Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Konrad Woroniecki: Powinniśmy cieszyć się z jednego punktu

Konrad Woroniecki: Powinniśmy cieszyć się z jednego punktu

– Jedna piłka w naszą stronę i my moglibyśmy cieszyć się ze zwycięstwa. Zagraliśmy dobre spotkanie. Mimo że przegraliśmy, to powinniśmy cieszyć się z jednego punktu, bo po trzecim secie mogło być różnie – powiedział po porażce z Gwardią Konrad Woroniecki, rozgrywający Olimpii Sulęcin.

Siatkarzom Olimpii Sulęcin nie udało się sprawić niespodzianki w miniony weekend. Podopieczni Łukasza Chajca przegrali przed własną publicznością z Gwardią Wrocław, ale tanio skóry nie sprzedali. Niewiele im nawet zabrakło, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. W tie-breaku ulegli przeciwnikom dopiero po walce na przewagi. – Takie porażki na gorąco bolą, ale tak naprawdę cieszymy się z tego jednego wywalczonego punktu. Był to dziwny mecz. Gwardia ma dwie armaty – Maruszczyka i Superlaka. Ciężko było je powstrzymać. Bardzo dobrze grali na zagrywce – powiedział szkoleniowiec sulęcińskiej ekipy, Łukasz Chajec, który nie ukrywał, że do zwycięstwa gospodarzom zabrakło niewiele. – Zabrakło nam jednej, dwóch piłek. My mieliśmy niedokładne dogranie, pojawił się wyblok, jakaś kontra, Superlak szczęśliwie skończył na potrójnym bloku. Niuanse zadecydowały o tym, że mamy jeden, a nie dwa punkty – dodał szkoleniowiec Olimpii.



Nie ma się co dziwić, że sulęcinianie odczuwali niedosyt, tym bardziej że dla nich każdy punkt jest na wagę złota, bo cały czas walczą o uniknięcie walki o utrzymanie w I lidze. Jeden punkt wywalczony z wyżej notowanym przeciwnikiem znacząco nie poprawił ich sytuacji w tabeli. – Jedna piłka w naszą stronę i my moglibyśmy cieszyć się ze zwycięstwa. Ale trzeba powiedzieć, że zagraliśmy dobre spotkanie. Mimo że przegraliśmy, to powinniśmy cieszyć się z jednego punktu, bo po trzecim secie mogło być różnie – ocenił Konrad Woroniecki, według którego w kluczowych momentach pojedynku szczęście uśmiechnęło się do przyjezdnych. – Gwardia miała więcej szczęścia. Piłka meczowa przetoczyła się po taśmie. Było wiadomo, że potrójny blok pojawi się na lewym skrzydle. Niestety, rywale mieli wyblok, później kontrę. Ale taka właśnie jest siatkówka – zakończył doświadczony rozgrywający lubuskiej drużyny.

źródło: inf. własna, Radio Zachód

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved