Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Karol Kłos: Praktycznie w ogóle nie walczyliśmy

Karol Kłos: Praktycznie w ogóle nie walczyliśmy

fot. Katarzyna Antczak

Dość niespodziewanie bełchatowska PGE Skra przegrała, praktycznie bez walki z Lotosem Treflem Gdańsk. Po okresie dobrej gry w gdańskiej hali przyszło załamanie w grze bełchatowian, którym nie wychodziło zupełnie nic. – Skończyło się to, co do tej pory było dobre – skwitował środkowy drużyny z Bełchatowa, Karol Kłos. – Liczyliśmy na coś więcej – dodał Marcin Janusz.

O meczu w Gdańsku bełchatowscy siatkarze będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Lotos Trefl dominował na boisku, ale w oczy rzucała się głównie bardzo słaba postawa podopiecznych Miguela Falaski. – Skończyło się to, co do tej pory było dobre. W tym meczu praktycznie w ogóle nie walczyliśmy. Choć może walczyliśmy, ale z jakimiś swoimi problemami, słabościami. W żadnym elemencie nie dorównywaliśmy zespołowi Lotosu Trefla Gdańsk i myślę, że dlatego ta porażka jest tak bolesna – podsumował cały pojedynek Karol Kłos.



Najbardziej raziła nieskuteczność bełchatowian w ataku. W całym meczu PGE Skra osiągnęła w tym elemencie zaledwie 33% skuteczności. Facundo Conte na 21 prób punktował zaledwie 4 razy, Lisinac na pięć ataków nie skończył ani jednego, a Wlazły przy 21 uderzeniach zdobył 9 punktów. To była największa bolączka brązowych medalistów ubiegłego sezonu. – Na pewno liczyliśmy na coś więcej, bo ostatnio gramy naprawdę dobrze, więc ciężko mi powiedzieć, co stało się w tym meczu. Nie zagraliśmy na swoim poziomie praktycznie w żadnym elemencie, a zespół z Gdańska zagrał na swoim równym poziomie – powiedział Marcin Janusz, drugi rozgrywający PGE Skry. – Ze stylu, w jakim przegraliśmy to spotkanie, żaden z nas nie jest z pewnością zadowolony. Każdy chciał dać od siebie więcej, ale w tym meczu było to, co było widać i tyle – dodał kapitan bełchatowian, Mariusz Wlazły.

Postawa bełchatowian dziwi tym bardziej, że w ostatnim czasie drużyna Miguela Falaski prezentowała się bardzo dobrze i z trudnych sytuacji wychodziła bez szwanku – zdobyty Puchar Polski oraz wygrana w ligowym meczu z Resovią to potwierdziły. – Dużo tego jest w ostatnim czasie. Puchar Polski, od razu po nim ciężki mecz w Rzeszowie i stamtąd przyjechaliśmy do Gdańska. Teraz ważne jest, byśmy zapomnieli szybko o tej porażce i wrócili do swojej dobrej gry – ocenił Marcin Janusz. – Musimy na spokojnie do tego podejść i przeanalizować ostatnie tak naprawdę półtora tygodnia. Mieliśmy wiele wyczerpujących spotkań, nie tylko pod kątem psychicznym, ale i emocjonalnym, bo pewne rzeczy się nałożyły – dodał kapitan PGE Skry, Mariusz Wlazły.

Stracone w Gdańsku punkty sprawiły, że sytuacja w czołówce PlusLigi mocno się zacieśniła i stała się bardzo ciekawa. Rzeszowska Resovia zrównała się punktami z PGE Skrą, zbliżyli się do niej też mocno gdańszczanie, którzy jednak mają w zanadrzu jeszcze nierozegrany mecz z BBTS-em, w którym są oczywiście faworytem. Od tego momentu bełchatowianie muszą uważać na swoją grę i zdobywane punkty jeszcze bardziej. – To jest taki moment w sezonie, że każdy mecz jest bardzo ważny. Myślę, że nie będzie problemu, by po takim meczu wyjść i się zmotywować na kolejne spotkanie. Ciężki tydzień po tym pucharze, widać, że wszystkim dał on trochę w kość. Niestety, dla nas strata trzech punktów to jest bardzo dużo w tym momencie – powiedział Karol Kłos. – Zrobimy wszystko, by jak najszybciej się zregenerować, by wrócić do pełni sił i wtedy zobaczymy, jak w sobotę będziemy prezentować się w spotkaniu. Ważne jest, że każdy z nas wkłada do zespołu 100% swojej energii, nie tylko fizycznej, ale tej psychicznej, emocjonalnej. To kosztuje wiele sił, ale mam nadzieję, że przez najbliższe dni uda nam się odzyskać wszystko i w środę do meczu Ligi Mistrzów podejdziemy już z chłodną głową – zapewnił Wlazły.

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved