Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Kert Toobal: Ta porażka boli tak, jak jeszcze nigdy

Kert Toobal: Ta porażka boli tak, jak jeszcze nigdy

fot. archiwum

– Serbowie rotowali składem, a nam trudno było znaleźć tego właściwego, na którego powinniśmy zagrywać. To rzeczywiście odbiło się na naszej grze – mówił po spotkaniu z Serbami rozgrywający reprezentacji Estonii, Kert Toobal. Estończycy w spotkaniu barażowym prowadzili już 2:0, lecz nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść, ostatecznie ulegając plavim 2:3.

Zapewne niewielu kibiców spodziewało się, że postawicie reprezentacji Serbii tak trudne warunki. A czy wy spodziewaliście się, że wygrana będzie tak blisko?

Kert Toobal:  To był bardzo trudny mecz i kiedy przegrywasz, i to tak niewiele, to boli. Gram w siatkówkę już wiele lat, mam za sobą wiele meczów, ale porażka w tym spotkaniu boli tak, jak jeszcze nigdy. Byliśmy tak blisko wyeliminowania Serbii i przejścia dalej. Wciąż w to nie mogę uwierzyć. Nikt chyba nie spodziewał się, że jesteśmy w stanie grać na takim poziomie, ale to zrobiliśmy, a pomimo tego zabrakło, by wygrać.



W pierwszych setach graliście jednak znakomicie.

– To właśnie jest ten problem. O trzecim secie nie ma co nawet mówić, bo była to zupełnie inna bajka. W pozostałych przegranych trochę straciliśmy cierpliwości, która nam tak wiele dała w pierwszych dwóch setach. Tak powinna wyglądać nasza gra przez całe spotkanie. W pierwszych dwóch setach w ataku popełniliśmy łącznie 2 czy 3 błędy, podczas gdy trzeciego zaczęliśmy od 6 czy 7. Nasza gra straciła na jakości. Chyba zbyt wcześnie uwierzyliśmy, że możemy wygrać.

Od trzeciej partii przestała funkcjonować wam zagrywka, która wcześniej sprawiała wiele problemu rywalom.

– Dokładnie tak. Serbowie rotowali składem, a nam trudno było znaleźć tego właściwego, na którego powinniśmy zagrywać. To rzeczywiście odbiło się na naszej grze. Trener dawał nam wskazówki na kogo zagrywać i to sprawdzało się w wielu przypadkach, ale niestety nie we wszystkich. W piątym secie natomiast zabrakło nam cierpliwości. Za bardzo chcieliśmy zakończyć to spotkanie indywidualnie, a  to w naszym przypadku nie jest dobre rozwiązanie. Ten mecz mogliśmy wygrać, ale grając cały czas jak zespół, jako jedna grupa, wkładając w to serce. I prawie to nam się udało. Nawet w tie-breaku mieliśmy swoje momenty, kiedy wygrana była tak blisko. Różnica jest jednak w tym, że Serbowie mecze o taką stawkę, na takim poziomie, grają niemal co roku. Dla nas to było coś nowego. Oni z pewnością takich momentów jak w tym meczu mieli wiele i wiedzą, jak z nich wychodzić obronną ręką. My dopiero musimy się tego nauczyć. Co więcej mogę powiedzieć. To naprawdę bardzo boli. Ten mecz nie był zły w naszym wykonaniu, ale kiedy jesteś tak blisko, chcesz wykorzystać okazję.

Mecze z Włochami czy z Francuzami dodały wam doświadczenia, które zaprocentowało w spotkaniu z serbską drużyną? Meczów z tak silnymi przeciwnikami nie macie okazji rozgrywać często.

– Jestem bardzo zadowolony z tego, jak mój zespół zagrał w tym turnieju i jestem dumny z mojej drużyny. Cieszę się z tego, że nie znikał ten „team-spirit” i wszystko funkcjonowało tak, jak powinno. To też przełożyło się na naszą grę, bo chociaż przegrywaliśmy, to nie traciliśmy tego pozytywnego nastawienia.

W waszej grze widać duży postęp w ostatnich latach. Czy to oznacza, że jeszcze nie raz zaskoczycie silniejszych przeciwników swoją dobrą grą?

– Tu przede wszystkim chodzi o ciężką pracę. Musisz każdego dnia ją wykonać, żeby móc grać dobrze. Takie rzeczy nie przychodzą z dnia na dzień, ot tak same z siebie. Konsekwentna praca przynosi efekty i mam nadzieję, że to dopiero początek i z każdym turniejem będzie jeszcze lepiej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved