Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Katarzyna Zaroślińska: Pochwała należy się całemu zespołowi

Katarzyna Zaroślińska: Pochwała należy się całemu zespołowi

fot. 058sport.pl / atomtrefl.pl

PGE Atom Trefl Sopot zanotował niezwykle ważną wygraną z Igor Gorgonzolą Novara w meczu grupowym Ligi Mistrzyń. Zwycięstwo 3:0 znacznie przybliża sopocianki do awansu do kolejnej rundy europejskich rozgrywek. – Chyba mało kto myślał, że ten mecz będzie właśnie tak wyglądał – przyznała Katarzyna Zaroślińska, atakująca sopockiej ekipy.

Spodziewałyście się tak łatwego zwycięstwa, bo jednak po drugiej stronie boiska stał wicemistrz Włoch?



Katarzyna Zaroślińska: – Chyba mało kto myślał, że ten mecz będzie właśnie tak wyglądał. Przed nim w szatni powiedziałyśmy sobie, że nie ma innej opcji, jak tylko to spotkanie wygrać i zrobiłyśmy to. Myślałyśmy, że zespół z Novary bardziej się postawi, ale to nasza dobra gra i wywiązywanie się z założeń, które miałyśmy omówione, zaprocentowało. To był klucz do zwycięstwa.

W końcu miałyście wolniejszy tydzień. Mogłyście się spokojnie przygotować do kolejnego maratonu, który przed wami. Zregenerowałyście siły?

– Myślę, że żadnemu sportowcowi nie służy podróżowanie. Miałyśmy więcej czasu na spokojny trening, na dopracowanie jakichś mankamentów i widać to było w tym spotkaniu. Zagrałyśmy naprawdę dobrze. Było luźniej. Nasz super sztab fajnie to wszystko organizuje – mamy być w najwyższej formie na każdy kolejny mecz.

Zawodniczki drużyny z Novary podkreślały, że to właśnie pani i Zuzanna Efimienko dały się im najbardziej we znaki. Czuje się pani bohaterką tego spotkania?

– Siatkówka to sport zespołowy. O takich rzeczach się nie myśli, my gramy jako drużyna. Mimo że jestem atakującą, to bardziej widać te moje akcje, natomiast bez super przyjęcia, które miałyśmy w tym meczu, i super rozegrania tak naprawdę nic sama bym nie wskórała. Myślę, że pochwała należy się całemu zespołowi.

Kolejne spotkanie w Lidze Mistrzyń to rewanż z ekipą z Novary. Będzie trudniej na ich terenie?

– Dziewczyny będą grały u siebie i na pewno postawią nam wysoko poprzeczkę. Drużyna z Novary była słabsza, bo to my dobrze grałyśmy w pierwszym pojedynku. Wszystko szło u nas jak po sznureczku. Dlatego zwycięstwo we Włoszech zależy tylko i wyłącznie od tego, jak my się zaprezentujemy. Nie możemy oglądać się na Igor Gorgonzolę Novara, czy zagra lepiej, czy nie. To my musimy powtórzyć grę z pierwszego meczu.

W zespole z Novary brakowało kilku zawodniczek, które prawdopodobnie wrócą na spotkanie rewanżowe. Będzie to miało jakieś znaczenie dla was?

– Tak naprawdę to ja szczerze nie myślę o tym rewanżu. Teraz jest mecz ligowy, który rozegramy w piątek w Bielsku-Białej. Nie wybiegam tak daleko w przyszłość. Jednak nie ma znaczenia, kto się pojawi po drugiej stronie siatki w zespole z Novary. My musimy zagrać na sto procent, a może nawet lepiej niż w Ergo Arenie.

Za wami połowa spotkań w grupie Ligi Mistrzyń. Jak mogłaby pani podsumować bilans dwóch zwycięstw i jednej porażki?

– Myślę, że nikt nie spodziewał się, że wygramy z VakifBankiem Stambuł. Według mnie to jest najlepszy zespół w Europie, jak nie na świecie. Uważam, że ten bilans jest dobry. Wygrałyśmy to, co miałyśmy wygrać. Wynik 3:0 z ekipą z Novary chyba brałybyśmy w ciemno przed spotkaniem. Także do tej pory ja jestem jak najbardziej zadowolona.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved