Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Kish Island Open: Finał nie dla Polaków

Kish Island Open: Finał nie dla Polaków

fot. archiwum

Trzy sety rozegrali w pierwszym półfinale Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz. Polscy siatkarze plażowi nie poradzili sobie w nich jednak z rosyjskim duetem Jarzutkin/Stojanowski i nie zagrają w finale turnieju w Iranie. W drugim półfinale niezwykle zacięty pojedynek stoczyli Piotr Kantor i Bartosz Łosiak. Mecz ponownie zakończył się trzysetową porażką biało-czerwonych, a lepsi od nich okazali się Katarczycy.



Spotkanie nie rozpoczęło się dobrze dla Polaków, a rywale od pierwszych akcji sprawiali im dużo problemów. Biało-czerwonym ciężko było skończyć akcje – dobrze w bloku spisywał się Stojanowski, w dodatku polska para popełniała błędy. Po autowym zbiciu Kądzioły rywale prowadzili 5:2. Zablokowany atak Szałankiewicza i żółta kartka dla polskiego zawodnika za dyskusje (Szałankiewicz uważał, że wybronił piłkę nogą) były punktem decydującym – od tego momentu rozpoczęła się zacięta walka, a przy skutecznym bloku Kądzioły i kontrze Szałankiewicza wynik od razu zrobił się remisowy (6:6). Gdy natomiast w siatkę uderzyli Rosjanie, to polska dwójka była na czele (8:7). Kolejne akcje to walka punkt za punkt, do momentu gdy znowu nie zaczęli przeważać na boisku. Po skutecznym bloku Kądzioły oraz sprytnej kontrze Szałankiewicza było już 18:15 dla biało-czerwonych. Mimo że rosyjska dwójka do końca partii spisywała się skutecznie w ataku, to walkę w tym secie zamknął kolejny blok Kądzioły (21:18).

Po asie serwisowym blokującego polskiej dwójki nasi reprezentanci prowadzili w secie drugim 2:1, a po udanym zbiciu Szałankiewicza zwiększyli przewagę do dwóch punktów (6:4). To jego akcja także dała trzecie oczko nadwyżki (7:4). Od tego momentu szaleć zaczęli jednak przeciwnicy, którzy po kontrze Jarzutkina przejęli prowadzenie (9:8). Przeciwnicy radzili sobie coraz lepiej, a prym na boisku wieść zaczął najwyższy – Stojanowski i po jego bloku oraz asie serwisowym o czas poprosili Polacy. Po nim jednak nadal punktowali rywale, a dokładniej Stojanowski (17:12) i pod jego przewodnictwem Rosjanie wygrali w drugiej partii.

Udana akcja blokującego Rosjan zmusiła naszą dwójkę do poproszenia o czas już przy stanie 2:0 w tie-breaku. To nic nie dało, nadal szalał Stojanowski, a biało-czerwoni dołożyli błąd (7:2). Polska dwójka zaczęła co prawda odrabiać straty i po dwóch blokach Kądzioły i punktującej zagrywce Szałankiewicza dystans był minimalny (6:7). Rosjanie szybko odzyskali nadwyżkę i po akcjach Stojanowskiego w bloku i w ataku byli oni bliscy zakończenia pojedynku (13:9). Zwycięstwo w nim dał im blok na Kądziole.

Stojanowski/Jarzutkin RUS [11] – Kądzioła/Szałankiewicz POL [5] 2:1
(18:21, 21:14, 15:10)


Od asa serwisowego drugi mecz półfinałowy rozpoczął Łosiak, ale w kolejnych akcjach rywale dotknęli siatki, a Kantor świetnie spisał się w bloku. Gospodarze dołożyli błąd w atak, a Kantor posłał na ich stronę asa serwisowego. W ten sposób różnica wynosiła już pięć punktów 6:1. Przeciwnicy odrobili minimalnie straty, ale nadal byli wyraźnie słabsi od graczy z naszego kraju. Dystans jednak topniał nadal, a to przez błąd Polaków – po autowym zbiciu Kantora było już tylko 10:8 dla biało-czerwonych. Taka różnica utrzymywała się cały czas, a po czasie technicznym zatrzymany został Łosiak (12:10), ale niedługo później zrewanżował się z pola zagrywki i po jego asie serwisowym było 15:10. Choć dwójka z Kataru momentami zdobywała punkty po dość ciekawych akcjach, to dzięki dobrej zagrywce Polacy utrzymywali znaczną nadwyżkę (17:12). Cała partia zakończyła się natomiast błędem w ataku pary gospodarzy i pewnym zwycięstwem biało-czerwonych.

Druga odsłona rozpoczęła się od wyrównanej walki, a skutecznie zaczęli prezentować się gracze gospodarzy. To sprawiło, że dłuższy czas trwała wymiana punkt za punkt, atak za atak. Kiedy natomiast na blok Katarczyków nadział się Łosiak, to oni prowadzili 8:7, a błąd Kantora zwiększył ich nadwyżkę do dwóch oczek (10:8). Biało-czerwonym grało się dużo ciężej, ale blok Kantora dał im sygnał do walki (11:12). To jednak Katarczycy spisywali się na boisku dużo pewniej i po autowym ataku Polaków to oni kilka minut później prowadzili 15:12. Od razu po przerwie, o którą poprosili biało-czerwoni, szczęśliwie akcja padła łupem polskiej dwójki, następnie kontrę wykorzystał Łosiak, a Katarczycy posłali swój atak w aut. Tym sposobem na tablicy wyników pojawił się remis 15:15. Miejscowa dwójka nadal spisywała się bardzo dobrze, popisując się efektownymi i efektywnymi akcjami, polska dwójka dobre akcje przeplatała natomiast błędami. Po kolejnym świetnym ataku Jeffersona katarski team miał piłkę setową (20:17) i to oni niedługo później triumfowali w partii.

W secie decydującym Katarczycy kontynuowali świetną grę, sprzyjali im też sędziowie, co uwidoczniło się przy wyniku 5:2. Polacy walczyli do końca i po ledwo wybronionej piłce punktowali w kontrze (4:6). Nadal inicjatywa leżała jednak po stronie gospodarzy, którzy po bloku na Kantorze prowadzili 8:4. Momentami katarska dwójka podawała biało-czerwonym rękę – popełniając błędy, jednak nasi reprezentanci nie pozostawali im dłużni i również nie ustrzegli się pomyłek. Różnica cały czas utrzymywała się na korzyść graczy z Kataru. W samej końcówce nadzieję Polakom dała jeszcze kontra Łosiaka, która zmniejszyła straty biało-czerwonych do jednego punktu (11:12). Gdy wydawało się, że to rywale będą mieć piłkę setową, Cherif uderzył w aut i był remis po 13. W kolejnych akcjach walka trwała w najlepsze, ale to cały czas piłki meczowe mieli przeciwnicy. Finalnie pojedynek zakończył blok Jeffersona na Kantorze.

Łosiak/Kantor POL [7] – Jefferson/Cherif QAT [18] 1:2
(21:15, 18:21, 16:18)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved