Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Kornelia Moskwa: Chcemy, by BKS się „odrodził”

Kornelia Moskwa: Chcemy, by BKS się „odrodził”

fot. Łukasz Krzywański

Nie udał się bielszczankom pierwszy mecz pod wodzą nowego trenera, Tore Aleksandersena. Siatkarki BKS-u przegrały w wyjazdowym spotkaniu z łodziankami 1:3 i spadły na przedostatnie miejsce ligowej tabeli. Zawodniczki wierzą jednak, że nowy rok przyniesie znacznie lepsze wyniki. – Odbyłyśmy dopiero trzy treningi z nowym trenerem, więc jest to bardzo krótki okres. Widać już zmiany, wprowadził on do naszych zajęć nowe elementy, ale wiadomo, że to wszystko tak od razu nie „zaskoczy”. Potrzebujemy czasu, teraz będziemy go miały nieco więcej, bo kolejny mecz gramy dopiero 9 stycznia – mówi Kornelia Moskwa, środkowa bielskiego zespołu.

W czwartym secie prowadziłyście różnicą kilku punktów i wydawało się, że po raz kolejny już w tym sezonie doprowadzicie do tie-breaka. W pewnym momencie jednak coś się „zacięło” i ta sztuka wam się nie udała…



Kornelia Moskwa: Nie ukrywam, że po tych dwóch setach liczyłyśmy na to, że nam się to uda. Trudno mi powiedzieć, dlaczego te pierwsze partie tak wyglądały, może wychodzimy na parkiet troszkę zdekoncentrowane… Na pewno główną przyczyną naszych porażek w tych setach były błędy własne. Popełniamy ich stanowczo za dużo i to także przełożyło się na serię straconych punktów w czwartej odsłonie spotkania, stąd taki wynik. Myślę, że jeśli tylko je wyeliminujemy, to zaczniemy wygrywać.

Tuż przed Świętami w zespole BKS-u doszło do zmiany na stanowisku trenera. Czy Tore Aleksandersen miał już wystarczająco dużo czasu, by coś zmienić w waszej grze?

Odbyłyśmy dopiero trzy treningi z nowym trenerem, więc jest to bardzo krótki okres. Widać już zmiany, wprowadził on do naszych zajęć nowe elementy, ale wiadomo, że to wszystko tak od razu nie „zaskoczy”. Potrzebujemy czasu, teraz będziemy go miały nieco więcej, bo kolejny mecz gramy dopiero 9 stycznia. Myślę, że popracujemy nad techniką, bo tego też nam trochę brakuje. Dążymy do tego, by być lepszymi zawodniczkami, a w konsekwencji wygrywać mecze. Chcemy, by BKS się w tym sezonie „odrodził”.

Porażka z łodziankami sprawia, że kończycie ten rok na dopiero 13. miejscu w tabeli, a oczekiwania na pewno były znacznie większe. Jaka jest przyczyna waszych kłopotów?

– Gdybyśmy znały receptę na nasze problemy, to na pewno byśmy ją wykorzystały. (uśmiech) Tak jak wspomniałam, zbyt często tracimy punkty przez niewymuszone błędy. Wydaje mi się, że dobrze radzimy sobie w bloku, ale musimy dołożyć do tego także atak ze środka, bo tutaj mamy duże rezerwy w skuteczności. Musimy też być bardziej konsekwentne. W tym meczu w pewnym momencie zatrzymałyśmy w ataku najgroźniejszą w ekipie rywalek zawodniczkę, Izabelę Kowalińską. Udało nam się to jednak tylko w pewnym stopniu. Jest to bardzo doświadczona zawodniczka, dlatego nie można liczyć na to, że każdy atak uda nam się zneutralizować, choć dużo piłek też wybroniłyśmy, grając dobrze systemem blok-obrona. Z drugiej strony bardzo demobilizujące jest to, kiedy „wpadają” nam kiwki w środek boiska, piłki bardzo łatwe do obrony. Myślę, że jeśli popracujemy nad rozwiązaniem takich sytuacji, to nasza gra będzie wyglądała znacznie lepiej. Na pewno liczyłyśmy na dużo więcej, planem minimum było 6. miejsce. Na szczęście wszystko jest jeszcze przed nami, mamy nowy rok, w który wchodzimy z nową myślą szkoleniową. Wejdziemy w niego pozytywnie nastawione, liczą się dla nas tylko zwycięstwa.

W czwartym secie, kiedy znalazłyście się w trudnym momencie, bo nie mogłyście skończyć własnej akcji, można było odnieść wrażenie, że brakuje wam liderki, która wzięłaby ciężar gry na swoje barki…

W pewnych momentach być może można odnieść takie wrażenie, że brakuje nam trochę takiej zawodniczki, ale myślę, że na pewno jest nią Sona (Mikyskova – przyp. red.). To nie jest do końca tak, że brakuje nam liderki, bo poprzednie mecze pokazały, że kiedy dobrze gra cały zespół, to przekłada się to na wynik i wtedy wygrywamy. Oczywiście zawodniczką, która powinna zdobywać tych punktów więcej, jest atakująca i Sona zazwyczaj atakuje na bardzo wysokim procencie skuteczności. Często też ma po drugiej stronie siatki bardzo wysoki blok i wtedy musimy sobie wzajemnie pomagać, dawać jej wsparcie. Jednak ważna jest postawa całego zespołu, od zawodniczek, które aktualnie są na boisku, po te, które są akurat w kwadracie.

Jak wygląda atmosfera w zespole?

Atmosferę mamy w drużynie bardzo dobrą, to się od początku sezonu nie zmieniło. Mam nadzieję, że tak pozostanie, tym bardziej że od nowego roku w naszych planach są same wygrane. (uśmiech) Zamykamy już ten rozdział i z czystą kartą podchodzimy do rundy rewanżowej.

Czego życzyłabyś sobie na 2017 rok?

Na pewno dużo zdrowia, bo to chyba jest najważniejsze. Oprócz tego pokazania jak najwięcej dobrej siatkówki i więcej zwycięstw.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved