Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Karol Kłos: Po to jest trener, żebyśmy stawali się lepsi

Karol Kłos: Po to jest trener, żebyśmy stawali się lepsi

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarska reprezentacja mężczyzn w ubiegły piątek rozpoczęła zgrupowanie w Spale. Wśród dwudziestu pięciu siatkarzy trenujących w Centralnym Ośrodku Sportu – Ośrodku Przygotowań Olimpijskich jest również Karol Kłos, który do kadry wraca po rocznej przerwie spowodowanej kontuzją kolana.

Ta przerwa była mi bardzo potrzebna, bo bez niej być może rozsypałbym się, kontuzja pogłębiłaby się lub po prostu ten nastrój byłby gorszy. Teraz wstaję rano i nie myślę o tym czy dam radę potrenować, czy to kolano będzie boleć na treningu czy też nie – stwierdził środkowy, jednocześnie dodając, że z urazem borykał się już od dłuższego czasu. – To się ciągnęło bardzo długo – jak miałem przerwę to kolano nie bolało, ale gdy tylko zaczynałem trenować, to po trzech dniach pojawiał się ból. Odrobiłem pracę domową w ubiegłym roku podczas wakacji i jeszcze nawet przeciągnąłem to trochę na sezon klubowy. W tym miejscu ogromne podziękowania dla trenera Piazzy, który mi to umożliwił i jestem teraz w pełni sił, gotowy na kadrę.



Bełchatowski środkowy nie ukrywa wielkiej radości ze znalezienia się kadrze Vitala Heynena. – Cieszę się, że tu jestem, ponieważ od samego początku mam wielki uśmiech na twarzy. Trenujemy tutaj trzy razy dziennie – nie są to jakieś długie treningi, bo trwają po około półtorej godziny, ale jednak to są trzy treningi na dzień. Dni są więc wypełnione maksymalnie, a mimo wszystko uśmiech mnie nie opuszcza, bo stęskniłem się za tym wszystkim. Stęskniłem się za chłopakami, z którymi grałem już wcześniej w reprezentacji czy też w klubie, więc spędzamy razem miło czas nie tylko podczas treningów, ale również poza nimi – powiedział Karol Kłos. Ze znalezieniem wspólnego języka ze szkoleniowcem także nie było problemu. – Dużo rozmawiałem z chłopakami i powiedzieli mi, że będzie dobrze i od początku jest tak jak mówili. Na pewno będą momenty, kiedy ten humor nie będzie taki super, kiedy będziemy zmęczeni, kiedy być może nie będziemy robić czegoś w taki sposób w jaki on chce, ale to jest siatkówka. Po to jest trener, żebyśmy stawali się lepsi.

W reprezentacji Karol Kłos zagra z nietypowym numerem, bo będzie to 77. – Siódemka przyniosła mi bardzo dużo szczęścia – z tym numerem wygrywałem mistrzostwo świata w Polsce. Później nie było mnie w reprezentacji i tą siódemkę przejął Artur Szalpuk i jemu też przyniosła szczęście. Dlatego nie miałem serca mu jej zabierać i zapytałem z jakich numerów mogę wybierać. Okazało się, że mogę skorzystać z numeru 77 i tak już zostało. Może przyniesie podwójne szczęście? – śmiał się polski środkowy.

Celem na ten sezon reprezentacyjny jest wywalczenie kwalifikacji olimpijskiej. – To jest bardzo ważny turniej, myślę, że nawet ważniejszy niż mistrzostwa Europy, bo wszyscy marzymy o udziale w igrzyskach olimpijskich. Wcześniej czeka nas jeszcze Liga Narodów, w której pojawię się podczas trzech weekendów. Myślę, że każdy z zawodników ma podobną ilość grania i to jest bardzo fajne, że Vital ma takie podejście do tego turnieju i nie chce za wszelką cenę czegoś udowadniać. To jest poligon doświadczalny, szczególnie dla tych młodych zawodników – stwierdził Kłos.

Pierwsze spotkanie Polaków w Lidze Narodów już 31 maja w Katowicach, gdzie biało-czerwoni zmierzą się kolejno z Australią, USA i Brazylią. Wcześniej, bo 25. maja rozegrają mecz towarzyski z Niemcami w Arenie Gliwice.

źródło: plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-05-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved