Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Konrad Piechocki: Nie szukamy kozła ofiarnego, nikt nie gra przeciwko trenerowi

Konrad Piechocki: Nie szukamy kozła ofiarnego, nikt nie gra przeciwko trenerowi

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Nie gramy tylko bez jednego zęba trzonowego, ale wybito nam już ich trzy – ocenia obecną sytuację zespołu z Bełchatowa prezes PGE Skry, Konrad Piechocki. Mistrzowie Polski mają za sobą serię trzech porażek z rzędu.

PGE Skra Bełchatów to mistrz Polski. Czy gra jak złoty medalista poprzednich rozgrywek PlusLigi?



Konrad Piechocki:Przy tej liczbie porażek na tak postawione pytanie muszę odpowiedzieć, że nie, ale jest to sprawa bardzo złożona. Na wyniki składa się kilka czynników. Na początku nasza dyspozycja falowała i można było zrzucić to na rozprężenie po zdobyciu złotego medalu. Teraz w grę zaczęło wchodzić jeszcze kilka spraw. Mamy ogromnego pecha. Nie gramy tylko bez jednego zęba trzonowego, ale wybito nam już ich trzy – mam tu na myśli Mariusza Wlazłego, Artura Szalpuka oraz Milada Ebadipoura.

Pięciu zawodników jest kontuzjowanych. To przypadek?

– Przy szerszej analizie sezonu ta kwestia będzie musiała być poddana pod dyskusję. Dochodzi do mnie hejt i różne opinie na temat pracy trenera przygotowania fizycznego, Eduardo Romero.

Jest pan zadowolony ze współpracy z nim?

– Jako prezes klubu, a nie osoba ze sztabu, mogę oceniać jego pracę wyłącznie po jej efektach. Jeżeli jeden zawodnik ma uraz czy przytrafiają się kontuzje typu skręcenia, to można powiedzieć, że to przypadek. Jeśli natomiast mówimy o kilku poważnych urazach, to nawet przy próbie ich usprawiedliwienia pojawiają się wątpliwości. Problemy Milada Ebadipoura to kwestie ewidentnie przeciążeniowe. Na sprawę trzeba jednak spojrzeć szerzej, bo dotyczy ona całej siatkówki. Jak zawodnicy mają grać jednocześnie, zachowując zdrowie, jeśli dostają wolne tylko kilka dni w roku? Czasu na odpoczynek nie ma, bo od sportowca wymaga się ciągłej pracy w klubie i reprezentacji.

Jestem natomiast zaniepokojony sytuacją z barkami. Zarówno Artur, jak i Mariusz borykają się z ich urazami już jakiś czas. Nasz atakujący nie ma 18 lat, jednak do tej pory nie mierzył się z tak uciążliwą kontuzją. Nie szukamy jednak kozła ofiarnego. Eduardo nie jest żółtodziobem. Przyszedł do Bełchatowa po współpracy z Danielem Castellanim i z polską kadrą kobiet.

Dlaczego nie przedłużyliście umowy z Wojciechem Janasem po poprzednim sezonie?

– To była decyzja Roberto Piazzy. Trener miał świadomość, że Wojciech to wyjątkowy specjalista, który bardzo przyczynił się do tego, że w poprzednich rozgrywkach zdobyliśmy mistrzostwo Polski. Praca nad formą jednak bywa monotonna i po każdym sukcesie trzeba coś zmienić, by znaleźć bodziec motywujący do dalszych sukcesów. Do komend czy ćwiczeń zawodnicy się przyzwyczają. Trener chciał odnaleźć drogę do tego samego sukcesu, ale przy użyciu innego impulsu. Nasz szkoleniowiec nie naciskał na to, że zastępcą Wojciecha ma być Eduardo. Analizowaliśmy sytuację, pojawiły się dwa, trzy nazwiska i wśród nich znalazł się obecny trener przygotowania fizycznego. Wiedzieliśmy, że funkcjonował już na rynku polskim, więc jego zakontraktowanie nie było eksperymentem, a raczej wyborem sprawdzonego specjalisty. Można to podsumować hasłem, że Skra szukała nie wiadomo czego, by coś zmienić i sama sobie nabiła guza. Takie stwierdzenie byłoby jednak niesprawiedliwe.

Jak duży kredyt zaufania ma u pana Roberto Piazza?

– Nasze problemy ciągną się od grudnia. Nie spodziewaliśmy się, że dojdziemy z nimi do etapu, który już w tym momencie mogę nazwać sytuacją graniczną dla zespołu. Jeśli prześledziłoby się historię naszej współpracy z trenerami, to poza wyjątkiem w postaci Miguela Falaski nigdy nie decydowaliśmy się na szybkie zmiany na stanowisku szkoleniowym. Póki co jesteśmy mistrzami Polski, a tytuł ten zdobyliśmy z Roberto Piazzą. Byłoby bardzo nie w porządku, gdyby w tej chwili sprowadzać jego pracę do poziomu parteru. Mimo tego, że jest się tak dobrym, jak ostatni mecz, zachowujemy ogromny szacunek do trenera. Proszę zauważyć, że Skra w swojej słabości nadal walczy i stoi murem za szkoleniowcem. Nie zawsze tak było. Nikt nie gra przeciwko włoskiemu trenerowi.

Autorka wywiadu: Sara Kalisz
Cały wywiad w: Sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved