Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kevin Tillie: Sorry Julien, to jest siatkówka!

Kevin Tillie: Sorry Julien, to jest siatkówka!

fot. Maja Kozłowska

Nowy nabytek ZAKSY Kędzierzyn-Koźle odgrywa coraz większą rolę w szeregach ekipy dowodzonej przez włoskiego szkoleniowca Ferdinando De Giorgiego, a w środowy wieczór był jednym z architektów zwycięstwa nad drużyną mistrza Polski Asseco Resovią Rzeszów. – Wygraliśmy przede wszystkim zagrywką – mówił po spotkaniu.

Kolejny mecz, kolejne zwycięstwo. Co było kluczem do rozmontowania mistrza Polski?

Kevin Tillie: – Przede wszystkim zagrywka i mniejsza ilość błędów własnych. Podeszliśmy do tego spotkania bardzo skoncentrowani i świadomi swoich umiejętności. Wiedzieliśmy, że Asseco Resovia to trudny przeciwnik nawet w momencie, kiedy jest on trapiony przez prawdziwą plagę kontuzji. Dla nas najważniejsze było utrzymanie trudnej, mocnej zagrywki na możliwie wysokim poziomie przez całe spotkanie i to się nam udało. Świetne spotkanie rozegrał Benjamin Toniutti, który posyłał do nas świetne piłki, bardzo często kompletnie nieczytelne dla blokujących rzeszowian.



Dla ciebie jako członka drużyny narodowej fantastyczną sprawą musi być posiadanie w szeregach swojej drużyny klubowej również kolegi z reprezentacji.

– Oczywiście, że tak! Myślę, że na tym układzie korzystamy wszyscy. Ja, ponieważ mam ze sobą kolegę, który bezsprzecznie pomógł mi w aklimatyzacji w zespole. W Polsce bardzo wiele osób mówi dobrze po angielsku i nie mam żadnych problemów w żadnej sferze życia codziennego, jednakże zawsze miło jest porozmawiać z kimś w swoim języku ojczystym. Ponadto korzysta na tym również klub. Znamy się z Benjaminem od bardzo długiego czasu, od kilku lat gramy razem w kadrze i doskonale się rozumiemy zarówno na boisku, jak i poza nim.

Wracając do meczu, wydawać się może, że wyrwane na przewagi zwycięstwo w trzeciej partii dodało wam przysłowiowych skrzydeł.

– I tak, i nie. Wiadomo, że Jurij Gladyr w fantastyczny sposób walnie przyczynił się do wygrania końcówki trzeciego seta, jednakże to był wygrany tylko i aż jeden set. W takich momentach nie wolno ani na moment odpuścić i stracić koncentracji, gdyż przeciwnik, zwłaszcza tej klasy co Asseco Resovia, podrażniony porażką w poprzedzającej partii może ostatecznie odwrócić losy meczu. Na szczęście to my zachowaliśmy więcej zimnej krwi i wracamy do Kędzierzyna z trzema punktami.

W tym spotkaniu rozgrywałeś również korespondencyjny pojedynek z innym kolegą z francuskiej kadry.

– Tak jest! Julien Lyneel to fantastyczny zawodnik, z którego w Rzeszowie zarówno kibice, jak i trenerzy będą mieli sporo pociechy. Uwierz mi, że on dopiero wraca do swojej optymalnej formy sprzed kontuzji. Jak tylko wróci do swojej normalnej dyspozycji, będzie jeszcze większym wzmocnieniem Asseco Resovii, niż jest do tej pory. Dzisiaj to ja jestem górą w tym jak to nazwałeś korespondencyjnym pojedynku i jedyne, co mi zostało w tym temacie do powiedzenia, to: „Sorry Julien, ale taka jest siatkówka!”. (śmiech)

W poprzednim sezonie występowałeś w lidze tureckiej. Jak wypada porównanie drużyn – obecnej ZAKSY Kędzierzyn-Koźle i Arkasu Izmir.

– Myślę, że całkowicie inne zespoły. W Turcji jest zupełnie inne podejście do siatkówki. Zainteresowanie kibiców, a także doping sam w sobie w trakcie meczów są zdecydowanie mniejsze niż w Polsce. Ja osobiście bardzo cieszę się, że dołączyłem do drużyny z Kędzierzyna-Koźla. Zawodnicy zostali świetnie dobrani mentalnie i słowa, że jesteśmy jak rodzina w tym momencie nie są żadnym nadużyciem.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved