Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Karol Kłos: Szkoda, bo to był naprawdę dobry mecz

Karol Kłos: Szkoda, bo to był naprawdę dobry mecz

fot. Katarzyna Antczak

 

To już pewne, że PGE Skra czwartkowym meczem z Zenitem Kazań pożegna się z Klubowymi Mistrzostwami Świata. Mimo że bełchatowianie w turnieju prezentują się dobrze na koncie mają dwie porażki. Tą drugą ponieśli trochę na własne życzenie. – Mieliśmy piłkę meczową, Artur strzelił ile miał, trafił akurat gościa i mogli grać dalej. Później było ciężko się podnieść po czymś takim. Walczyliśmy cały czas na przewagi – mówił po spotkaniu środkowy drużyny z Bełchatowa, Karol Kłos.



Porażka PGE Skry z Fakiełem Nowy Urengoj może być rozpamiętywana jeszcze przez długi czas. Po świetnej grze w pierwszym i drugim secie, a także przez większą część partii trzeciej bełchatowianie nie pozostawiali złudzeń, kto jest zespołem lepszym. Następnie, przy zagrywkach Wołkowa, Rosjanie zapewnili sobie serię punktów, drużyna z Bełchatowa zanotowała spory przestój i choć miała okazję, by zakończyć cały mecz, nie zrobiła tego. – Mieliśmy piłkę meczową, Artur strzelił ile miał, trafił akurat gościa i mogli grać dalej. Później było ciężko się podnieść po czymś takim. Walczyliśmy cały czas na przewagi. Szkoda, bo w tie-breaku też prowadziliśmy grę i gdy przychodziły te najważniejsze momenty nie potrafiliśmy skończyć piłek. Szkoda, bo to był naprawdę dobry mecz, fajna walka, fajna atmosfera i fajnie nam się grało – mówił w rozmowie z Polsatem Sport Karol Kłos.

Gdy tylko bełchatowianie pozwolili rozegrać się rywalom, ci rozwinęli skrzydła. Ich potężne ataki i dobra zagrywka w kolejnych odsłonach mocno dawały się we znaki PGE Skrze. W secie decydującym podopieczni Roberto Piazzy ponownie odzyskali wigor i swój rytm gry, ale nie zagrali konsekwentnie i oddali inicjatywę przeciwnikom. – Oni mają naprawdę dużą siłę rażenia ze skrzydeł i czasami nawet gdy się jest w tym miejscu, to ciężko doskoczyć. Trzeba liczyć na to, że oni się pomylą, ściągną piłkę i będzie można ich skontrolować. To się udało w tych pierwszych setach, później rozwinęli skrzydła. W samym tie-breaku sam czułem ze trzy piłki w ręce, ale były tak mocne, że nie byłem tego w stanie skontrolować. Dwóch podstawowych przyjmujących reprezentacji Rosji – wiedzieliśmy, że jest to silny przeciwnik. Wcześniej wygrali z Zenitem, więc to nie była dla nas niespodzianka – ocenił środkowy bełchatowskiego zespołu.

Dla drużyny z Bełchatowa, która w tym sezonie radzi sobie różnie w rozgrywkach ligowych Klubowe Mistrzostwa Świata dobiegają końca, ale mają zaprocentować w dalszej części sezonu. – Jeśli utrzymamy tę atmosferę w drużynie i ten poziom grania, to ja jestem spokojny o dalszą część sezonu. Był to fajny sprawdzian z mocnymi przeciwnikami – stwierdził Karol Kłos.

źródło: inf. własna, polsatsport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, mistrzostwa świata, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved