Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Karol Kłos: Ta przerwa była mi bardzo potrzebna

Karol Kłos: Ta przerwa była mi bardzo potrzebna

fot. Katarzyna Antczak

W 2014 roku sięgnął z reprezentacją Polski po złoty medal mistrzostw świata i został wybrany do drużyny gwiazd turnieju. Później pojawiły się problemy ze zdrowiem, które na długo wykluczyły go z gry. Po przerwie Karol Kłos ponownie chce być ważnym punktem kadry siatkarzy. – Trochę stęskniłem się za tym wszystkim – przyznał podczas zgrupowania biało-czerwonych.

Czempionat rozgrywany w Polsce był dla Karola Kłosa turniejem życia. Dzięki dobrej grze wywalczył sobie stałe miejsce w zespole Stephane’a Antigi i w kolejnych meczach udowadniał, że na nie zasłużył. Mistrzostwa zakończył nie tylko ze złotym medalem, ale także indywidualną nagrodą dla jednego z dwóch najlepszych blokujących.



Później pojawiły się jednak ogromne problemy ze zdrowiem, w tym przede wszystkim z kolanami. – To ciągnęło się bardzo długo. Chodziło o zwapnienia, kolana po 2-3 dniach mocniejszych treningów zaczynały się odzywać, pojawiały się stany zapalne. Ból był duży i musiałem z nim walczyć – zdradził w rozmowie z dziennikarzami. Z tego powodu środkowy w 2017 roku nie dokończył sezonu kadrowego, a rok później zrezygnował z gry w biało-czerwonych barwach. „Urlop” wykorzystał na żmudną rehabilitację i dojście do pełni zdrowia. – Ta przerwa była mi bardzo potrzebna. Mógłbym się zupełnie rozsypać albo kontuzja jeszcze bardziej by się pogłębiła. Nie czerpałbym na pewno tyle przyjemności z siatkówki, ile mam teraz. Wstaję rano i nie myślę o tym, czy dam radę trenować, bo kolano będzie mnie bolało. Odrobiłem pracę domową w trakcie poprzednich wakacji – dodał.

Kłos do tej pory nie miał sposobności, by pracować w reprezentacji z Vitalem Heynenem. Rozmawiali jednak ze sobą przed ubiegłym sezonem, kiedy zawodnik poinformował szkoleniowca, że z powodów zdrowotnych musi odpuścić grę w biało-czerwonych barwach. – Podpytywałem kolegów o trenera Heynena i obiecywali mi, że będzie fajnie. Na pewno pojawią się momenty, w których trzeba będzie mocniej przycisnąć i humor nie będzie aż tak dobry, ale po to jest trener, żebyśmy stawali się lepsi. To nie zawsze przyjemny proces – przyznał. Zdradził także, że sprawdził już jak wyglądają wyjątkowe treningi Heynena, nazywane „stupid games”. – Miałem okazję trzymać krzesło. To w ostatnim czasie stały atrybut siatkarzy. Była też bramka do piłki nożnej. Na pewno jest ciekawie – dodał.

Choć 29-latek, który ostatni sezon spędził w Skrze Bełchatów, jest jednym z najbardziej doświadczonych reprezentantów, musiał wejść do grupy, którą w ubiegłym roku scementowało zdobycie trzeciego w historii i drugiego z rzędu mistrzostwa świata. – Trochę obawiałem się, że będzie inaczej albo dziwnie, ale niepotrzebnie. W kadrze jest bardzo rodzinna atmosfera – stwierdził.

Kłos nie znalazł się w składzie na turnieje Ligi Narodów w Katowicach i Ningbo, ale na pewno dostanie swoją szansę podczas kolejnych weekendów. – Zagram w trzech turniejach LN, tak jak pozostali będę miał podobną dawkę startów i treningów. Fajnie, że Vital nie chce za wszelką cenę czegoś udowadniać. To poligon doświadczalny, ale młodzi zawodnicy będą mogli zebrać doświadczenie – zaznaczył.

* Cały artykuł Mateusza Góreckiego w serwisie sport.tvp.pl

 

źródło: sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-06-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved