Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > KMŚ: Bolesna porażka PGE Skry, Fakieł lepszy po tie-breaku

KMŚ: Bolesna porażka PGE Skry, Fakieł lepszy po tie-breaku

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze PGE Skry Bełchatów przegrali swoje drugie grupowe starcie podczas Klubowych Mistrzostw Świata. Po porażce na inaugurację z Cucine Lube Civitanova tym razem rywalem podopiecznych Roberto Piazzy był Fakieł Nowy Urengoj. Bełchatowianie ulegli 2:3, choć mogli zapisać na swoim koncie komplet punktów. W trzeciej partii bowiem, prowadząc w meczu już 2:0, mieli siedmiopunktową przewagę. Roztrwonili jednak wysoką zaliczkę i rywale powrócili do gry, doprowadzając ostatecznie do tie-breaka. W czwartek PGE Skra na zakończenie zmagań grupowych zmierzy się z Zenitem Kazań. Stawką będzie jednak tylko trzecie miejsce w grupie A.



Początek spotkania miał wyrównany przebieg i żadna z drużyn nie potrafiła sobie wypracować choćby dwupunktowej przewagi. Dopiero dwie punktowe zagrywki Milada Ebadipoura pozwoliły objąć bełchatowianom prowadzenie 7:4. Jednak ich błędy własne w ataku oraz przyjęciu spowodowały, że Rosjanie szybko odrobili straty, a po zatrzymaniu na lewym skrzydle Artura Szalpuka zrobiło się 9:8. Kolejny raz w tym turnieju mistrzowie Polski punkty tracili seriami po słabym przyjęciu serwisu rywali. Element ten nie funkcjonował też dobrze u ich przeciwników i po asie serwisowym Szalpuka ponownie zawodnicy Roberto Piazzy mieli dwa oczka więcej. Przewagę tę stracili dopiero w samej końcówce seta, kiedy Ebadipour przyjął piłkę na drugą stronę siatki, co od razu wykorzystał Dmitrij Wołkow (19:19). Techniczne zagranie omijające blok wykonane przez irańskiego przyjmującego zmusiło trenera Camillo Placiego do wzięcia czasu (20:22), po którym od razu na prawej flance zapunktował Artur Udrys. Mocne zbicie ze środka Jakuba Kochanowskiego dało jego drużynie trzy piłki setowe, a zagrywka w siatkę Wołkowa zakończyła premierową odsłonę spotkania.

Po zablokowaniu Artura Szalpuka oraz wykorzystanym kontrataku przez Dmitrija Wołkowa siatkarze Fakieła szybko wyszli na prowadzenie 4:1, które udało im się jeszcze powiększyć. W wyprowadzanych akcjach mieli też sporo szczęścia, gdyż nawet jak nie kończyli ataku, to zawodnicy PGE Skry popełniali błędy. Środkowy fragment seta to świetna gra bełchatowian na siatce oraz w polu serwisowym. Trzy bloki, w których spory udział miał Karol Kłos, oraz as serwisowy Mariusza Wlazłego doprowadziły do wyrównania stanu rywalizacji (11:11). Pomyłka w ataku Wlazłego oraz postawiona ściana przez zawodników z Nowego Urengoju ponownie dawała im dwa oczka więcej, a po raz kolejny o wyniku decydował element zagrywki. Błędy własne Rosjan doprowadziły do remisu, a punkt zdobyty bezpośrednio zza linii dziewiątego metra przez Szalpuka odwrócił losy tej partii. Kiedy rozgrywający świetne zawody Milad Ebadipour skończył kontratak, na tablicy wyników było 21:23, ale ostatecznie zwycięzcę seta poznaliśmy dopiero po grze na przewagi. Dwa ostatnie punkty padły łupem Polaków i to oni ostatecznie objęli prowadzenie w całym meczu 2:0.

Od początku trzeciej partii gra toczyła się punkt za punkt. Dopiero od stanu 7:7 cztery kolejne oczka zdobyli bełchatowianie i to oni mogli kontrolować przebieg tego spotkania. Po przegranym poprzednim secie z Rosjan wyraźnie zeszło powietrze i z czasem zaczęli popełniać mnóstwo błędów własnych. Punktowa zagrywka Jakuba Kochanowskiego sprawiła, że na tablicy wyników było 9:14, a kiedy dwa kolejne asy serwisowe dołożył Mariusz Wlazły – 11:17. Po czasie wziętym przez trenera Camillo Placiego bełchatowianie ustawili jeszcze skuteczny blok i nic nie zapowiadało, że ekipa z Nowego Urengoju się podniesie. Zagrywki Dmitrija Wołkowa po raz kolejny udowodniły, że w siatkówce nie ma wyników niemożliwych do odrobienia. Sześć punktów zdobytych w serii zniwelowało różnicę do jednego oczka, a punktowa zagrywka Jegora Kluki doprowadziła do remisu po 23. Po raz kolejny w tym spotkaniu zwycięzcę wyłoniła zacięta końcówka, którą tym razem rozstrzygnęli na swoją korzyść Rosjanie. Zawodnicy PGE Skry Bełchatów mieli czego żałować, bo roztrwonili wysoką przewagę oraz nie skończyli piłki meczowej na czystej siatce.

Po raz kolejny początek seta miał wyrównany przebieg. Duża w tym zasługa Jegora Kluki, który wyraźnie się rozkręcił w końcówce trzeciej partii i swoją dobrą grę przeniósł na kolejnego seta. Dodatkowo boisko musiał opuścić Artur Szalpuk. W grze bełchatowian kolejny raz zawodził element przyjęcia, co w konsekwencji powodowało, że nie mogli wyprowadzać ataków. Po wykorzystaniu przechodzącej piłki przez Artura Udrysa trener Piazza poprosił o przerwę, gdyż gra jego drużyny wyraźnie się pogorszyła (11:8). Wprawdzie po autowym zagraniu Udrysa mistrzowie Polski nawiązali kontakt punktowy ze swoim rywalem, jednak ponownie ich gra załamała się i seriami tracili punkt. W efekcie po zatrzymaniu Milada Ebadipoura było już 17:12. Wszystko wskazywało na to, że zwycięzcę całego spotkania miał wyłonić tie-break i tak się faktycznie stało. Polacy walczyli do końca i po uderzeniu Renee Teppana oraz dotknięciu siatki przez rywali zdobyli 21 punkt, ale to wszystko, na co ich było stać w tym secie. Partię atakiem po bloku zakończył Kluka, który wyrastał na prawdziwego kata bełchatowian.

Zawodnicy PGE Skry wyraźnie przebudzili się w piątym secie. Stało się to głównie za sprawą zagrywki Mariusza Wlazłego oraz dwóch skutecznych bloków ustawionych na Jegorze Kluce. Czteropunktowa przewaga, jaką sobie wypracowali, nie musiała jednak oznaczać wygrania seta, gdyż już raz w tym spotkaniu roztrwonili wysokie prowadzenie. Zawodnicy Fakieła ambitnie po raz kolejny przystąpili do odrabiania strat i osiągnęli zamierzony cel po nieporozumieniu w szeregach Polaków (12:12). Trzeci raz set, a tym razem także mecz rozstrzygnął się w grze na przewagi. W niej okazali się lepsi Rosjanie i po wykorzystaniu kontrataku przez Klukę wygrali całe spotkanie, a tym samym awansowali do półfinału Klubowych Mistrzostw Świata. Mistrzowie Polski definitywnie stracili szansę na awans, a czwartkowe spotkanie z Zenitem Kazań zagrają o trzecie miejsce w grupie.

Fakieł Nowy Urengoj – PGE Skra Bełchatów 3:2
(23:25, 27:29, 30:28, 25:21, 21:19)

Składy zespołów:
Fakieł: Kluka (28), Wołkow (20), Udrys (19), Jakowlew (7), Ananiew (4), Kołodinski (2), Shoji (libero) oraz Kolienkowski (4), Bogdan (4) i Rukawisznikow
Skra: Ebadipour (22), Wlazły (18), Kochanowski (14), Szalpuk (11), Kłos (10), Łomacz (3), Piechocki (libero) oraz Teppan (1), Orczyk (1), Droszyński i Katić

Zobacz również:
Wyniki i gr. A Klubowych Mistrzostw Świata

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved