Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Karolina Różycka: W LSK musi być challenge

Karolina Różycka: W LSK musi być challenge

fot. Katarzyna Antczak

Dość niespodziewanie w 19. kolejce Ligi Siatkówki Kobiet zawodniczki ENEA PTPS Piła musiały uznać wyższość krakowianek i przegrały w hali Suche Stawy 1:3. Spotkanie to obfitowało w wiele zwrotów akcji i mogło podobać się obserwującym je kibicom. Po tym jak pilanki doprowadziły do remisu, wydawało się, że zaczną kontrolować jego przebieg. Jednak dwukrotnie nie potrafiły wygrać końcówek i do Piły wrócą w nie najlepszych nastrojach.

– W mojej ocenie popełniłyśmy za dużo własnych błędów plus dodatkowo mało konsekwentna zagrywka. To jest efekt całego tygodnia. Niestety miałyśmy swoje problemy zdrowotne i to było widać na boisku – podsumowała Karolina Różycka. Zawodniczka ta nie pojawiła się w wyjściowej szóstce, co mogło zaskoczyć wielu obserwatorów. W jej miejsce desygnowana do gry była Oliwia Urban. Jednak po słabej pierwszej partii trener Jacek Pasiński zdecydował się na wprowadzenie tej doświadczonej siatkarki do gry. – Cały tydzień walczyłam z grypą, co uniemożliwiło mi przygotowanie się do spotkania. Po wejściu na boisko próbowałam cokolwiek zmienić, ale to do końca nie było to, co bym chciała. Cały zespół był taki nieswój – dodała.



Wobec porażki Budowlanych przed zawodniczkami z Piły otwierała się szansa na odrobienie punktów i zbliżenie się do pierwszej czwórki dającej możliwość walki o medale. Nie potrafiły jej jednak wykorzystać. – Nie traktujemy tej porażki w taki sposób. Chcemy w każdym spotkaniu grać dobrze i pokazywać dobrą siatkówkę, ale w meczu z krakowiankami w ogóle nam to nie wyszło. My nie myślimy o żadnym zbliżaniu się czy oddalaniu. Nas to nie interesuje. Nasze rywalki w sumie prostą grą bez błędów wygrały za trzy punkty, a my nie potrafiłyśmy nic zrobić – stwierdziła przyjmująca PTPS-u.

Nie pierwszy raz w tym sezonie dużo nerwowości swoimi decyzjami wprowadzili sędziowie. Momentami na boisku było więcej dyskusji niż gry. Odniosła się do tego także Karolina Różycka. – Kolejny raz sędziowie nie radzą sobie kompletnie na tym poziomie rozgrywek. Mam nadzieję, że dzięki Polsatowi widziała to cała Polska i że ktoś coś z tym zrobi, bo tak nie może być. W każdym meczu pojawiają się jakieś problemy z sędziami. Pewnie ta wypowiedź teraz się na mnie negatywnie odbije, ale taka jest prawda. Nie kontrolują w ogóle spotkania, popełniają proste błędy, nie mamy challenge’u i nie możemy tego skontrolować, dzięki temu jest sporo nerwowości na boisku. Powiedzmy sobie jasno: w LSK musi być challenge – skomentowała. Obserwując spotkania rozgrywane w Lidze Siatkówki Kobiet, trudno się z nią nie zgodzić i wydaje się, że pod tym apelem podpisałyby się wszystkie pozostałe zawodniczki występujące na polskich parkietach.  

Już za dwa tygodnie finałowy turniej Pucharu Polski w Nysie, gdzie aby awansować do finału, pilanki muszą zagrać zdecydowanie lepiej niż w Krakowie. – Powoli przygotowujemy się już do Pucharu Polski. Ta forma jeszcze nie jest optymalna, ale mam nadzieję, że będzie rosła. Najpierw jednak przed nami trudne spotkanie z Muszynianką – zakończyła.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved