Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Karolina Sowisz: Mierzyłyśmy o wiele wyżej

Karolina Sowisz: Mierzyłyśmy o wiele wyżej

fot. Jerzy Wojtuszek

Sezon 2015/2016 dla gliwickiego AZS-u Politechniki Śląskiej już się zakończył. Siatkarki z Gliwic przed startem rozgrywek typowane były do miejsc w górnej połówce tabeli, jednak notowane przez nie wyniki skazały ja na ostatnie miejsce w tabeli I ligi kobiet. – Czujemy się przegrane i wiemy, że stać nas było na wyższą lokatę. Tak naprawdę my same chciałybyśmy poznać odpowiedź na pytanie, dlaczego skończyłyśmy tak nisko w tabeli – powiedziała Strefie Siatkówki środkowa AZS-u, Karolina Sowisz.

W meczu z Jokerem Świecie przegrałyście 0:3 i sądząc po wyniku, w pierwszych dwóch setach nie podjęłyście walki. Czy rywalki faktycznie prezentowały tak wyraźnie lepszą siatkówkę od waszej?



Karolina Sowisz:Myślę, że stwierdzenia, iż nie podjęłyśmy walki, nie można odnieść do naszego zespołu, ponieważ my zawsze walczymy i zostawiamy serce na boisku. Oczywiście nie zawsze udaje się przełożyć tę walkę na zdobycz punktową, jak to było w Świeciu. Myślę, że bardzo ciężko grać na równi z zespołem z czołówki I ligi, mając na boisku dwie borykające się z kontuzjami zawodniczki i nie mając za dużego pola manewru, jeśli chodzi o zmiany. Przyjechałyśmy dziewięcioosobowym składem, przy czym Ania Wrzeszcz nie rozgrzewała się ze względu na uraz. Zaczęłyśmy dobrze, potem przytrafiły się serie punktowe, których nie potrafiłyśmy przerwać, trener nie miał możliwości pomocy nam zmianą.

Lepiej zagrałyście w trzecim secie, jednak także i w tej partii Joker okazał się lepszy. Czego zabrakło w tym secie, by przedłużyć mecz o co najmniej jedną odsłonę?

Tak jak powiedziałam wcześniej, ciągle walczyłyśmy. W trzecim secie ta walka pozwoliła nam na doprowadzenie do wyrównanej końcówki, gdzie niestety zabrakło troszkę szczęścia i jakości naszemu zespołowi. Słowa uznania należą się Sandrze Szychowskiej oraz Klaudii Gajewskiej, które pomimo poważnych urazów nie odpuszczały aż do ostatniej piłki. Dałyśmy z siebie wszystko, niestety nie wystarczyło to na dobrze dysponowany tego dnia zespół ze Świecia.

Mecz w Świeciu był dla was spotkaniem o pietruszkę, o miłe zakończenie sezonu. Ciężko było chyba o motywację, wiedząc, że gra się o nic…

To nie jest tak, że gramy o nic. Wychodząc na parkiet, nie analizujemy układu tabeli ani nie rozpatrujemy tego w kategoriach grania o pietruszkę, gramy po to, aby wygrać i pokazać się z dobrej strony.

Dla was sezon już się zakończył i trzeba powiedzieć jasno – nie był on udany. Na 20 meczów zanotowałyście 5 zwycięstw i aż 15 porażek. Nie szkoda wam straconej dużej szansy na udział w play-off?

Oczywiście, że szkoda nam straconej szansy i brak awansu do fazy play-off boli. Mierzyłyśmy o wiele wyżej i zdawałyśmy sobie sprawę z tego, że nasz zespół ma potencjał na górną połówkę tabeli, dlatego zajęte przez nas miejsce boli podwójnie, ale taki jest sport. Każda z nas musi jak najszybciej otrząsnąć się po tym rozczarowaniu, zapomnieć i przystąpić do nowego sezonu z wiarą we własne możliwości.

W „normalnych warunkach” zajęcie ostatniego miejsca w lidze wiązałoby się ze spadkiem do II ligi. Was niejako uratowały kłopoty finansowe klubów z Jastrzębia-Zdroju i Sulechowa. Choć nie jest to pocieszające, to udało się wam utrzymać I ligę w Gliwicach, które może siatkówką nie żyją jak Rzeszów czy Bełchatów, ale na pewno zasługują na drużynę na tym poziomie rozgrywek.

To bardzo smutne patrzeć, jak upadają takie kluby jak te z Jastrzębia-Zdroju czy Sulechowa. Liga dużo z tego powodu straciła, my same jako zespół chciałybyśmy zagrać chociażby derby Śląska przeciwko ekipie z Jastrzębia-Zdroju. Niestety sport na poziomie rozgrywek centralnych jest bezlitosny, jeśli chodzi o finanse i dochodzi do takich sytuacji jak w tym roku. Dla nas to faktycznie marne pocieszenie, bo czujemy się przegrane i wiemy, że stać nas było na wyższą lokatę. Jednakże pozostanie zespołu z Gliwic w I lidze rzeczywiście jest pozytywnym faktem, ponieważ jest tutaj miejsce na siatkówkę na wysokim poziomie.

Patrząc na osiągane przez was wyniki, trzeba powiedzieć, że był to bardzo dziwny sezon. Zwycięstwa z Wisłą Warszawa czy Karpatami Krosno pokazywały, jak ogromny potencjał drzemie w zespole, natomiast porażki w słabym stylu z Chemikiem Police, KS-em Murowana Goślina czy Jokerem Świecie obnażyły wszystkie wasze słabości. Jak ty oceniasz miniony, bardzo nierówny sezon?

Myślę, że to jak kształtowały się wyniki tego sezonu nie dotyczy tylko nas, ale całej ligi, ponieważ na przestrzeni rundy zasadniczej dochodziło do wielu niespodziewanych rozstrzygnięć. Wynika to z podobnego poziomu prezentowanego przez wszystkie drużyny, jak i ze specyfiki kobiecej siatkówki. Oczywiście, że nasz zespół ma ogromny potencjał, wystarczy spojrzeć na warunki fizyczne naszego zespołu, jak i doświadczenie koleżanek, z których niejedna ma bogatą przeszłość pierwszoligową. Niestety jak to w sporcie bywa, nie zawsze przekłada się to na wynik zespołu. Tak naprawdę my same chciałybyśmy poznać odpowiedź na to pytanie, dlaczego skończyłyśmy tak nisko w tabeli. Myślę, że złożyło się na to wiele czynników i nie można jednoznacznie określić, czego zabrakło. Warto wspomnieć, że od połowy drugiej rundy zaczęły pojawiać się kontuzje, problemy ze zdrowiem, co wpłynęło na naszą końcową lokatę.

Przez cały sezon byłaś podstawową środkową AZS-u, zebrałaś dużo doświadczenia i na pewno rozwinęłaś się jako siatkarka. Z wyników zespołu na pewno jesteś niezadowolona, ale czy w swojej grze dostrzegasz po tym roku postęp, poprawę w jakimś elemencie?

Bardzo cieszę się, iż grałam tak dużo w tym sezonie, jest to dla mnie bardzo wartościowe doświadczenie. Myślę, że pozwoliło mi to zrobić krok do przodu i obdarzyło bezcennym boiskowym ograniem. W każdym z siatkarskich elementów czuję się coraz pewniej i liczę na to, że będzie skutkować to moją coraz lepszą grą. Szansa gry na tym poziomie była kolejnym etapem na drodze do spełnienia moich sportowych marzeń. Wierzę, że to mój ostatni taki sezon i już nigdy nie zakończę rozgrywek na ostatnim miejscu. Pozostaje mi wierzyć, że na bazie tej porażki, bo jak wiadomo one uczą, będę bardziej odporna i wyciągnę z niej wnioski na przyszłość.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved