Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Karol Kłos: Plażówka to idealna odskocznia od siedzenia w hali

Karol Kłos: Plażówka to idealna odskocznia od siedzenia w hali

fot. Katarzyna Antczak

Karol Kłos jako ambasador World Tour Warsaw 2018 będzie towarzyszył podczas finałowych spotkań turnieju w stolicy. Sam chętnie gra w siatkówkę plażową, trzyma kciuki za polskie duety, a najbardziej chciałby spotkać mistrza olimpijskiego z Pekinu – Phila Dalhaussera.

Kiedy pojawiła się informacja o tym, że turniej World Tour Warsaw 2018 odbędzie się na obiektach Monta Beach Volley Club, zamieścił pan tweeta o tym, że to najlepsza z możliwych lokalizacji, bo mieszkając w bliskim sąsiedztwie, będzie się pan mógł wybrać tam pieszo… 



Karoł Kłos:  Pieszo można szybko dotrzeć, a na longboardzie, na którym ostatnio jeżdżę coraz częściej – jeszcze szybciej!

Dlaczego warto się pojawić na turnieju?

– Bo Monta Beach Volley Club to po prostu świetne miejsce! Znam dobrze ludzi, którzy tworzą to miejsce i grałem na ich obiektach, gdy były zlokalizowane jeszcze w innym miejscu. Wiadomo, że Stare Jabłonki czy Olsztyn to też były piękne okolice i tradycja. Monta to także miejsce tworzone z pasją. Pamiętam jak na początku było tam tylko kilka boisk i kontener na szatnie i prysznic. Teraz mamy wszystko – więcej boisk, całe zaplecze, restaurację, klub z prawdziwego zdarzenia. Do tego blisko centrum i w sąsiedztwie Wisłę czy Stadion Narodowy.

Często spędza pan tam czas?

– Tak, bo to dobre miejsce, żeby odpocząć, nie czując, że jest się w dużym mieście. Średnio co dwa-trzy dni pojawiam się tam, żeby poodbijać piłkę w przerwach od siłowni.

Siatkówka plażowa to dobry sposób, żeby wejść w przygotowania do sezonu ligowego?

– Idealna odskocznia od siedzenia w hali przez cały rok! Ja sam świetnie się bawię, biegając za piłką po piasku i męcząc się przy tym trochę. Przede wszystkim grając w siatkówkę plażową, ma się cały czas kontakt z piłką, a na boisku ja jako środkowy nie zawsze nawet mam okazję jej dotknąć podczas akcji. Na pewno nie jest tak, że halowy zawodnik wejdzie na piasek i będzie od razu świetnie grał. Oczywiście – zdarzają się tacy, którzy nie potrzebują dużo treningów, by stawać na podium mistrzostw Polski, ale mimo wszystko to zupełnie inny sport. Trzeba mieć dobrego partnera i świetnie się ze sobą rozumieć.

Śledzi pan zmagania polskich par w turniejach? One ciągle walczą o wyjście z cienia siatkarzy halowych.

– Może siatkówka plażowa nie jest tak popularna, ale przecież od lat mamy zawodników i zawodniczki na światowym poziomie! Potwierdzali to nie raz, a robią to także i w tym roku. Mamy Bartosza Łosiaka i Piotra Kantora – liderów światowego rankingu, więc to o czymś świadczy!

Który z siatkarzy plażowych robi na panu największe wrażenie?

– Phil Dalhausser! Amerykanin to morderca na piasku, który swoim blokiem po prostu „zabija”. Jest niesamowity!

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-06-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved