Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Katarzyna Zaroślińska-Król: Gorycz jest duża

Katarzyna Zaroślińska-Król: Gorycz jest duża

fot. Sylwia Lis

Zaskakująco szybko uporały się z zespołem Rzeszowa siatkarki Chemika Police w finale Pucharu Polski. Dla rzeszowianek pozostały nagrody indywidualne, najlepszą rozgrywającą turnieju finałowego została Agnieszka Rabka, a atakującą Katarzyna Zaroślińska-Król. – Przegrałyśmy pierwsze trofeum w tym sezonie i musimy to „przetrawić”, bo bardzo nam na tym Pucharze zależało i jechałyśmy do Nysy go zdobyć. Mamy jeszcze do wygrania medale i myślę, że to musi być nasz cel. Gorycz jest bardzo duża i naprawdę muszę tutaj emocjonalnie trzymać nerwy na wodzy – mówiła atakująca Developresu.

Policzanki okazały się w niedzielę zespołem lepiej dysponowanym i choć wielu zwracało uwagę na wyrównany potencjał obu drużyn, to rozgrywająca Chemika Police miała znacznie większy komfort gry, bo po rzeszowskiej stronie siatki wysoką skuteczność w ofensywie utrzymywała właściwie tylko atakująca zespołu. – Gdzieś u mnie w głębi serca tliła się iskierka nadziei, że możemy w niedzielę wygrać finał. Tym bardziej, że rozegrałyśmy świetny mecz półfinałowy z ŁKS-em. W finale jednak sporo nam zabrakło. Wiedziałyśmy dokładnie co w każdym ustawieniu mogą i będą grały siatkarki z Polic i to się sprawdzało. Nie do końca jednak realizowałyśmy wszystkie założenia. Trudno mi powiedzieć, dlaczego to się stało. Być może po sobotnim meczu właśnie to było nasze maksimum możliwości. Mam wrażenie, że bardzo chciałyśmy, ale na boisku nie byłyśmy w stanie już nic więcej zrobić. Dziewczyny z Polic były w naszym zasięgu, ale u nas coś nie zagrało tak jak powinno – mówiła rozgoryczona Katarzyna Zaroślińska-Król.



Leworęczna atakująca Developresu podkreśliła, że pod względem taktycznym sztab doskonale przygotował zespół do tego spotkania. – Umówmy się, że Chemik dysponuje bardzo wysokim blokiem i potrafi dobrze go ustawić. Ja wiedziałam kiedy i jak do tego bloku „chodzą”, natomiast nawet jeśli udało mi się go ominąć, to dziewczyny dobrze broniły. Uważam, że najsłabiej grałyśmy zagrywką, a to ustawia cały mecz. W finale nie zaprezentowałyśmy takiej zagrywki, którą gramy na co dzień i którą potrafimy wygrywać mecze. Policzanki chodziły środkiem bardzo często, a my nie potrafiłyśmy temu zaradzić – zwróciła uwagę na przyczyny porażki zawodniczka, która zdobywała już Puchar Polski w barwach zespołów z Dąbrowy Górniczej, Łodzi, czy właśnie z Polic.

To pierwszy w historii finał Pucharu Polski dla drużyny z Rzeszowa, ale apetyty Developresu na pewno nie zostały zaspokojone. – Gdyby ktoś mi powiedział, że mogę być w finale i przegrać to zdecydowanie nie poszłabym na to. Zawsze chcę wygrać, nie mogę być zadowolona z wyniku po przegranej. Trzeba przełknąć tę gorycz porażki. Wszystko jest w naszych głowach, bo fizycznie jesteśmy przygotowane znakomicie. Fakt jest taki, że w sobotę dałyśmy z siebie wszystko, zostawiłyśmy kawał zdrowia i może dlatego w finale czegoś zabrakło – tłumaczyła najlepsza atakująca turnieju w Nysie.

Rzeszowianki zajmą drugie miejsce w tabeli na koniec rundy zasadniczej, a więc awansują bezpośrednio do półfinału. – Przegrałyśmy pierwsze trofeum w tym sezonie i musimy to „przetrawić”, bo bardzo nam na tym Pucharze zależało i jechałyśmy do Nysy go zdobyć, powalczyć o to. Mamy jeszcze do wygrania medale i myślę, że to musi być nasz cel. Gorycz jest bardzo duża i naprawdę muszę trzymać nerwy na wodzy – przyznała szczerze Zaroślińska-Król.

Czy wyróżnienie indywidualne może w jakiś sposób osłodzić gorycz porażki? – Jest to dla mnie duże wyróżnienie, tym bardziej, że wróciłam do gry po bardzo ciężkiej kontuzji. Każda nagroda cieszy, ale w tym momencie jest mi bardzo przykro i oddałabym tę nagrodę za Puchar – zakończyła atakująca Developresu Skyres Rzeszów.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved