Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Karol Kłos: Bardzo długo wchodziliśmy w to spotkanie

Karol Kłos: Bardzo długo wchodziliśmy w to spotkanie

fot. Katarzyna Antczak

– Bardzo długo wchodziliśmy w to spotkanie. Pod koniec graliśmy już dobrze, a przede wszystkim walczyliśmy. Spodziewaliśmy się tak trudnej przeprawy, bo katowiczanie zagrali bardzo dobry mecz na inaugurację. Myślę, że jest to drużyna, która sprawi jeszcze kilka niespodzianek – powiedział po ograniu GKS-u środkowy PGE Skry, Karol Kłos.

Trudną przeprawę przed własną publicznością miała PGE Skra Bełchatów, która była o krok od porażki z GKS-em Katowice. Przyjezdni jednak nie wykorzystali swojej szansy, a rozpędzający się gospodarze ostatecznie triumfowali w tie-breaku. – Bardzo długo wchodziliśmy w to spotkanie. Pod koniec graliśmy już dobrze, a przede wszystkim walczyliśmy. Spodziewaliśmy się tak trudnej przeprawy, bo katowiczanie zagrali bardzo dobry mecz na inaugurację. Myślę, że jest to drużyna, która sprawi jeszcze kilka niespodzianek, bo gra i przyjmuje bardzo dobrze – ocenił Karol Kłos, który nie ukrywał radości z faktu, że podopiecznym Michała Gogola udało się odwrócić losy meczu. Katowiczanie przy odrobinie szczęścia mogli nawet wygrać 3:0. – Przegrywaliśmy już 1:2 i nasze miny były nietęgie. Wywalczyliśmy tie-breaka. Straciliśmy jeden punkt, ale takie zwycięstwa są bardzo ważne. W takich meczach buduje się zespół – dodał środkowy bełchatowskiej ekipy.



Tym razem w podstawowym składzie zaprezentował się Mariusz Wlazły, który w całym meczu zdobył 22 punkty i poprowadził gospodarzy do sukcesu. – Obecnie gramy bardzo często. Dlatego fajnie, że obaj jesteśmy w stanie dać tą samą jakość drużynie. Uważam, że na każdej pozycji jesteśmy w stanie nie schodzić z jakości grania, niezależnie od tego w jakich formacjach będziemy grali. Mam nadzieję, że przetrwamy ten pierwszy okres, który jest bardzo ciężki – powiedział Mariusz Wlazły, według którego głównym problemem gospodarzy w starciu z drużyną prowadzoną przez Dariusza Daszkiewicza była gorsza zagrywka. – Na początku nasza zagrywka bardzo kulała. Robiliśmy w niej bardzo dużo błędów. Z biegiem czasu trochę się rozwinęliśmy. Każdy miał lepsze i gorsze momenty w polu serwisowym. Na pewno jednak dużo lepiej zagrywaliśmy w Gdańsku. Tym razem popełniliśmy za dużo błędów, ale trzeba było podjąć ryzyko, bo drużyna z Katowic bardzo dobrze przyjmowała i na siatce robiła z nami, co chciała – zakończył zawodnik, który otrzymał statuetkę MVP w meczu z GKS-em.

źródło: inf. własna, skra.tv

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved