Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Kinga Legieta: Jesteśmy młode i potrzebujemy ogrania

Kinga Legieta: Jesteśmy młode i potrzebujemy ogrania

fot. Michał Szymański

Kinga Legieta i Marta Kosobucka okazały się najlepsze w drugim turnieju o Puchar Prezydenta Miasta Łodzi rozgrywanego w ramach Projektu Plażówka. Marta triumfowała także tydzień wcześniej i potwierdziła, że wraz z Kingą, aktualną mistrzynią Polski juniorek, będą w tym sezonie plażowym stanowić silną parę. – Nieważne z kim gramy, z każdego meczu można się wiele nauczyć. Liczy się jak najwięcej gry, przebywania na boisku. Jesteśmy młode, więc potrzebujemy tego ogrania, doświadczenia, nabrania nawyków – zwróciła uwagę Kinga Legieta. Był to pierwszy wspólny turniej oraz sukces młodych uczennic łódzkiego SMS-u w tym sezonie. – Trenujemy razem, ale to zupełnie co innego niż sprawdzenie sił w zawodach. Myślę, że to stanowiło dla nas największe wyzwanie, ale chyba mu podołałyśmy – dodała Marta Kosobucka.

W drugim turnieju o Puchar Prezydenta Miasta Łodzi z udziałem pań nie brakowało emocjonujących spotkań i choć wśród biorących w nim udział zawodniczek pojawiły się i takie, które mają na swoim koncie występy w młodzieżowej reprezentacji Polski, to jednostronnych pojedynków było jak na lekarstwo. Triumfatorki, Kinga Legieta i Marta Kosobucka, musiały przebijać się przez prawą stronę turniejowej drabinki i zostawić mnóstwo sił na boisku, by po całodniowym maratonie spotkań cieszyć się ze zwycięstwa. – Trudno mi powiedzieć, który mecz był dla nas przełomowy. Myślę, że przede wszystkim początkowo miałyśmy duży problem z przyjęciem i przez to nie mogłyśmy pokazać tego, na co nas stać. Najważniejsze, że z czasem się rozegrałyśmy, z meczu na mecz było coraz lepiej. Myślę, że dałyśmy radę (uśmiech) i to nas cieszy – mówiła po ostatnim meczu zawodów Kinga Legieta. Radości nie ukrywała także jej partnerka Marta Kosobucka, dla której to drugi turniej o Puchar Prezydenta Miasta Łodzi zakończony na najwyższym stopniu podium. Jednak jak powiedziała sama siatkarka, stanowił on zupełnie inną historię. – Podstawowym utrudnieniem było to, że był to nasz pierwszy wspólny turniej. Trenujemy razem, ale to zupełnie co innego niż sprawdzenie sił w zawodach. Myślę, że to stanowiło dla nas największe wyzwanie, ale chyba mu podołałyśmy – podkreśliła Kosobucka.



Jedyna porażka przytrafiła się młodym uczennicom SMS-u w pojedynku ćwierćfinałowym, gdzie uległy one Marcie Raźniewskiej i Karolinie Makaruk. Na rewanż musiały czekać aż do wielkiego finału, wcześniej w wyczerpującym i pełnym zwrotów akcji pojedynku półfinałowym pokonując Aleksandrę Żebrowską i Martynę Kłodę (10:15, 15:4, 15:11), które później sięgnęły po brązowe medale. Mecz o zwycięstwo w całym turnieju to popis gry pary Kosobucka/Legieta, młode siatkarki pokonały w dwóch setach swoje bardziej doświadczone koleżanki. – Wyciągnęłyśmy mnóstwo wniosków z tego meczu ćwierćfinałowego i jak widać to wyszło nam na dobre – przyznała Kinga Legieta. Marta dodatkowo zwróciła uwagę na to, jak cenny jest fakt, że wraz z Kingą zdołały przekuć porażkę w końcowy sukces. – To jest dowód na to, że często porażki są bardziej wartościowe niż zwycięstwa. Można wygrywać, ale nigdy to nie trwa wiecznie, jeżeli się nie potrafi przegrać i potem podnieść, to nigdy w życiu nic wielkiego się nie osiągnie. Jeśli potrafi się szybko, na bieżąco naprawiać błędy, to można liczyć na jakieś sukcesy – podsumowała całą wydłużoną drogę do finału Kosobucka.

Tydzień temu turniejowi o Puchar Prezydenta Miasta Łodzi towarzyszył deszcz i zimna aura, tymczasem w minioną niedzielę zawodniczkom doskwierał lejący się z nieba żar. Pomimo regularnych treningów zawodniczki zgodnie przyznały, że odbiło się to na dyspozycji wszystkich uczestniczek turnieju. – Może i jesteśmy na to odporne, ale na pewno nie jest to standardowy wysiłek, bo nie trenujemy cały dzień, a tyle trwały całe zawody. Tutaj praktycznie od godziny 9 do 18 grałyśmy w pełnym słońcu. Myślę, że tak mniej więcej od połowy turnieju dawało się już to powoli wszystkim zawodniczkom we znaki – nie ukrywały zmęczenia młode siatkarki z Łodzi.

Kinga miała już okazję reprezentować Polskę na imprezach rangi międzynarodowej, rok temu walcząc w turnieju o mistrzostwo Starego Kontynentu w kategorii wiekowej U-20. Czy z tymi występami wiąże się duży przeskok, jeśli chodzi o poziom i podejście do meczów? – Jest duża różnica. Przede wszystkim pojawia się taka blokada mentalna. Tutaj przyjeżdżamy, wiedząc, że jest to turniej bardziej amatorski, w którym możemy się „pobawić”, nacieszyć grą. Jesteśmy młodymi zawodniczkami i jadąc na turnieje wyższej rangi, towarzyszy takie uczucie, że jest to większa impreza, reprezentujemy kraj i musimy osiągnąć jak najwięcej – przyznała Legieta. Jednak mimo wszystko obie siatkarki zauważyły, że takie turnieje jak PPMŁ także są dla nich na wagę złota. – Nieważne z kim gramy, z każdego meczu można się wiele nauczyć. Liczy się jak najwięcej gry, przebywania na boisku. Jesteśmy młode, więc potrzebujemy tego ogrania, doświadczenia, nabrania nawyków. Być może zawodniczki, które grają po 30 lat na piasku, już w takich turniejach nie muszą występować, ale dla nas jest to jak najbardziej wskazane, tym bardziej, że przed nami długi sezon.

Dla młodych i utalentowanych siatkarek bardzo ważne jest wsparcie finansowe, a o to w siatkówce plażowej jest na razie bardzo trudno. – Strasznie ciężko jest nam znaleźć sponsora. Nic się w tej kwestii nie zmienia. Choć próbowałyśmy, to jak do tej pory niestety bez skutku, ale nie poddajemy się, być może teraz się uda – mówiły z nadzieją zawodniczki SMS-u Łódź. Jakie cele stawia przed sobą świeżo powstały duet? – Oczywiście jest to mistrzostwo Polski juniorek. Chciałybyśmy także powalczyć o jak najlepsze rezultaty we wszystkich turniejach seniorskich, na naszym krajowym podwórku – powiedziała Marta. W zeszłym sezonie tytuł mistrzyni Polski juniorek udało się wywalczyć jej aktualnej partnerce, Kinga Legieta stanęła wtedy na najwyższym stopniu podium w zawsze bardzo mocno obsadzonym turnieju. W tym roku te zawody odbędą się w sierpniu we Wrześni. – Tak, będę bronić tego tytułu. Wiem, że zdobycie tego mistrzostwa na pewno będzie trudniejsze niż rok temu. Po pierwsze w tym roku będę grała z inną partnerką, inne pary też się pozmieniały, a po drugie kiedy broni się tytułu, gra się o wiele trudniej – dodała Kinga Legieta, która ten tytuł wywalczyła wspólnie z Agatą Trybułą. Dla młodych zawodniczek SMS-u II turniej o Puchar Prezydenta Miasta Łodzi tak naprawdę zainaugurował najbardziej intensywną część sezonu. Przed nimi kolejne wyzwania, jak same przyznają, teraz jest moment, kiedy muszą pokazać na co je stać. – Cały czas trenujemy. Czasami zdarzają się jakieś chwile przerwy, ale teraz zaczyna się dla nas najważniejsza część sezonu, dlatego nie ma czasu na odpoczynek. Wchodzimy w taki cykl, że cały czas będziemy utrzymywały tę formę, bo będziemy grały turniej za turniejem – zakończyła Kinga.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved