Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Karolina Sowisz: Jechałyśmy po wygraną

Karolina Sowisz: Jechałyśmy po wygraną

fot. Jerzy Wojtuszek

Siatkarki AZS-u Gliwice ostatnio wygrywają, ale wciąż brakuje im powtarzalności. Bardzo dobre momenty przeplatają ze słabszą grą. Taką też huśtawkę nastrojów przeżywali w minioną sobotę sympatycy KŚ AZS Gliwice, zawodniczki zresztą pewnie też.

Akademiczki długo prowadząc w pierwszym secie, dały sobie w końcówce wydrzeć zwycięstwo. W drugiej partii rozbiły rywalki do 13, by trzecią przegrać z kretesem. – Rzeczywiście, nierówny to był mecz w naszym wykonaniu – przyznaje Karolina Sowisz. – Zabrakło nam chyba zawziętości i przekonania, że możemy wygrać 3:0. Przegrałyśmy pierwszego seta, choć walczyłyśmy do końca. W drugim była wysoka wygrana, ale w trzecim już dotkliwa przegrana i było potem trochę nerwowo – dodaje zawodniczka. W poprzednim meczu z Murowaną Gośliną gliwiczanki także przegrywały 1:2 i potem musiały gonić wynik, skąd się to bierze? – Może po tym łatwo wygranym secie za bardzo już czujemy się pewne? – zastanawia się Sowisz. – Ten brak powtarzalności to na razie jest dla nas problem, ale ostatecznie wygrałyśmy, cieszymy się z dwóch punktów, są tym bardziej cenne, bo wywalczone na wyjeździe – przekonuje siatkarka.

Piętą achillesową gliwiczanek na razie jest przyjęcie. Mysłowiczanki dobrze  o tym wiedziały i trudną zagrywką próbowały wypracować sobie przewagę, co częściowo im się udawało – Trochę nas na początku ruszały na przyjęciu, ale myślę, że z czasem sobie z tym poradziliśmy. Myśmy też próbowały im utrudniać życie. Zresztą musiałyśmy ryzykować, bo jak dobrze przyjęły, to nam na środku potem było bardzo ciężko, Mysłowiczanki bardzo szybko rozgrywają piłkę, przechodząc do ataku – tłumaczy siatkarka. Tie-break zawsze jest wielką niewiadomą. Drużyna, która odskoczy na kilka punktów, zazwyczaj przegrywa. Lepiej tę część meczu zaczęły gospodynie, ale akademiczki szybko odrobiły dwupunktową stratę, a potem dały prawdziwy pokaz mocy. – Powiedziałyśmy sobie, że idziemy na maksa, że przyjechałyśmy tu wygrać i cel ten musimy osiągnąć i udało się  – zdradza zawodniczka, która gra na boisku z nr 2. Ostatni punkt w tym meczu atakiem ze środka zdobyła właśnie Karolina Sowisz. – Musiałbym użyć niecenzuralnego słowa, aby to opisać. Pomyślałam sobie, że muszę przywalić tak, aby mocnym akcentem przypieczętować wygraną i wyszło – podkreśla ze śmiechem bohaterka ostatniej akcji.



źródło: azs.gliwice.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved