Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Kinga Dybek: Zabrakło nam trochę szczęścia

Kinga Dybek: Zabrakło nam trochę szczęścia

fot. Elżbieta Skowron - sportowy-poznan.pl

W 7. kolejce I ligi kobiet Enea Energetyk Poznań przegrał we własnej hali z ekipą Jokera Świecie. Miejscowe zdołały ugrać tylko jednego seta. O wyniku zadecydowały przede wszystkim problemy z przyjęciem. – Na pewno mogłyśmy bardziej powalczyć, myślę, że w niektórych akcjach zabrakło trochę szczęścia, bo rywalkom ono bardziej sprzyjało – skomentowała Kinga Dybek, przyjmująca poznańskiej ekipy.

Po sześciu rundach spotkań  Enea Energetyk Poznań miał taki sam bilans punktowy, jak Joker Mekro Energoremont Świecie, choć Joker rozegrał o jeden mecz mniej. Poznanianki miały więc nadzieję na wyrównaną walkę, jednak tak się ostatecznie nie stało. Energetyk rozstrzygnął na swoją korzyść partię numer trzy, i to po walce na przewagi 26:24. W pozostałych musiał uznać wyższość rywalek (21:25, 22:25, 16:25).



Zdaniem Kingi Dybek o wyniku zadecydowała przede wszystkim słabsza dyspozycja w przyjęciu. – Nie da się ukryć, że miałyśmy problemy z przyjęciem. Myślę, że na pewno dało się wygrać czwartego seta i coś w tym meczu ugrać. Po przyjęciu trzeba poprawić wystawę sytuacyjną, wrzucić piłkę w siatkę i już wtedy gra się o wiele łatwiej z blokiem niż atakując cały czas od siatki. To się tyczy i sytuacyjnych piłek i tych przyspieszonych przez środkowe. Na pewno mogłyśmy bardziej powalczyć, myślę, że w niektórych akcjach zabrakło trochę szczęścia, bo rywalkom ono bardziej sprzyjało. Uważam, że nie jesteśmy słabszym zespołem od Jokera Świecie, choć to już ich kolejny rok razem, a my wciąż się zgrywamy – analizowała przyjmująca.

Urodzona w 1994 r. zawodniczka przyznała, że drużynie brakuje jeszcze wspólnego obycia i że lepsza dyspozycja jeszcze przyjdzie. – Pierwsza runda jest między innymi po to, by uczyć się siebie nie tylko w tych dobrych momentach, ale i słabszych. Wszystko tak naprawdę zaczyna się od drugiej rundy. My walczymy i chcemy zdobywać jak najwięcej punktów, jednak cały czas szukamy lidera na boisku, chociaż myślę, że w naszym przypadku nie będzie takiej jednej osoby, tylko wszystkie musimy wziąć na siebie odpowiedzialność. Musimy się wspierać, bo siatkówka to gra zespołowa. Jedna zawodniczka meczu nie wygra, jeśli inna jej wcześniej nie przyjmie, a inna nie rozegra. Jak ochłoniemy, to przeanalizujemy na spokojnie zapis wideo z tego spotkania. Nie da się ukryć, bardzo chciałyśmy je wygrać albo przynajmniej urwać jakiś punkt. Pomimo tego, że na dzień dzisiejszy dałyśmy z siebie wszystko, to są akcje, w których mogłyśmy być bardziej skupione i dać więcej od siebie – zakończyła Kinga Dybek.

źródło: energetykpoznan.pl, opr. własne

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-11-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved