Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Katarzyna Zaroślińska-Król: Każdy zespół pracuje na siebie

Katarzyna Zaroślińska-Król: Każdy zespół pracuje na siebie

fot. Sylwia Lis

– Jestem pewna, że będziemy grały jeszcze dużo, dużo lepiej. W tym okresie przedświątecznym zadziało się nam dużo przeziębień, chorób. Kibice pewnie nie wiedzieli o tym, ale zmagaliśmy się z różnymi problemami zdrowotnymi. Mam nadzieję, że to jest już za nami i teraz wszystkie możemy już pracować na 100 procent. Uważam właśnie, że ten okres poświąteczny dał nam bardzo dużo i to widać – mówiła atakująca Developresu Rzeszów, Katarzyna Zaroślińska-Król. 

W porównaniu do innych zespołów z LSK wolnego w okresie świąteczno-noworocznym nie miałyście zbyt wiele. Nie brakowało też meczów sparingowych, jak choćby ostatnie z wicemistrzem Węgier.



Katarzyna Zaroślińska-Król: Każdy zespół pracuje na siebie. Ja uważam, że może i było mało tego wolnego, ale to tylko z korzyścią dla nas. Było dużo treningów przez ten okres i było nad czym pracować. Uważam, że to był bardzo dobrze wykorzystany czas. Te sparingi były różne. Ten pierwszy z zespołem w Węgier powiedzmy, że się odbył. Rywalki weszły na boisko niemal prosto z podróży. Ciężko było im wejść w rytm meczowy, bo nie ma się co oszukiwać, ale osiem godzin w busie wpływa na grę. W drugim meczu było już więcej walki. Na pewno te mecze zarówno z Radomką, jak i teraz z węgierskim zespołem dały nam dużo korzyści i pozwoliły utrzymać rytm meczowy, który jest nam potrzebny.

Końcówka rundy zasadniczej w waszym wykonaniu była bardzo dobra. Zespół kroczył od zwycięstwa do zwycięstwa i pewnie trochę szkoda, że przyszła przerwa w rozgrywkach LSK.

– Ja tak nie uważam. Jestem pewna, że będziemy grały jeszcze dużo, dużo lepiej. W tym okresie przedświątecznym zadziało się nam dużo przeziębień, chorób. Kibice pewnie nie wiedzieli o tym, ale zmagaliśmy się z różnymi problemami zdrowotnymi. Mam nadzieję, że to jest już za nami i teraz wszystkie możemy już pracować na 100 procent. Uważam właśnie, że ten okres poświąteczny dał nam bardzo dużo i to widać. Na siłowni popracowałyśmy więcej, bo tego czasu było sporo. Myślę, że przerwa świąteczno-noworoczna nie wybije nas z rytmu.

 Różnie to bywa z podejściem do meczów towarzyskich, ale w pani grze było widać ogromny entuzjazm i determinację…

– Ja cały czas jestem głodna tej gry. Siatkówka to moje życie i pasja, więc bardzo się cieszę, że mogę być na boisku. Nie mogę się też już doczekać tych meczów, bo tak naprawdę wchodzimy w rundę rewanżową, a za chwilę dojdzie jeszcze Puchar Polski. W styczniu zmierzymy się z całą czołówką ligi. Te mecze na początku roku z tymi mocnymi zespołami będą niezwykle istotne. Przegrałyśmy w I rundzie z Budowlanymi i Chemikiem, ale mam nadzieję, że teraz będzie inaczej. Przed sezonem nie miałyśmy zbyt wiele czasu, żeby zgrać się z Petją (Barakowa – przyp. red.), a teraz było dużo tych treningów itd. Myślę, że to jest tylko na naszą korzyść.

Rundę rewanżową zaczynacie od konfrontacji z Grot Budowlanymi Łódź, z którymi przegrałyście w I rundzie, choć nie był to aż tak zły mecz jak ten w Policach, gdzie poniosłyście drugą porażkę w sezonie.

– W Łodzi przegrałyśmy 2:3 i szkoda tego meczu, bo wygraną miałyśmy na widelcu prowadząc 2:1, ale nie dociągnęłyśmy tej dobrej passy do końca. Natomiast mecz w Policach to się tylko odbył i nie było nas właściwie na boisku. Mam nadzieję, że teraz będzie inaczej, tym bardziej że te najważniejsze mecze gramy przed swoją publicznością. Liczę, że zagramy super i wygramy.

 

Cały materiał w serwisie lsk.pls.pl

źródło: lsk.plps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved