Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > KMŚ M: Zenit pokonał Lube, Sada nie dała szans Al-Rayyan

KMŚ M: Zenit pokonał Lube, Sada nie dała szans Al-Rayyan

fot. fivb-org

W pierwszym czwartkowym meczu Klubowych Mistrzostw Świata Zenit Kazań zmierzył się z Cucine Lube Civitanova. Pierwsze dwa sety tego starcia padły łupem Włochów, jednak dwa kolejne wygrali Rosjanie. W tie-breaku lepsi okazali się zawodnicy Zenita, jednak siatkarze z Półwyspu Apenińskiego zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie. W drugim meczu Sada Cruzeiro pokonała w trzech setach katarski Al-Rayyan. W sobotnich półfianałach Cucine Lube zmierzy się z katarczykami, a Zenit zagra z Sadą Cruzeiro.

Mecz z Zenitem Kazań lepiej rozpoczęła drużyna Cucine Lube Civitanova. Zawodnicy z Włoch unikali bowiem błędów, a z czasem zaczęli straszyć przeciwników także swoją zagrywką. W tym elemencie świetnie spisał się Mateusz Bieniek i to właśnie dzięki niemu włoski zespół wyszedł na trzypunktowe prowadzenie (6:3). W połowie seta ponownie jego siatkarzom udało się zapisać na swoim koncie asa serwisowego, co zwiększyło przewagę Włochów do aż sześciu oczek (14:8). Nie był to jednak koniec, gdyż Yoandry Leal nie wstrzymywał ręki w polu serwisowym i zdobywał punkt za punktem. Od tego momentu zawodnicy z Rosji przestali mieć już szansę na odmianę losów tego seta i ostatecznie musieli się pogodzić z wygraną Cucine Lube w tej partii (25:12).



Drugiego seta drużyna Zenitu Kazań nie rozpoczęła lepiej, gdyż od razu zanotowała na swoim koncie błąd dotknięcia siatki. Skorzystali z tego oczywiście Włosi, którzy już po chwili wyszli na trzypunktowe prowadzenie (6:3). Tym razem nie udało im się go jednak utrzymać i po błędzie w ataku Jiriego Kovara tablica wyników wskazała na remis. To właśnie dało sygnał do walki Zenitowi Kazań, w którym świetnie na zagrywce zaczął spisywać się Earvin Ngapeth. Jego świetna dyspozycja przełożyła się więc na dwa oczka przewagi ekipy z Rosji (12:10). Mimo to Włosi nie dawali za wygraną, dzięki czemu szybko nadrobili straty i za sprawą punktowej zagrywki Kamila Rychlickiego wyszli na prowadzenie (16:15). Od tej pory nie pozwolili już sobie odebrać pozycji lidera i odnieśli zwycięstwo również w tej partii (25:23).

Dopiero trzecią odsłonę tego meczu lepiej rozpoczęła drużyna z Rosji (2:0). Świetnie w ataku spisywał się m.in. Ngapeth, dzięki czemu w dalszej części seta to nadal Zenit utrzymywał się na prowadzeniu. Z czasem jego przewaga zaczęła rosnąć aż w połowie seta wyniosła sześć punktów (15:9), które Rosjanie wypracowali także dzięki skutecznej grze w bloku. Włosi natomiast nie byli w stanie poradzić sobie z tak dużą stratą i w końcówce jedynie ją powiększali. Wobec tego tym razem to oni musieli pogodzić się z wygraną ich przeciwników w tym secie (25:12).

Na początku kolejnej partii ponownie lepiej radzili sobie poprzedni triumfatorzy. Zespół Cucine Lube Civitanova popełnił bowiem parę błędów, które przełożyły się na jego trzypunktową stratę (1:4). Jednak Rosjanie również nie okazali się nieomylni i z czasem ich przewaga zmniejszyła się do zaledwie jednego oczka. Z czasem udało się więc Włochom doprowadzić do remisu (11:11), co jedynie zaostrzyło walkę w tym starciu. Od tego momentu trwała zaciekła gra punkt za punkt, którą przerwał dopiero swoimi skutecznymi atakami Zenit Kazań. Udało mu się bowiem wyprowadzić dwupunktową przewagę, którą zdołał jeszcze nieco powiększyć. Rosyjska drużyna wygrała zatem kolejnego seta (25:20) i tym samym zdołała przedłużyć grę w tym meczu.

Walka w tie-breaku od początku była zaciekła, ale to jednak Zenit Kazań radził sobie nieco lepiej. Mimo to nie zdołał utrzymać wypracowanych dwóch punktów przewagi (5:3) i jeszcze przed zmianą stron musiał pogodzić się z wyrównaniem wyniku po swoim błędzie. Mimo tego, Cucine Lube przestało sobie radzić z ciążącą na nim presją, co przełożyło się na jego błędy, które poskutkowały ponowną utratą dwóch oczek (7:9). Od tego momentu Zenit nie dał już sobie odebrać wypracowanej przez siebie przewagi, co ostatecznie zdecydowało o jego wygranej w decydującym secie (15:10).

Cucine Lube Civitanova (ITA) – Zenit Kazań (RUS) 2:3
(25:12, 25:23, 12:25, 20:25, 10:15)

Składy zespołów:
Lube: Rychlicki (14), Juantorena (6), Leal (4), Simon (2), Bieniek (2), Bruno, Balaso (libero) oraz  Kovar (7), Massari (7), Anzani (6), Diamantini (4), D’Hulst (1) i Marchisio (libero)
Zenit: Sokołow (20), Michajłow (16), N’Gapeth (15), Wolwicz (7), Butko (3), Kononow, Gołubiew (libero) oraz Samojlenko (7), Woronkow (2), Surmaczewski (1), Zemczenok (1), Alekno i Krotkow (libero)


W meczu z Sadą Cruzeiro lepiej na początku wypadła drużyna Al-Rayyan, która po błędach Evandro i Otavio wyszła na dwupunktowe prowadzenie (5:3). Nie utrzymała go jednak zbyt długo, gdyż po punktowej zagrywce Facundo Conte Sada wyrównała wynik, a następnie zaczęła budować przewagę nad swoim rywalem. Ponadto zawodnicy z Kataru sami zaczęli się mylić, co jedynie powiększyło ich stratę do czterech oczek (8:12). Co prawda ich sytuację w połowie seta starał się jeszcze poprawić Milos Stevanovic, zapisując na swoim koncie asa serwisowego, lecz na niewiele się to zdało. W końcówce bowiem drużyna z Brazylii pewnie sięgnęła po zwycięstwo w tej partii, ustalając jej wynik na 25:20.

Kolejną odsłonę meczu ponownie lepiej rozpoczęli zawodnicy z Kataru (3:0). Tak samo jednak jak poprzednio nie trzeba było długo czekać, aby Sada Cruzeiro dogoniła swojego przeciwnika. Kluczowe znaczenie w tej kwestii miały z pewnością ataki Johna Gordona Perrina i as serwisowy w wykonaniu Evandro. Chwilę później świetnie zaczął spisywać się także Isac Santos, dzięki czemu Brazylijczycy wyszli na dwupunktowe prowadzenie (6:4). Al-Rayyan nie zamierzało jednak tak łatwo dać za wygraną i zdołało wyrównać wynik. Nie wykorzystało jednak swojej szansy, gdyż zaraz to znowu Sada uporządkowała swoją grę i dzięki skutecznej grze w ataku zdobyła o cztery oczka więcej od swojego rywala (12:8). Od tej pory jedynie potwierdzała swoją dominację w tym secie, dokładając jeszcze w połowie starcia punkt bezpośrednio z zagrywki (15:10). Wobec tego w końcówce to ponownie zawodnicy z Brazylii mogli cieszyć się z wygranej (25:16).

W trzeciej partii tym razem to Sada Cruzeiro zaczęła lepiej (6:2). Dobrze spisywał się bowiem m.in. Otavio, który sprawiał problemy przeciwnikom za pomocą swoich skutecznych ataków. Dołączyli do niego także inni zawodnicy brazylijskiej drużyny i po asach serwisowych w wykonaniu właśnie Otavio zapisali na swoim koncie aż o dziewięć punktów więcej od swoich rywali (12:3). Nie był to jednak koniec punktowych zagrywek po stronie Sady. Po chwili bowiem punkt w tym elemencie zdobył także Rodriguinho Leme, co jedynie pogłębiało problemy Al-Rayyan w tym secie. Nie mogło się to więc skończyć inaczej niż pewną wygraną Sady Cruzeiro w ostatniej partii tego meczu (25:17).

Sada Cruzeiro (BRA) – Al-Rayyan Sports Club (QAT) 3:0
(25:20, 25:16, 25:17)

Składy zespołów:
Sada: Otavio (10), Perrin (8), Isac (4), Conte (3), Evandro (2), Fernando, Lucas De Deus (libero) oraz Lucas Batista (libero), Cledenilson (10), Weber (9), Hugo (5), Filipe (4), Welinton (3) i Rodrigo (1)
Al-Rayyan: Marcus (11), Abunabot (5), Faye (5), Stevanovic (3), Ferreira (3), Ouda, Ouertani (libero) oraz Noaman (5) i Elmajid (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabela fazy grupowej Klubowych Mistrzostw Świata siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved