiwał drugi oddech…

Tak, blok jest na pewno źródłem motywacji, szczególnie dla nas, środkowych, a dla przeciwnika wręcz odwrotnie, potrafi zdeprymować. Aczkolwiek wydaje mi się, że nad tym też możemy popracować, rywalki często potrafiły ten blok obić, czy my nie przekładałyśmy odpowiednio rąk. Trener nam cały czas podpowiada, co mamy zmieniać. Teoretycznie tych bloków ilościowo jest dużo, ale wydaje mi się, że w tym elemencie też mamy rezerwy.

Czy to dobrze, że rozgrywki Ligi Europejskiej rozpoczęłyście właśnie tutaj, w Twardogórze, grając przed polską publicznością?

Tak, oczywiście. Była świetna atmosfera, my dziękujemy za gościnę w Twardogórze organizatorom. Dziękujemy też kibicom za doping, bo przy takiej atmosferze naprawdę przyjemnie się gra. Myślę, że pokazałyśmy to, walcząc, zarówno wczoraj, jak i dzisiaj. Z Białorusinkami miałyśmy praktycznie „przegrany” mecz, ze stanu 0:2 wyciągnęłyśmy ten wynik na 3:2, dzisiaj szkoda, że trochę zabrakło, by to powtórzyć.

To, że żaden z meczów rozegranych w Twardogórze nie był jednostronny i musiałyście walczyć do samego końca o każde zwycięstwo, to dla was dodatkowy plus pod kątem zbierania doświadczenia?

To na pewno buduje zespół. Na początkowym etapie zgrywania się takie spotkania są naprawdę na wagę złota, a wygrane po takich meczach, jak ten z reprezentacją Białorusi, są ogromnie budujące. Jesteśmy spokojne, dobrej myśli i gotowe do dalszej pracy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Europejska, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved