Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Katarzyna Zaroślińska: Liczyłam na inny wynik

Katarzyna Zaroślińska: Liczyłam na inny wynik

fot. Karolina Koster

– Wiadomo, że Liga Mistrzyń to coś zupełnie innego niż Orlen Liga. Tu grają najlepsze zespoły w Europie. Na pewno spodziewałyśmy się tego, że tutaj będzie twarda walka. Ja osobiście liczyłam na inny wynik, wierzyłam, że przed naszą publicznością uda się wygrać. Nie udało się, ale myślę, że to nie koniec – powiedziała po meczu z ekipą Liu Jo Nordmeccaniki Modena Katarzyna Zaroślińska. Atakująca Chemika Police jako przyczynę porażki wskazała błędy własne.

Nie udało wam się wygrać w inauguracyjnym meczu Ligi Mistrzyń z Liu Jo Nordmeccanicą Modena. Trzeba jednak przyznać, że mieliście swoje szanse i poza tym czwartym setem walki nie brakowało.



Katarzyna Zaroślińska: – Moim zdaniem miałyśmy naprawdę duże szanse. W pierwszym i drugim secie były momenty, w których prowadziłyśmy. Myślę, że zabrakło nam po prostu zimnej krwi. Nie było tak, jak w niektórych meczach pokazywałyśmy, że nawet jak nam w pewnym momencie nie idzie, to potem wracamy na właściwe tory. Walka naprawdę była fajna, mogły się niektóre akcje podobać. Nie miałyśmy jednak szczęścia w końcówkach.

Szkoda na pewno zwłaszcza drugiego seta, gdzie miałyście trzy piłki setowe, w tym jedną w górze…

– Gdybyśmy wygrały tego seta, to ten mecz mógł się potem ułożyć zupełnie inaczej. Ekipa z Modeny miała jednak więcej szczęścia w tych ostatnich akcjach.

Nerwy związane z inauguracją miały na to wpływ? Wiadomo, że te pierwsze mecze zawsze wiążą się z większymi emocjami.

– Wiadomo, że Liga Mistrzyń to coś zupełnie innego niż Orlen Liga. Tu grają najlepsze zespoły w Europie. Na pewno spodziewałyśmy się tego, że tutaj będzie twarda walka. Ja osobiście liczyłam na inny wynik, wierzyłam, że przed naszą publicznością uda się wygrać. Nie udało się, ale myślę, że to nie koniec. My równie dobrze jadąc na ich teren, możemy wygrać, tak samo jak one to zrobiły u nas.

Zgodzi się pani z opinią, że grupa, do której trafiłyście, jest jedną z najbardziej wyrównanych w tegorocznej edycji Ligi Mistrzyń? Słusznie ją niektórzy określają mianem grupy śmierci?

– Dokładnie. My jednak nie zamierzamy się oglądać na inne zespoły, nie chcemy tego robić. Zamierzamy robić po prostu swoje. Jak już wspomniałam wcześniej, w Lidze Mistrzyń zostały już same najlepsze zespoły w Europie. Nie będzie moim zdaniem już zupełnie jednostronnego meczu. Mamy duże szanse, żeby wyjść z grupy, ale wszystko zależy od nas.

Patrząc już czysto siatkarsko, zagrywka i atak to było to, czym włoska ekipa was pokonała?

– Myślę, że przede wszystkim wygrała przez nasze własne błędy. Gdybyśmy tych błędów nie zrobiły, wynik byłby zupełnie inny. Te nasze błędy niekiedy były po prostu głupie, była to woda na młyn dla rywalek. Grając przeciwko takiej drużynie jak Liu Jo Nordmeccanica, takich pomyłek się po prostu nie robi, bo ona tego nie wybacza.

Na rozpamiętywanie tego meczu nie macie jednak wiele czasu, już w piątek podróż do Muszyny i kolejny mecz ligowy.

– Zgadza się, musimy szybko ten mecz zostawić za sobą. Już w sobotę gramy w Muszynie. Mam nadzieję, że w sobotę będziemy miały o wiele lepsze humory, a nie takie jak teraz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved