Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Karol Kłos: Nikomu nie schodził uśmiech z twarzy

Karol Kłos: Nikomu nie schodził uśmiech z twarzy

fot. Katarzyna Antczak

Organizatorzy All Star Volley Show ściągnęli do Łodzi same siatkarskie sławy. Wśród głównych bohaterów widowiska nie brakowało wielkich nazwisk, które już dawno zakończyły swoje kariery sportowe. – Oni jak na swoje lata naprawdę robią wrażenie. Gdybyśmy ściągnęli z trybun jakiegoś młodego chłopaka, to mógłby mieć problem z atakowaniem nad siatką, a oni nadal to potrafią. I to bez przygotowania, bez żadnego treningu, bo takiego nie było. Dla mnie to było fantastyczne show – mówił Strefie Siatkówki jeden z uczestników All Star Volley – Karol Kłos.

Jakie wrażenia po All Star Volley? To chyba pierwsze wydarzenie tego typu z takimi nazwiskami z różnych lat.



Karol Kłos: – Zdecydowanie tak. Niektórych uczestników to nawet ja nie pamiętam, jak grali. To z pewnością spory wyczyn organizatorów, że udało im się ściągnąć tyle głośnych i lubianych nazwisk. Niecodziennie się to zdarza i nawet dla mnie to było ogromne przeżycie, bo przyznam szczerze, że dziwnie się czułem, będąc jednym z najmłodszych uczestników. Najmłodszy był chyba Wilfredo Leon, chociaż nie wygląda. (śmiech) To było dziwne przeżycie, ale bardzo fajne, bo o niektórych graczach słyszałem dużo dobrego, a niektórzy to są po prostu legendy, jak chociaż trener Andrea Gardini, którego medali z różnych światowych imprez nie idzie nawet zliczyć.

Waszym trenerem był też na swój sposób legendarny Władimir Alekno.

– Tak, to też było ciekawe przeżycie. Miałem już z nim jakiś kontakt, ale ogólnie na parkiecie panowała super atmosfera. Zauważyłem w którymś z setów, że nikomu nie schodził uśmiech z twarzy. Nawet kiedy nastąpił ten smutny, ale jeden z najważniejszych momentów imprezy – kiedy uhonorowaliśmy zmarłe dzieci Marcosa Milinkovicia i Gorana Vujevicia, to mimo tego potem wszystko wróciło do uśmiechniętej i pozytywnej siatkówki. Myślę, że to naprawdę fajnie wyglądało, przynajmniej dla mnie z boiska. Było kilka długich, zaciętych akcji, pełnych obron. Ci panowie potrafią grać w siatkówkę, może to już nie te lata i już nie trenują, ale…

Ale techniką czasem imponowali?

– Tak, technikę mają niesamowitą i myślę, że oprócz tego jak na swoje lata naprawdę robią wrażenie. Gdybyśmy ściągnęli z trybun jakiegoś młodego chłopaka, to mógłby mieć problem z atakowaniem nad siatką, a oni nadal to potrafią. I to bez przygotowania, bez żadnego treningu, bo takiego nie było. Dla mnie to było fantastyczne show. To było fajne granie, przeplatane śmiesznymi sytuacjami. Może nie było ich, ale na przykład moment, w którym Wilfredo Leon wszedł na słupek sędziowski, czy kiedy zamienił się miejscami z chłopcem od podawania piłek, dla którego to pewnie też było ogromne przeżycie. To może okazać się bodźcem dla dalszej pracy. Nawet Paweł Zatorski kiedyś mi opowiadał, jak sam podawał piłki Mariuszowi Wlazłemu, a później z nim grał w jednej drużynie. Myślę, że to jest fajny sposób na promowanie siatkówki.

Oprócz promocji siatkówki All Star Volley miało również na celu promowanie zdrowego trybu życia wśród dzieci i młodzieży.

– Myślę, że to jest bardzo ważne, bo ja widzę nawet po sobie – komputer, telefon zabiera czas i człowiek tkwi przed jednym czy drugim ekranem jak zombie i kilka razy sprawdza dokładnie to samo. Moim zdaniem takie imprezy, zwłaszcza te z uśmiechem i dobrą zabawą, pomagają. A właśnie dzięki tej dobrej zabawie i wspaniałej publiczności możemy wypromować siatkówkę i sport. Niech chociaż dziesięć osób stąd zacznie trenować i to już będzie coś…

Są też pomysły i chęci, żeby All Star Volley było cykliczną imprezą. Chciałby pan wziąć w takim wydarzeniu jeszcze raz?

– Jeśli tylko miałbym czas, to na pewno bym pojechał, gdzie tylko by trzeba było.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, rozgrywki towarzyskie, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-06-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved