Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Katarzyna Bryda: Zagrałyśmy konsekwentnie

Katarzyna Bryda: Zagrałyśmy konsekwentnie

fot. Artur Kraszewski /A.P.P.A/

Siatkarki ŁKS-u w łódzkim Pałacu Sportu w trzech setach pokonały zespół ze Świecia, robiąc pierwszy krok w stronę gry w finale I ligi. Jedną z zawodniczek, która sprawiała rywalkom najwięcej kłopotów, kończąc skutecznie akcję za akcją, była Katarzyna Bryda. – Myślę, że wkraczamy w ten etap, gdzie nasza forma jest najwyższa i mam nadzieję, że poprzemy to wynikami – mówi przyjmująca łodzianek.

W pierwszym półfinałowym meczu udało wam się uniknąć niepotrzebnych nerwów i pewnie pokonałyście „jokerki”. Wasza postawa zasługuje na pochwałę tym bardziej, że Joker już raz w tym roku był bliski pokonania ŁKS-u…



Katarzyna Bryda:Tak to prawda, aczkolwiek my w czasie rundy zasadniczej w tym meczu, który odbył się w Atlas Arenie, nie zagrałyśmy najlepiej. Zespół Jokera zagrał wtedy dobre zawody, ale tak naprawdę to my przede wszystkim miałyśmy problem z atakiem, kończeniem swoich akcji. To przekładało się na nasze kłopoty także w pozostałych elementach. W pierwszym meczu półfinałowym natomiast zagrałyśmy konsekwentnie, wszystko funkcjonowało tak, jak powinno, zarówno na skrzydłach, jak i na środku byłyśmy skuteczne. Bardzo się cieszymy z tego, jak wyglądała nasza gra.

Zespół Jokera grał dzisiaj w nieco innym zestawieniu niż zazwyczaj. Nie sprawiło wam to kłopotów na początku spotkania?

– Nie, dlatego że mniej więcej wiedziałyśmy, jak gra każda z zawodniczek Jokera. Zdawałyśmy sobie sprawę z tego, jakie są ich możliwości, w poprzednich meczach także trener Nadolny rotował składem. Niestety dla Jokera teraz to dziewczynom nie pomogło, choć część tych zmian rzeczywiście wynikała z konieczności.

W poprzedniej rundzie bardzo szybko odprawiłyście z kwitkiem siatkarki z Mysłowic. Nie obawiałaś się utraty koncentracji? To były dla was dość „proste” spotkania…

– Proste czy nie… ja bym raczej takimi ich nie nazwała. Z takim przeciwnikiem wbrew pozorom zawsze gra się naprawdę trudno. My wcześniej pokazałyśmy, że nawet z 10. drużyną w tabeli potrafimy przegrać 0:3. I to w naprawdę bardzo złym stylu. Teraz jednak jest inny moment sezonu, wiemy, jaka jest stawka tych spotkań, każda z nas jest bardzo skoncentrowana, żeby doprowadzić do szczęśliwego końca rozgrywek i cieszyć się ze złotego medalu, ale nie wybiegajmy w przyszłość.

Kolejne spotkanie z Jokerem gracie już w niedzielę. To ważne, by do Świecia pojechać z jak największą zaliczką… Myślisz, że tam o zwycięstwo może być już trudniej?

– Wiadomo, że zawsze rywal jest trudniejszy do pokonania u siebie, bo kibice, „ściany” pomagają. My jednak na razie myślimy o meczu niedzielnym, mamy nadzieję, że jutro także pokażemy, że jesteśmy klasowym zespołem i wywieziemy z Łodzi tyle, ile tylko zdołamy. Myślę, że wkraczamy w ten etap, gdzie nasza forma jest najwyższa i mam nadzieję, że poprzemy to wynikami.

Właściwie jedyne, do czego można się przyczepić, jeśli chodzi o grę ŁKS-u, to dość duża liczba popsutych zagrywek…

– Jeżeli chodzi o zagrywkę, to mamy pozwolenie od trenera, by ryzykować w tym elemencie. Czasami rzeczywiście tak to wygląda, że nam ta zagrywka nie „leży”. Z drugiej strony potrafimy w najważniejszym momencie zdobywać nią punkty bezpośrednio i to jest nam bardzo potrzebne. Było wiele meczów zarówno w lidze, jak i w Pucharze Polski, gdzie dzięki sile zagrywki przechyliłyśmy szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved