Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > W Karpaczu długie granie Impelu i Atomu Trefla

W Karpaczu długie granie Impelu i Atomu Trefla

fot. Tomasz Tadrała

Od piątku w Karpaczu toczy się walka w Międzynarodowym Turnieju w Piłce Siatkowej Kobiet. W sobotnich spotkaniach spotkały się Impel Wrocław z Atomem Treflem Sopot oraz SMS PZPS Szczyrk z Dresdner SC. Pierwsze starcie zakończyło się pięciosetową wygraną wrocławianek, natomiast uczennice ze Szczyrku w trzech odsłonach musiały uznać wyższość niemieckiego zespołu.

W meczu wrocławsko-sopockim kluczowa dla losów pierwszego seta okazała się zagrywka rozgrywającej Impelu, Michy Hancock. Amerykanka po wyrównanym początku wyprowadziła swój zespół na prowadzenie 13:7, ustawiając jego przebieg. Później sopocianki jeszcze kilkukrotnie traciły po trzy punkty w jednym ustawieniu, a nie były w stanie tego poprawić zmiany dokonywane przez trenera Matelę – ani wpuszczenie na przyjęcie Moniki Fedusio i Joanny Grzmocińskiej, ani podwójna zmiana rozgrywającej i atakującej. Impel wygrał 25:14 i objął prowadzenie w meczu.



Drugiego seta sopocianki rozpoczęły kapitalnie, zdobywając osiem punktów z rzędu i przy zagrywce Beaty Mielczarek wychodząc na prowadzenie 8:1. Tej przewagi nie udało się jednak utrzymać. Impel znów dzięki dobrym, punktowym zagrywkom, stopniowo zmniejszał dystans. W poczynaniach drużyny z Sopotu widoczny był brak asekuracji, który pozwalał ich rywalkom zdobywać punkty po łatwych plasach. Kiedy z przewagi Atomu Trefla pozostało tylko jedno oczko, trener Matela poprosił o przerwę. Po niej jego zespół zdobył punkt na 19:17, po czym… przegrał siedem akcji i musiał bronić piłek setowych. Z pierwszą się udało, jednak już drugi setbol przyniósł wrocławiankom zakończenie partii.

Przed trzecim setem miejsca na rozegraniu i ataku zajęły Natalia Gajewska i Martyna Łukasik, w szóstce pozostała także Fedusio, która wcześniej zmieniła Damaske. Kapitan Atomu Trefla zresztą wkrótce także weszła na boisko, zastępując Mielczarek. Zanim sopocianki zaczęły odskakiwać rywalkom, prowadzenie w tym meczu zmieniało się aż ośmiokrotnie. Po raz pierwszy różnica między zespołami wyniosła trzy punkty, kiedy przy prowadzeniu drużyny z Trójmiasta 19:16 trener Impelu prowadził o przerwę. We wrocławskim zespole zaczęły pojawiać się błędy, a atomówki dobrze ustawiały swój blok. Wszystkie te elementy pozwoliły im wygrać tego seta i wrócić do gry.

Przez większą część czwartego seta znów wynik oscylował w okolicach remisu, a prowadzenie kilkukrotnie przechodziło z rąk do rąk. Emocje miały jednak dopiero nadejść w końcówce. Impel odskoczył na 22:20, by po chwili stracić to prowadzenie. Kolejne dwie akcje znów padły jednak łupem wrocławianek, przez co miały one dwie piłki meczowe. Młody zespół z Sopotu pokazał jednak charakter, obronił oba meczbole, po czym wygrał jeszcze dwie akcje i ze stanu 22:24 doprowadził do zwycięskiego dla siebie wyniku 26:24. Ostatni punkt swojej drużynie dała serwisem Justyna Łukasik.

Przegrana końcówka podrażniła wrocławianki, które w tie-breaka weszły z animuszem, odskoczyły na 6:1, a przy zmianie stron prowadziły 8:2. Kiedy Impel prowadził już 12:5, wydawało się, że w tym meczu nie wydarzy się już nic interesującego. Wtedy atomówki ponownie pokazały jednak, że walka o każdą piłkę może być ich ogromnym atutem w nadchodzącym sezonie. Kolejne punktowe zagrywki starszej z sióstr Łukasik, bloki młodszej oraz Karoliny Bednarek i po chwili trener zespołu z Wrocławia musiał prosić o przerwę przy prowadzeniu, ale tylko 12:10. Po nim sopocianki wygrały kolejną akcję, zbliżyły się na punkt, ale niestety do remisu nie udało się już doprowadzić. Następne akcje zespoły wygrywały naprzemiennie, co doprowadziło Impel do zwycięstwa 15:13 i 3:2 w całym meczu.

Impel Wrocław – Atom Trefl Sopot 3:2
(25:14, 25:20, 20:25, 24:26, 15:13)

Składy zespołów:
Impel: Ptak (11), Konieczna (14), Cembrzyńska (6), Bałucka (10), Hancock (10), Mędrzyk (20), Stasiak (libero) oraz Wysocka, Sikorska (1), Kaczor (1) i Courtney (6)
Atom Trefl: Mielczarek (4), Bednarek (8), Damaske (11), Goliat (7), Mras (1), J. Łukasik (17), Bodasińska (libero) oraz Fedusio (16), Grzmocińska, Gajewska (1), M. Łukasik (10) i Kulig (libero)

Aktualnym mistrzyniom Niemiec opór w drugim dniu turnieju w Karpaczu stawiły podopieczne Szkoły Mistrzostwa Sportowego Polskiego Związku Piłki Siatkowej w Szczyrku. Wprawdzie identycznie jak w piątek młody polski zespół poniósł porażkę 0:3, lecz ponownie z dużo bardziej doświadczonymi przeciwniczkami walczył na wysokim poziomie. Jednostronny na korzyść Niemek był tylko set premierowy. W drugim i trzecim podopieczne Wiesława Popika nie wykorzystały szans, by sprawić niespodziankę. Prowadziły w nich odpowiednio 19:15 oraz 8:1, ale w najtrudniejszych momentach siatkarki z Drezna robiły swoje. O klasie po stronie rywalek świadczyć może znakomita skuteczność w ataku i fakt zdobycia przez cztery zawodniczki powyżej 10 punktów. Dla SMS-u najlepiej punktowały Natalia Murek (9) oraz Martyna Świrad (8).

SMS PZPS Szczyrk – Dresdner SC 0:3
(15:25, 22:25, 21:25)

SMS PZPS: Julia Nowicka, Olivia Różański, Aleksandra Muszyńska, Adrianna Muszyńska, Weronika Sobiczewska, Natalia Murek, Zuzanna Górecka oraz Julia Serowiecka, Agata Michalewicz, Martyna Świrad, Kinga Różyńska, Maria Stenzel (libero) i Aleksandra Żurawska (libero)

 

źródło: atomtrefl.pl, smspzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-09-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved