Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Katarzyna Gajgał-Anioł: W takich meczach psychika bierze górę

Katarzyna Gajgał-Anioł: W takich meczach psychika bierze górę

fot. Łukasz Krzywański

Siatkarki Chemika Police ponownie zagrają w finale Ligi Siatkówki Kobiet. Obrończynie tytułu pokonały w półfinale Budowlanych Łódź i teraz czekają już na rywala w walce o złoto. – Myślę, że nie było zwątpienia, ale było trochę nerwowości, którą w niektórych momentach było widać, zwłaszcza kiedy zdarzało nam się seriami tracić punkty. Najważniejsze jest to, że udało nam się opanować te nerwy i emocje i wróciliśmy do swojej gry – ocenił decydujący o awansie mecz Piotr Metela, drugi trener Chemika.

O wyniku półfinałowej rywalizacji pomiędzy Chemikiem Police i Budowlanymi Łódź decydował dopiero trzeci mecz. W nim lepiej zagrały policzanki, które tym samym mogły cieszyć się z awansu do finału Ligi Siatkówki Kobiet. – To nie jest mój pierwszy play-off w życiu i wiem, że tak to jest. W tej rywalizacji walczy się do dwóch wygranych meczów i to jest najważniejsze. Wiedziałyśmy, jakie błędy popełniłyśmy we wtorkowym spotkaniu, wiedziałyśmy, że nie zagrałyśmy tego, co chciałyśmy, ale wiedziałyśmy również, że nasz przeciwnik był bardzo zmotywowany – przyznała Katarzyna Gajgał-Anioł, nawiązując jeszcze do wcześniej porażki z zespołem z Łodzi.



Budowlane w Policach triumfowały jedynie w drugim secie, ale po 10-minutowej przerwie do swojej gry powróciły mistrzynie Polski. – Myślę, że nie było zwątpienia, ale było trochę nerwowości, którą w niektórych momentach było widać, zwłaszcza kiedy zdarzało nam się seriami tracić punkty. Najważniejsze jest to, że udało nam się opanować te nerwy i emocje i wróciliśmy do swojej gry. Ten trzeci set jest bardzo ważny i dla nas istotne było to, jak wyjdziemy na tę partię, wyszliśmy skupieni i z boiskową agresją – podkreślił Piotr Matela, drugi trener policzanek. Przyczyn porażki w decydującym pojedynku szukała Agata Witkowska. – Popełniłyśmy za dużo błędów własnych, nie kończyłyśmy ważnych piłek, nie miałyśmy aż tak dokładnego przyjęcia, jak w meczu u siebie i myślę, że właśnie te elementy były decydujące – analizowała libero łódzkiego zespołu i dodała: – Na pewno przyjechałyśmy z rozbudzonymi nadziejami, ale wiemy, że Chemik jest dobrym zespołem, zaliczył wpadkę i wyciągnął z niej wnioski – mówiła siatkarka łódzkiej ekipy.

Jeszcze nie wiadomo, z kim Chemik Police zagra w wielkim finale Ligi Siatkówki Kobiet. Rywala wyłoni dopiero trzeci mecz pomiędzy Developresem Rzeszów i ŁKS-em Łódź, a i w tej rywalizacji jest remis. – ŁKS może pojechać do Rzeszowa podbudowany psychicznie, bo tam mecz rozstrzygnął się w tie-breaku. Myślę, że to właśnie łodzianki mogą się czuć mocniejsze mentalnie, ale moim zdaniem to spotkanie będzie stało właśnie pod znakiem psychiki, bo właśnie w takich meczach to ona bierze górę nad umiejętnościami – przyznała Katarzyna Gajgał-Anioł.

źródło: Chemik Police TV

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved