Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Kert Toobal: Brak pewności zżera drużynę od środka

Kert Toobal: Brak pewności zżera drużynę od środka

fot. plusliga.pl

Po całkiem dobrym występie przeciwko biało-czerwonym Estończycy zmierzyli się z Czarnogórcami oraz z Czechami. Dość nieoczekiwanie nie ugrali w tych spotkaniach nawet seta i aktualnie zajmują ostatnie miejsce w grupie. – Nie mogę powiedzieć nic złego o drużynie. Każdy trenował ciężko. Jest teraz taka pustka, pracowaliśmy bardzo ciężko, a nie mogliśmy pokazać tego, co sobie przygotowaliśmy. To bardzo boli – przyznał kapitan reprezentacji Estonii, Kert Toobal.

Co się stało w tym spotkaniu z Czarnogórcami? Jakie były przyczyny tej nieoczekiwanych porażki?



Kert Toobal:To dobre pytanie, ale ciężko na nie odpowiedzieć. Nikt tego nie przewidział i to dla nas też szok. Na początku popełniliśmy wiele błędów w zagrywce, ale wciąż mieliśmy szansę rozstrzygnąć pierwszą partię na swoją korzyść. Ostatecznie we wszystkich setach przegraliśmy dwoma punktami i to pokazuje, że nie mieliśmy tego czegoś, żeby wygrać końcówkę. Z Czechami było dokładnie tak samo, kopiuj-wklej.

Zabrakło takiej kropki nad „i”?

– Dokładnie tak. Zrobiliśmy wszystko, przecież prowadziliśmy 1-2 punktami i na końcu potrzebowaliśmy po prostu zrobić przejście. To był nasz problem w tym sezonie rok, dwa lata temu takie kłopoty nie występowały. Coś się jednak zmieniło. To ciężkie dla nas i to zżera drużynę od środka, nazwijmy to brakiem pewności. A teraz zżera nas jeszcze bardziej.

Czyli to głowa, a nie brak umiejętności były według pana decydujące?

– Tak, mamy możliwości. Mieliśmy bardzo dobre przygotowania, pracowaliśmy mocno. Nie mogę powiedzieć nic złego o drużynie. Każdy trenował ciężko. Jest teraz taka pustka, pracowaliśmy bardzo ciężko, a nie mogliśmy pokazać tego, co sobie przygotowaliśmy. To bardzo boli. W meczu z Czechami nie graliśmy źle, ale znowu nie potrafiliśmy zakończyć seta. Mieliśmy mocne strony, ale ich nie wykorzystaliśmy i to wielka szkoda. W tym niedzielnym spotkaniu prezentowaliśmy się lepiej niż z Czarnogórą. Nie mogę powiedzieć, że nie walczymy, bo to robimy, ale nasz poziom być może nie jest tak wysoki jak rok lub dwa lata temu.

Wróćmy do spotkania z Polską. Po tym meczu można było myśleć, że wyjście z grupy będzie dla was formalnością, bo przez długi czas nawet ten ,,drugi garnitur” prezentował się dobrze. Wiele komentatorów w Polsce uważa, że zmiana po drugim secie rzutowała na wasze następne spotkania. Podziela pan tę opinię?

– Teraz niby można tak mówić. Trener miał plan, oszczędzać zawodników i dać okazję każdemu do gry. W spotkaniu z Polską nie ciążyła na nas żadna presja, wiedzieliśmy, że to dobra drużyna, a dla nas ważne będą inne mecze. Kto wie czy inne rozwiązanie okazałoby się lepsze? Teraz można powiedzieć, że powinniśmy grać dalej w tym pierwszym meczu, ale plan trenera był inny. Myślę jednak, że głównym problemem było to, że przeciwko Czarnogórcom musieliśmy wygrać. Mieliśmy na sobie presję. W pierwszym secie tego meczu popełniliśmy 9 błędów w polu serwisowym, ale nasz side-out był na poziomie 60%. Mieliśmy swoje okazje, tylko musieliśmy je wykorzystać. Nie potrafiliśmy jednak tego zrobić.

Macie jeszcze przed sobą dwa mecze z Ukrainą i Holandią. Powinniście zdobyć w nich 6 punktów, żeby zachować szansę na awans. Wciąż jest wiara w zespole?

– Sobotni i niedzielny wieczór był bardzo ciężki psychicznie dla każdego. Można było zobaczyć, że każdy cierpi, jest rozczarowany. Teraz musimy wyjść na boisko, grać i walczyć. Mamy ogromne wsparcie w tym roku i jesteśmy to winni kibicom. Zobaczymy, co zadecyduje trener. Może da okazje do gry młodszym siatkarzom. Tego jeszcze nie wiemy, ale na pewno powalczymy. Sytuacja jest trudna. Jeśli nie potrafiliśmy zdobyć punktów w pierwszych trzech meczach to zdobycie kompletu ,,oczek” w dwóch następnych będzie bardzo trudne. Zaczniemy od 0:0 i będziemy próbować coś zdziałać.

Warto powalczyć choćby dla tych kibiców, którzy tak licznie przybyli do Holandii.

– Po meczu z Czechami mieliśmy spotkanie z fanami, pojechaliśmy ich zobaczyć. Nie było łatwo wystąpić przed nimi, ale na to zasługiwali. Zachowywaliśmy się normalnie, kibice są z nami niezależnie od wyników i drużyna bardzo to docenia. To jak nas dopingują, to było wspaniałe i zespół odczuwa to wsparcie.

Wiemy już, że zostaliście gospodarzem następnych mistrzostw Europy. Te dwa spotkania mogą być takim przygotowaniem już pod ten następny turniej? Żeby zakończyć te mistrzostwa dobrze i dać szansę trochę młodszym zawodnikom?

– Zobaczymy, co zadecyduje trener. Czy da szansę grać młodszym, żeby poczuli smak takiego wielkiego turnieju. Nie jestem częścią tego, będziemy mieli spotkanie i wtedy dowiemy się, jakie decyzje zapadły.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved