Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Karol Kłos: Wiedzieliśmy, że każdy będzie chciał bić mistrza

Karol Kłos: Wiedzieliśmy, że każdy będzie chciał bić mistrza

fot. Katarzyna Antczak

– Jest wiele rzeczy, nad którymi musimy popracować. Chyba nikt się nie łudził, że zbierzemy się razem i po tygodniu będziemy świetnie grać. Ważne, że walczyliśmy i wygraliśmy za trzy punkty u siebie. Wcześniejsza porażka jest już historią – powiedział po pokonaniu MKS-u Będzin środkowy PGE Skry Bełchatów, Karol Kłos.

Pierwszą wygraną w sezonie odnieśli siatkarze PGE Skry Bełchatów, którzy u siebie pokonali MKS Będzin. Wprawdzie ich forma jeszcze nie zachwyca, ale dla mistrzów Polski najważniejsze jest to, że szybko pozbierali się po niepowodzeniu w Bydgoszczy. – Jest wiele rzeczy, nad którymi musimy popracować. Chyba nikt się nie łudził, że zbierzemy się razem i po tygodniu będziemy świetnie grać. Ważne, że walczyliśmy i wygraliśmy za trzy punkty u siebie. Wcześniejsza porażka jest już historią. Bydgoszczanie zagrali świetnie, ale my też walczyliśmy do końca. Dwa punkty w końcówce zadecydowały o wyniku. Ale jest to dobra nauczka. Wiedzieliśmy, że w tym sezonie każdy będzie chciał bić mistrza. Na pewno w kolejnych meczach nie będzie wcale łatwiej – podkreślił Karol Kłos, środkowy bełchatowskiego zespołu.



Podopieczni Roberto Piazzy nie mają łatwego początku sezonu. Mimo że nie grają na razie z czołowymi zespołami PlusLigi, to zdobywanie punktów nie przychodzi im łatwo. W Bydgoszczy przegrali po tie-breaku, a u siebie oddali seta rywalom z Będzina. Siatkarze Skry nie znaleźli jeszcze swojego rytmu gry, co może wynikać z tego, że dopiero od kilku dni trenują w pełnym składzie. – Zespoły, które nie mają kadrowiczów, trenują praktycznie cały czas w pełnym zestawieniu. A my musimy wiele rzeczy nadrobić i wyciągać tyle, ile się da z naszej gry. Pracujemy nad tym, żeby nasz schemat gry jak najszybciej powrócił. Musimy zacząć grać swoją siatkówkę, taką, do jakiej się wszyscy przyzwyczailiśmy – zaznaczył Mariusz Wlazły, który nie zagrał od początku w spotkaniu przeciwko MKS-owi. W pierwszej szóstce zastąpił go Rene Teppan, który na swoim koncie zgromadził dwa oczka. – Od początku było zaplanowane, że w tym meczu zagra Rene. W ciągu kilku dni mamy sporo spotkań do rozegrania, więc trener na pewno chce oszczędzić siły poszczególnych zawodników. Myślę, że nadal będzie rotował składem, aczkolwiek niebawem mamy ważne spotkanie o Superpuchar, a jeszcze przed nim jeden mecz ligowy z Treflem. Przez najbliższe kilka dni musimy spokojnie popracować – zakończył atakujący mistrza Polski.

źródło: inf. własna, skra.tv

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved