Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Karol Kłos: Nie mogę obiecać, że wygramy Final Six

Karol Kłos: Nie mogę obiecać, że wygramy Final Six

fot. Klaudia Piwowarczyk

Karol Kłos wraz z drużyną przygotowuje się do turnieju Final Six oraz do sierpniowych igrzysk olimpijskich. – Bardzo mocno pracuję na to, aby znaleźć się w dwunastce na igrzyska olimpijskie i bardzo chciałbym się tam znaleźć. Skład zostanie podany przed Final Six, więc po tym skupimy się tylko na Lidze Światowej – przyznał środkowy reprezentacji Polski.

Karol Kłos ocenił zmiany w rozgrywkach Ligi Światowej. Na plus zaliczył mniej dalekich wyjazdów i więcej grania w weekendy. – Bardzo mało dalekich wyjazdów, było trochę spokojniej niż zwykle w Lidze Światowej. W weekend graliśmy trzy mecze, więc trochę więcej grania. Zaczęliśmy rozgrywki w niepełnym składzie, więc te wyniki wyglądają jak wyglądają – wyznał środkowy. W tegorocznej edycji Polacy wygrali tylko trzy spotkania. Turniej finałowy odbędzie się w Krakowie i kibice mają duże oczekiwania. – Nie mogę obiecać kibicom, bo nikt nie jest w stanie obiecać, że wyjdziemy i wygramy Final Six, ale mogę obiecać to, że będziemy walczyć jak zawsze od początku do końca. Nawet jak zaczniemy źle, to będziemy walczyć do końca, chyba to nas charakteryzuje. Na tyle, na ile nam starczy sił, na tyle, na ile będziemy potrafić w tym momencie, to myślę, że damy maksa – oznajmił Kłos.



Zawodnicy przygotowują się nie tylko do turnieju Final Six, ale co ważniejsze, do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. – Jesteśmy już przy końcówce tej walki, bo z tego co słyszałem, chyba do 12 lipca, czyli przed Final Six, ma zostać podany skład, potem już będzie tylko pełne skupienie na Lidze Światowej i na przygotowaniach do igrzysk. Jeżeli dwunastego zobaczę skład i ja w nim będę, to spełni się moje kolejne marzenie, więc ja bardzo mocno pracuję na to i bardzo chciałbym się tam znaleźć – podkreślił mistrz świata z 2015 roku. Zanim jednak polska reprezentacja uda się do Rio, swoją formę sprawdzi przeciwko najlepszym drużynom Ligi Światowej. – Myślę, że rywalizacja może być dosyć – nie napięta – ale wyrównana, bo wszystkie zespoły, które zagrają w Final Six, prezentują podobny poziom i również dyspozycja dnia może tu odgrywać duże znaczenie. Turniej jak turniej, może się różnie ułożyć. Myślę, że każda z tych drużyn, nawet my, jest w stanie go wygrać. Dobrze znamy przeciwników, ja jestem optymistycznie nastawiony i ta druga grupa jest chyba silniejsza – dodał środkowy.

Siatkarz wymienił również najmocniejsze strony najbliższych rywali Polaków, czyli Serbii i Francji. – Mocnym punktem Serbii jest mój kolega z zespołu, Srećko Lisinac. Jest środkowym, ale zdobywa bardzo dużo punktów. Myślę, że Serbowie bardzo dobrze przyjmują i bardzo dobrze bronią, więc ciężko jest ich ustrzelić, a przynajmniej tak to wyglądało w ostatnich meczach. Są w dosyć dobrej formie, ale nic dziwnego, bo to jest jedyny ich tak duży turniej w tym roku i oni się przygotowywali tylko pod Ligę Światową. Zobaczymy, czy utrzymają tę dobrą dyspozycję, bo naprawdę już dawno nie widziałem tak dobrze i przede wszystkim równo grającej Serbii. Francuzi są na podobnym etapie przygotowań jak my. Przede wszystkim przygotowują się do Rio i na tym się skupiają. Z tego co słyszałem, mieli dostać kilka dni wolnego przed turniejem Final Six, na taki ostatni odpoczynek przed Rio – podsumował rywali Kłos. – Final Six to duży turniej. Jest rozgrywany w Polsce, więc przy polskiej publiczności to na pewno by było coś wygrać taką imprezę, jednak głównym celem są igrzyska – zakończył siatkarz.

źródło: inf. własna, polsatsport.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved