Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Katarzyna Sielicka: Jako zespół sprostałyśmy zadaniu

Katarzyna Sielicka: Jako zespół sprostałyśmy zadaniu

fot. Katarzyna Antczak

– Tonowaliśmy wszystkie dziennikarskie propozycje co do naszego zespołu i dobrze na tym wyszliśmy. Szliśmy filozofią małych kroków, co uważam, że w sporcie daje bardzo duże efekty. Z każdym meczem czułyśmy się mocniejsze i to się na pewno przekładało na kolejne spotkania – powiedziała Katarzyna Sielicka, była zawodniczka łódzkiego ŁKS-u.

ŁKS Commercecon Łódź w sezonie 2017/2018 zdobył srebrne medale, w finale przegrywając z Chemikiem Police. – Uważam, że srebrny medal to naprawdę bardzo duże osiągnięcie dla tego zespołu. Jako zespół sprostałyśmy zadaniu – powiedziała Katarzyna Sielicka, która po minionych rozgrywkach zakończyła karierę. – Od początku założyliśmy sobie taktykę, że nie będziemy dmuchać balonika, że ten zespół będzie w czubie tabeli, jest budowany po to, żeby zdobyć medal. Tonowaliśmy wszystkie dziennikarskie propozycje co do naszego zespołu i dobrze na tym wyszliśmy. Szliśmy filozofią małych kroków, co uważam, że w sporcie daje bardzo duże efekty. Z każdym meczem czułyśmy się mocniejsze i to się na pewno przekładało na kolejne spotkania – dodała.



Łódzkiego zespołu nie omijały kontuzje. ŁKS bez jednej ze swoich liderek – Regiane Bidias wywalczyły awans do finału po niezwykle emocjonującej potyczce z Developresem SkyRes Rzeszów. Trzy dni później rozpoczęły się potyczki finałowe z Chemikiem Police. W pierwszym starciu policzanki wygrały do 21, 9 i 4. – Najgorsze, że akurat ten mecz przytrafił nam się w finale. Ja już grałam taki mecz w swojej karierze, gdzie przegrałam do sześciu i uważam, że każdemu takie spotkania się zdarzają. Wiele było czynników, które się na to złożyły. Nie chciałabym już do tego wracać, roztrząsać to czy usprawiedliwiać, bo nie ma to sensu. Rozliczamy się z całego sezonu i bardziej patrzymy globalnie, że zdobyłyśmy srebrny medal. Długo o tym myślałyśmy, wracając autokarem z tamtego meczu. Żadna nie spodziewała się takiego scenariusza, ale było jak było. Najważniejsze, że zakończyło się dobrze – skomentowała Sielicka.

Była siatkarka nie ukrywała, że najprzyjemniejszym momentem w sezonie 2017/2018 było zwycięstwo w trzecim meczu półfinałowym w Rzeszowie. – Zdawałyśmy sobie sprawę, że jedziemy tam w osłabionym składzie. Wypadła nam czołowa zawodniczka – Regi (Bidias – przyp. red.), która do tej pory była liderką zespołu, wcześniej Lucie (Muhlsteinova – przyp. red.), która pełniła funkcję pierwszej rozgrywającej. Gdzieś po drodze zdarzały nam się takie momenty, że trzeba było przycisnąć. Jednak ten zespół miał to do siebie, ja uważam, że to jest świetne, że jak zdarzają się takie przypadki, to trzeba się jeszcze bardziej spiąć, skonsolidować, żeby nie zaprzepaścić tego, co było robione wcześniej. Nie przyszło to łatwo, ale zwycięstwo, które odniosłyśmy w Rzeszowie, zawdzięczamy temu, że cały czas w głowie była ta myśl, że jesteśmy w stanie to zrobić, bo wiemy na co nas stać. I to zrobiłyśmy – zakończyła.

źródło: tulodz.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-07-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved