Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Karolina Różycka: Każda z nas mogła dostać nagrodę MVP

Karolina Różycka: Każda z nas mogła dostać nagrodę MVP

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarki Enei PTPS Piła były faworytkami meczu z Poli Budowlanymi Toruń i wywiązały się z tej roli, inkasując komplet punktów za wygraną 3:1. MVP meczu została zdobywczyni 29 punktów, Dajana Bosković. – Tak naprawdę każda z nas mogłaby dostać nagrodę MVP – przyznała po spotkaniu Karolina Różycka.

Pilanki prowadziły już w sobotnim spotkaniu 2:0, ale w trzecim secie do głosu doszły jednak torunianki. Przyjezdne wygrały tego seta, a Karolina Różycka przyczyn takiego stanu rzeczy upatrywała w dziesięciominutowej przerwie. – Ta przerwa jest nam kompletnie niepotrzebna. My jesteśmy nakręcone, wszystko nam wychodzi, a tu potem 10 minut trzeba siedzieć. Ciężko jest się potem zebrać, bo trzeba się rozgrzać i w pewnym sensie zacząć mecz od nowa – stwierdziła przyjmująca zespołu z Piły. W kolejnej odsłonie ona i jej zespół przypieczętowały już zwycięstwo. Zdecydowaną liderką zespołu okazała się Dajana Bosković. – Tak naprawdę każda z nas mogłaby dostać nagrodę MVP. Dajana Bosković kończyła bardzo dużo wysokich piłek, takie zresztą jest jej zadanie, ale w tym meczu każda z nas wywiązała się ze swojej roli – przyznała Karolina Różycka.

Teraz przed pilankami spotkanie w Krakowie z Treflem Proximą. W pierwszym meczu ekipa Jacka Pasińskiego wygrała u siebie 3:1. – Ta liga jest tak specyficzna, że można przegrać z ostatnim zespołem w tabeli, jak to kilka tygodni temu zrobiłyśmy, albo wygrać z pierwszym, czego też dokonałyśmy, pokonując ŁKS. Dla nas każdy mecz to jest 100% koncentracji i oczywiście dużo włożonego wysiłku. Nie lekceważymy nikogo i w Krakowie czeka nas równie ciężki, jak nie jeszcze cięższy mecz – przestrzega Karolina Różycka.



Spotkanie ocenił także Marcin Widera, asystent Jacka Pasińskiego. – W pierwszym secie wygraliśmy do 15, w drugim do 20 i wydawało się, że były one łatwe, natomiast tak nie było. Były one wynikiem konsekwentnie realizowanej taktyki, jaką przyjęliśmy i na zagrywce, ustawianiu bloku i później także dobrze graliśmy w kontrataku. Trzeciego seta przegraliśmy w kontrataku, nie było tak, że nie podbijaliśmy piłek, ale mieliśmy problem ze skończeniem kontrataków – powiedział. – Myślę, że spokojnie można by było wyróżnić parę osób. Dajana Bosković była widoczna jako osoba kończąca ataki, natomiast jest też tak, że ktoś tę piłkę przyjmował, wydaje mi się też, że Dorota Wilk naprawdę fantastycznie też rozgrywała – dodał szkoleniowiec.

Marcin Widera także spodziewa się trudnego meczu w Krakowie. – Ten mecz z toruniankami zakończył nasz 12-dniowy maraton, w którym rozegraliśmy pięć meczów. Teraz na dwa tygodnie wracamy do rytmu, gdzie będzie tylko jeden mecz w weekend. Teraz zagramy w Krakowie, a zespoły z dolnej części tabeli to drużyny, z którymi jak się przekonaliśmy w meczu z Poli Budowlanymi, trochę dekoncentracji, pojedyncze błędy mogą kosztować. To nie są łatwe spotkania i myślę, że to będzie kolejny mecz walki.

źródło: Enea PTPS Piła TV, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved